Daily MaverickBUSINESS REFLECTION: Loaded for Bear: Midterm elections spark relief as US voters embrace dawn of decencyThe Jerusalem PostIran could make or break Trump’s final two years, historian arguesZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioCBS NewsIran says U.S. election results show Americans reject the warGlobal News‘We’re in tough times’: Doug Ford shuts the door on new funding deal for Toronto7sur7Bellingham relance le Real, Lukaku et Fenerbahçe reviennent à hauteur de LiverpoolStraits Times SportHellebuyck cites family circumstances in 'difficult' Jets trade requestBBC NewsUK national tests positive for Ebola virus in DR CongoGuardian SportFenerbahce v Liverpool: Champions League – liveSDP EspectáculosPaola Dalay cuestiona doble estándar tras separarse de José Eduardo DerbezRMF24Po śmierci piłkarza CD Tenerife, koledzy bronią bramkarza. „Nie zrobiłby nikomu krzywdy umyślnie”Capital FMKindiki woos global investors to Kenya’s National Infrastructure Fund at CHOGM
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, November 4, 2026

Tusk ma plan w sprawie TK. "Trzeba przywalić i odpuścić"

Translate

Zanim rząd udał się wczoraj na burzliwe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które zaczęło się od kanonady prezydenta Karola Nawrockiego pod adresem premiera, na poprzedzającym to spotkanie posiedzeniu Rady Ministrów, w części niejawnej, także była mowa o sytuacji w TK, choć nasi rozmówcy podkreślają, że nie było temu poświęcone dużo czasu.

– Tusk uspokajał. Mówi, że rozwój sytuacji go nie zaskoczył, że można było spodziewać się protestów i zadym. Ale jego zdaniem, jak trybunał zacznie działać i odgruzowywać się z tych ponad 1000 zalegających spraw, to ludzie przekonają się, że wreszcie tam coś działa, że trybunał rozwiązuje ich sprawy i klimat wokół niego się uspokoi – relacjonuje jeden z uczestników narady.

Ton tego wystąpienia był zbliżony do tego, jaki premier zaprezentował po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Podczas gdy wielu komentatorów spodziewało się ostrej repliki, to jednak usłyszało niemalże ugodowy ton i zapowiedź spotkania z prezydentem, które ma dotyczyć szukania jakichś wspólnych punktów i obniżenia napięcia. 

Ale, jak wynika z wypowiedzi naszych rozmówców, faktycznie nie oznacza to zmiany kursu. Bo premier nie jest zwolennikiem resetu. Nie tylko dlatego, że od piątku uruchomiony został scenariusz zmian w TK i wycofanie się teraz z niego byłoby przyznaniem się koalicji rządzącej do porażki. Także dlatego, że scenariusz resetowy, zdaniem rządu, może napotkać poważne przeszkody.

– Poważnym problemem jest np. wygaszenie kadencji wszystkich obecnych sędziów. Na wysłanie w stanie spoczynku może dobrowolnie zgodzą się ci, którzy mają już serdecznie dość tej sytuacji, ale część może tego nie chcieć i będzie problem – stwierdza rządowy rozmówca.

Inny rządowy rozmówca stwierdza, że reset nie jest wyjściem, bo tworzyłby polityczny precedens. – To teraz za każdym razem, jak klasa polityczna nie będzie mogła się dogadać, będziemy grzebać w konstytucji? – dopytuje.

Co prawda wróciły wczoraj w rządzie rozmowy o ustawie koalicji zmieniającej tryb wyboru sędziów TK większością 3/5 w pierwszym kroku, w drugim już bez udziału opozycji (nie podpisał jej jeszcze prezydent Andrzej Duda), ale uznano, że jej słabością jest to, że bez przepisów wprowadzających zmieniałaby sytuację wyłącznie na przyszłość, tzn. przy wyborze kolejnych sędziów, a nie rozwiązywałaby obecnych problemów.

"Trzeba przywalić i odpuścić"

Dlatego nasi rozmówcy z rządu i obozu rządowego uważają, że premier nie zmienia kursu, a jedynie chce obniżyć temperaturę sporu. - Premier osiągnął swój cel w sprawie TK, więc teraz przyszła pora, żeby trochę odpuścić – mówi jeden z polityków KO. A inny dodaje dosadnie.

