The Jerusalem PostForced birth control in Greenland violated women's rights, didn't constitute genocide, experts findESPN DeportesHaaland abre el marcador con un golazo de cabezaInquirerTacloban City mayor, NBI tackle tighter safety, security measuresRTP DesportoMundiais de canoagem. Bronze para Portugal em K4 500ESPNThe best picks for each draft slot in Rounds 1 and 2 in 10-team leaguesוואלההמנהיג העליון של איראן אסר על פעולות "הפוגעות בלכידות החברתית"ABC NewsMilo Yiannopoulos, far-right British commentator, detained by ICEThe Hollywood ReporterDave Franco Says Raunchy ‘Idiots’ Scene Is “Craziest Thing” He’s Done on CameraEl TiempoAutoridades descartan alerta de seguridad en la vía Cali–Jamundí tras captura de dos personas con explosivos7sur7“Non négociable”: la mise au point de Francken sur le dossier EuroclearGuardian SportCrystal Palace v Manchester City: Premier League – liveInteria"Pas twierdz upadnie". Ponura prognoza dla Ukrainy. Media: Jeden warunek
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, August 28, 2026

Dantejskie sceny w Rosji. Porywają mężczyzn na ulicach, starcia z policją

Translate
  • W obwodzie penzeńskim w Rosji dochodzi do porwań mężczyzn, których następnie zmusza się do podpisywania kontraktów wojskowych.

  • Resort spraw wewnętrznych Rosji utrzymuje, że zatrzymani to przestępcy, a mieszkańcy regionu mają rzekomo utrudniać akcje, utrudniając aresztowania.

  • Według doniesień mężczyzn wyprowadza się z domów, urzędów lub porywa na ulicy i wysyła na wojnę w Ukrainie.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rosji oznajmiło, że mieszkańcy obwodu penzeńskiego utrudniają zatrzymania i "coraz częściej stają w obronie przestępców".

Niezależny portal Meduza przypomina, że od połowy czerwca pojawiają się doniesienia o masowych łapankach w regionie. Mężczyzn zabiera się prosto z ulic lub wyprowadza z domów i zmusza do podpisania kontraktów z Ministerstwem Obrony, a potem wysyła na wojnę w Ukrainie.

Rosja: Porwania i łapanki na ulicach. Mężczyźni trafiają na wojnę w Ukrainie

Rosyjskie władze zaprzeczają akcji przymusowego wysyłania na front. Skarżą się, że "niektórzy mieszkańcy obwodu penzeńskiego" udostępniają w sieci nagrania wideo przedstawiające zatrzymania mężczyzn, a następnie ich transport do komisariatów wojskowych. Według resortu spraw wewnętrznych relacje te "nie odpowiadają rzeczywistości".

Rosyjskie ministerstwo zaznacza, iż możliwe są przypadki podszywania się pod policjantów i deklaruje, że w taki przypadku "niezwłocznie prowadzone jest kompleksowe dochodzenie".

"Obywatele, którzy utrudniają zatrzymania, nie zastanawiają się nad powagą konsekwencji, jakie nieuchronnie pociągają za sobą popełnione przestępstwa" - grożą rosyjscy urzędnicy.

Serwis Ważne historie alarmował kilka dni temu o prowadzonych w obwodzie penzeńskim akcjach wyłapywania mężczyzn i wysyłania ich do Ukrainy. Rosyjskie służby mają stosować różne metody - oszustwa, przekupstwo, groźby, użycie siły.

Według Ważnych historii działania te odbywają się z polecenia szefowej administracji rejonu baszmakowskiego, leżącego w zachodniej części obwodu penzeńskiego, prominentnej działaczki partii Jedna Rosja Władimira Putina - Tamary Pawlutkiny.

Zabierani z domów, urzędów. Mężczyźni w Rosji są zmuszani do podpisywania kontraktów

Serwis opisuje metody stosowane przez rosyjskie służby. Podaje przykład mieszkańca rejonu baszmakowskiego, który ze względu na brak śledziony musi stale przyjmować leki. Mężczyzna został zabrany, gdy jego matka była w sklepie.

- Sąsiedzi powiedzieli jej, że ktoś go zabrał. Potem skontaktował się z nią, zadzwonił i wyjaśnił, że zmuszono go do podpisania kontraktu wojskowego - opowiedziała rozmówczyni Ważnych Historii.

Z kolei w Kuźniecku porwano 42-letniego brata innej informatorki serwisu, gdy ten siedział przy wejściu do budynku ze swoim przyjacielem. Miało to miejsce jeszcze w grudniu 2024 roku. Mężczyznę zabrano do komisji wojskowej, a niecały miesiąc później zaginął bez śladu. Po 13 miesiącach poszukiwań rodzina otrzymała informację o jego śmierci.

Mężczyźni są też porywani podczas wizyt w urzędach czy też "odwiedzin" funkcjonariuszy w domach. Niektórych zwabia się obietnicą nowej pracy. Jeszcze inni trafiają do komisji wojskowych prosto z aresztu lub izby wytrzeźwień.

Niekiedy funkcjonariusze sami składają wizytę w "domach, w których się pije". Według mieszkanki rejonu kuźnieckiego "przywożą butelkę i upijają mężczyzn". - Potem wychodzą razem, wsiadają do samochodu - i już więcej nie widać tych mężczyzn - mówiła kobieta.

"Polityczny WF": Gorący czas w koalicji. Czy szykuje się przewrót? INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.