ONZ zamienia się w cyrk. Problem w tym, że przedstawienie przestało być już zabawne [OPINIA]
Jake Wallis Simons jest publicystą, prezenterem radiowym i telewizyjnym oraz korespondentem zagranicznym, a także byłym redaktorem naczelnym gazety "Jewish Chronicle". Relacjonował wydarzenia z całego świata m.in. dla "The Telegraph" i "Daily Mail" oraz dla BBC.
Cztery dni w dyplomatycznym domu wariatów. Tyrani, narcyzi, ci, którzy popisują się cnotami, słabeusze i prorocy spotykają się ramię w ramię w słabo oświetlonych salach w Nowym Jorku, pośród przyjęć z szampanem oraz zapachu skóry i drogich hoteli.
Czytaj nas częściej w Google
Witamy na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Pokaz klaunów rozpoczął się przemówieniem głównego klauna. Na tle zielonego marmurowego podium Antonio Guterres, ustępujący sekretarz generalny, bezwstydnie opisał Gazę jako skalę zniszczenia "niepodobną do niczego", czego był świadkiem podczas swojej prawie dziesięcioletniej kadencji.
To propagandowe oświadczenie mogło nie wzbudzić zastrzeżeń ze strony BBC Verify, ale było ewidentną nieprawdą. Od 2017 r., kiedy Guterres objął urząd, świat był świadkiem okrutnych wojen w Ukrainie, w Sudanie i w Tigraj, które z pewnością przyćmiewają ludzkie cierpienia w Strefie Gazy. Cóż za hańba dla jego urzędu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.