Zamieszki we Francji. Macron uspokaja, demonstranci nie odpuszczają

Emmanuel Macron zapowiedział zapobieganie powtórzeniu się zamieszek i grabieży, podczas gdy ruch żółtych kamizelek planuje duży marsz w Paryżu.
W wielu francuskich miastach wprowadzono częściową godzinę policyjną po masowych protestach związanych z kosztami utrzymania, a inwestorzy zareagowali wzrostem rentowności obligacji rządu francuskiego.
Rząd francuski zapowiedział zwiększenie kontroli bezpieczeństwa i rozmowy ze związkami zawodowymi, natomiast inne europejskie państwa wprowadziły dodatkowe środki w związku z obawami o rozszerzenie protestów.
Do zamieszek doszło w sobotę po tym, jak około pół miliona demonstrantów wyszło na ulice Francji, aby wyrazić sprzeciw między innymi wobec wysokich kosztów utrzymania. W następstwie tych wydarzeń w poniedziałek w kilku miastach, między innymi w Paryżu, Bordeaux i Nicei, wprowadzono częściową godzinę policyjną.
Jeszcze przed ustaniem zamieszek, przedstawiciel żółtych kamizelek - oddolnej grupy niezwiązanej ze związkami zawodowymi - przedstawił plany marszu przez centrum Paryża. Manifestacja ma objąć także te obszary, które zaledwie kilka dni temu stały się centrum zamieszek.
Tymczasem Emmanuel Macron powiedział w środę, że osoby próbujące wywołać zamieszki podczas kolejnych protestów zostaną powstrzymane. Premier Sebastien Lecornu spotkał się natomiast z liderami związków zawodowych, aby wspólnie podjąć działania mające na celu załagodzenie sytuacji.
Zamieszki we Francji. Emmanuel Macron zapowiada
Do protestów wezwały również grupy studenckie, które domagają się większych inwestycji w edukację. Jak zauważa Reuters, aktywiści żółtych kamizelek starają się wznowić swoją kampanię zapoczątkowaną w 2018 roku. Jest ona skierowana przeciwko rosnącym kosztom utrzymania i pogarszającemu się stanowi usług publicznych.
Demonstracje z ostatniego weekendu szybko przerodziły się w gwałtowne akty przemocy, zwłaszcza w Paryżu, Marsylii, Lyonie i Limoges. Policja zdołała opanować sytuację dopiero po kilku godzinach.
Zaniepokojenie inwestorów tą sytuacją nasiliło się w tym tygodniu, gdy wzrosły koszty pożyczek rządu francuskiego. W rezultacie rentowność 10-letnich obligacji skarbowych osiągnęla najwyższy poziom od lipca 2002 r.
Analitycy stwierdzili, że decyzja ta jest odzwierciedleniem obaw związanych z niepokojami społecznymi. Sytuacja we Francji może skomplikować działania rządu mające na celu naprawę nadwyrężonych finansów publicznych w okresie i tak już rosnącej presji budżetowej.
Macron powiedział, że spotka się w czwartek z przedstawicielami wywiadu, Lecornu i innymi ministrami, aby uzyskać szczegółowy opis zamieszek z 17 października. Podkreślił, że "na szczycie państwa nie może być żadnych wahań".
Reakcja francuskiego rządu na zamieszki. Związki zawodowe ogłaszają
Ministrowie zapowiedzieli przeprowadzenie wzmocnionej kontroli bezpieczeństwa, przyznając się do niedociągnięć w reakcji na początkową fazę zamieszek. Spodziewane jest wysłanie wojsk wraz z dodatkowymi siłami policji.
Macron oskarżył niektórych zagranicznych przywódców o rozpowszechnianie dezinformacji na temat tego, co wydarzyło się na ulicach francuskich miast. Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że za ostatnie wydarzenia w Europie odpowiadają masowe migracje i radykalny islam. Ocenił, że jest to ostrzeżenie dla Amerykanów.
Macron zapytany przez dziennikarzy o słowa amerykańskiego przywódcy ocenił, że niektórzy zagraniczni politycy chcą zbić kapitał polityczny kosztem Francji. - Nie potrzebujemy tego. Już teraz mamy trudności do rozwiązania - podkreślił.
W liście do związków zawodowych przed środowym spotkaniem premier Lecornu stwierdził, że rozmowy powinny skupić się na zapewnieniu "niezbędnej wolności demonstracji", którą - jak stwierdził - niektórzy próbują ograniczyć, utożsamiając ją z "niedopuszczalnymi działaniami". Główne związki zawodowe we Francji ogłosiły ogólnokrajową mobilizację na 5 listopada.
Protesty w innych krajach europejskich, m.in. we Włoszech i Albanii, spotęgowały obawy, że gniew dotyczący standardów życia może rozprzestrzenić się na cały kontynent w czasie, gdy wiele państw, w tym Francja, zmaga się z problemami budżetowymi. We wtorek Włochy zatwierdziły szereg środków bezpieczeństwa. Rzym ustanowił m.in. nową kategorię przestępstwa - stosownie aktów przemocy podczas demonstracji. Zdecydowano także o zaostrzeniu kar dla uczestników zamieszek.
Źródło: Reuters
Ataki w szkołach. Nawrocki: Nie miałem obaw posłać córki na lekcjeINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.