Rzekomy challenge w szkołach. Tak wyglądał poranek w Warszawie
- Po atakach nożowników na Mazowszu w sieci wybuchła panika. Uczniowie przekazywali sobie pogłoski o "krwawym piątku". Część gmin odwołała lekcje albo przeszła na naukę zdalną.
- Policja uspokaja i ostrzega. W piątkowym komunikacie podała, że nic nie wskazuje na realne zagrożenie. Osobom, które celowo szerzą fałszywe informacje, grozi odpowiedzialność karna.
- Reporter WP odwiedził rano dwie warszawskie szkoły: Zespół Szkół Nr 22 im. Władysława Konopczyńskiego im. Emiliana Konopczyńskiego i Szkołę Podstawową nr 34 im. Stanisława Duboisa. Lekcje zaczęły się normalnie. Zamiast odwoływać zajęcia, liceum postawiło na rozmowy z psychologami.
Jeszcze kilka godzin wcześniej nie było wcale oczywiste, że będzie spokojnie. W czwartek wieczorem, około 21 i 22, uczniowie przesyłali sobie na grupach klasowych ostrzeżenia, że nadchodzi "krwawy piątek" i nożownicy zaatakują szkoły. Rodzice próbowali tłumaczyć, że to plotki, ale do wielu nastolatków to nie trafiało. Strach był zbyt duży.
Pogłoski pojawiły się po serii ataków na Mazowszu. W środę 19-letni uczeń zaatakował nożem ludzi w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce i w jego okolicy. Ranni zostali uczniowie, nauczyciele i przypadkowi przechodnie. Z kolei w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem 15-letni absolwent podstawówki wszedł do szkoły i ranił nożem troje pracowników.
Panikę podsycały doniesienia o zamykanych szkołach. W gminie Wyszków w piątek nie odbyły się lekcje w podstawówkach i przedszkolach, zapewniono tylko opiekę nad dziećmi. W Tarczynie uczniowie nie przyszli na zajęcia stacjonarne. W sieci krążyły też wiadomości, które rzekomo pochodziły od policji. Komendant powiatowy policji w Piasecznie musiał przypominać, że to nie on decyduje o działaniu szkół.
DLA CIEBIE
Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto
DLA CIEBIE
Policja: nic nie potwierdza zagrożenia
W piątek rano policja wydała komunikat, w którym podkreśliła, że "dotychczas nic nie wskazuje na to, by pojawienie się takiego wydarzenia rzeczywiście miało miejsce". Funkcjonariusze z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości monitorują internet. Policja ostrzegła też, że osoby, które celowo rozpowszechniają fałszywe informacje, by wywołać panikę, muszą liczyć się z odpowiedzialnością karną.
"Apelujemy o zachowanie spokoju, niepowielanie niesprawdzonych doniesień i korzystanie wyłącznie z wiarygodnych źródeł informacji" – podkreślili policjanci.
Pod Szkołą Podstawową nr 34 im. Stanisława Duboisa na Powiślu widać było jednak, że strach zrobił swoje. Wielu rodziców odprowadzało dzieci, także te starsze. Nastolatków z szóstej, siódmej i ósmej klasy prowadzili za rękę albo szli obok nich aż pod drzwi. Dzień wcześniej reporter WP oglądał ten sam widok w Ostrołęce, gdzie po ataku całe miasto ogarnęła panika.
Jedna z matek, z którymi rozmawiała Wirtualna Polska, sama wydawała się zawstydzona pytaniem, po co odprowadza dziecko. Odpowiedziała, że "na wszelki wypadek". Nie umiała jednak wyjaśnić, na jaki.
Szkoła otwarta, w klasach psycholodzy
Warszawski ratusz w czwartek wieczorem ogłosił, że nie rekomenduje odwoływania zajęć, a w okolicy szkół pojawi się policja. Komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń zapowiedział, że w piątek funkcjonariusze będą w szkołach. Rano reporter WP nie widział jednak patroli ani pod liceum, ani pod podstawówką.
Po godz. 22 do uczniów i rodziców napisał dyrektor śródmiejskiego zespołu szkół średnich. Zapewnił, że szkoła będzie otwarta i nie ma się czego obawiać. W piątek w szkole byli psycholodzy, którzy mieli porozmawiać z uczniami o Ostrołęce, o innych atakach i o tym, jak radzić sobie ze strachem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.