Zaobserwowano silny rozbłysk na Słońcu. Co to oznacza dla Ziemi?

9 października Ziemię może dosięgnąć silny koronalny wyrzut masy ze Słońca. Według najnowszych prognoz, zjawisko to wywoła co najmniej słabą burzę geomagnetyczną, a zorza polarna może być widoczna na znacznie niższych szerokościach geograficznych niż zazwyczaj. Specjaliści zalecają śledzenie prognoz i przygotowanie się na niezwykłe widowisko na niebie.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Koronalny wyrzut masy (CME) to ogromna chmura plazmy, która zostaje wyrzucona ze Słońca podczas silnych rozbłysków. Tym razem CME towarzyszył rozbłysk klasy M1,4, który miał miejsce w aktywnym regionie AR4549 - informuje portal Space. Obszar ten znajduje się niemal na wprost Ziemi, co zwiększa prawdopodobieństwo, że część słonecznej materii uderzy bezpośrednio w naszą planetę.
Kiedy dotrze do Ziemi?
Według modelu WSA-ENLIL amerykańskiej agencji NOAA, czoło obłoku plazmy powinno dotrzeć do Ziemi 9 października, około godziny 5 czasu uniwersalnego. Belgijski ośrodek Solar Influences Data Analysis Center szacuje prędkość plazmy na około 560 km/s.
Specjaliści przewidują, że w godzinach popołudniowych 9 października mogą wystąpić warunki odpowiadające słabej burzy geomagnetycznej, choć lokalnie możliwa jest umiarkowana aktywność.
Zorza polarna nawet nad Polską?
Siła i zasięg zjawiska zależą nie tylko od prędkości i kierunku wyrzutu, ale także od orientacji pola magnetycznego plazmy w momencie kontaktu z ziemską magnetosferą.
Jeśli warunki okażą się sprzyjające, zorza polarna może być widoczna znacznie dalej na południe niż zwykle – nawet nad Polską. Ostateczna prognoza będzie aktualizowana na bieżąco w miarę napływu nowych danych.
Aktywność słoneczna może utrzymać się także w kolejnych dniach. Region AR4549 wygenerował już kolejny rozbłysk klasy M1,8, a także inne obszary skierowane ku Ziemi wykazują wzmożoną aktywność. Dodatkowo, na 11 października przewidywany jest kolejny okres silniejszego oddziaływania szybkiego wiatru słonecznego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.