– Trzeba przywalić i odpuścić – kwituje.

Dlatego wczorajsza wolta premiera jest odczytywana jako wyłącznie taktyczny ruch. – Premier jest wytrawnym graczem i widzi, że oczekiwania społeczne dotyczą łagodzenia nastroju i zwiększenia poczucia bezpieczeństwa. Prezydent poszedł na zwarcie i będzie eskalował, ale na tym będzie tracił, nawet jeśli chwilowo zyska w sieci, to, jak przyjdzie ochłonięcie, ludzie chcą stabilności, a mamy jeszcze napiętą sytuację na granicy – mówi osoba z rządu.

I, jak zapewnia, nie oznacza to odpuszczenia, jeśli chodzi o tempo i kierunek zmian. – Oni teraz łapią się brzytwy, zwłaszcza po tym, co się stało w Stanach z Trumpem. I będą podgrzewać emocje, a my będziemy studzić i będziemy jechać do przodu jak walec, ale na pewno nie będziemy podkręcać atmosfery - dodaje rozmówca. 

Jak może wyglądać dalszy scenariusz? Nasz rozmówca liczy się z tym, że sędzia TK Anna Korwin-Piotrowska zacznie teraz wyznaczać składy orzecznicze do spraw, które są w Trybunale. Ostatnio sędzia Korwin-Piotrowska poinformowała o dużych zaległościach w postaci 1171 nierozpoznanych spraw. Z wykazu wynika, że 465 sprawom nadano bieg, a 706 jest na etapie kontroli wstępnej. Dlatego odgruzowanie TK ma być jednym z głównych zadań.

Ale losowanie składów oznacza, że w części z nich znajdą się sędziowie wybrani w poprzednich kadencjach. I jeśli zaczną orzekać razem z nowymi sędziami, to uda się osiągnąć cel, jakiego dotąd nie zrealizowano przy okazji zwołania wtorkowego Zgromadzenia Ogólnego, czyli zwiększenia legitymacji dla swoich działań. Pytanie, co stanie się, jeśli zaczną odmawiać, a na pewno przynajmniej część tak zrobi. Wówczas, zdaniem naszego rozmówcy, możliwe będzie wszczynanie wobec nich postępowań dyscyplinarnych. 

– Będziemy się ładnie uśmiechać, premier będzie chodził do prezydenta, ale my nie odpuścimy – mówi nasz rozmówca. 

"Tusk udaje"

Choć Donald Tusk zadeklarował gotowość do spotkania z prezydentem "w cztery oczy" i bez robienia wokół tego medialnego szumu, to w Pałacu w to nie dowierzają, uznając, że deklarowana przez premiera ugodowość to wyłącznie taktyka. – Tusk udaje. To wszystko kłamstwa. Z wielu powodów jest pod ścianą – przekonuje współpracownik Karola Nawrockiego. 

Mimo to Pałac deklaruje, że spotkanie się odbędzie.

– Zawsze mówiliśmy, że gdy pan premier ma potrzebę spotkania z panem prezydentem, to drzwi Pałacu Prezydenckiego są otwarte – mówił w radiowej Jedynce rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz.

Jego zdaniem może wydarzyć się to szybko – jeszcze w tym lub na początku przyszłego tygodnia. Na pewno, jeśli do takiego spotkania dojdzie, to agenda nie ograniczy się do sprawy TK, bo do omówienia są też inne kwestie, np. ambasadorów. 

Tym bardziej że w samym Pałacu niektórzy przyznają, że prezydent nie ma zbyt wielu narzędzi do dyspozycji, by wywierać skuteczny nacisk na rządzących w sprawie TK. – To rząd ma prokuraturę, służby, policję i inne instrumenty gwarantujące mu sprawczość – zwraca uwagę rozmówca, choć jednocześnie Pałac lubi zaskakiwać swoimi ruchami i być może to tylko próba zmylenia politycznych adwersarzy.

Ale rząd czuje, że zaczyna przejmować inicjatywę w starciu z Nawrockim o Trybunał.

– Co wyniknęło z tego jego "wjazdu" do gmachu przy Szucha? Poza obrazkami, nic. Przede wszystkim nie wprowadził do budynku Święczkowskiego. Wprowadził tylko jego zastępcę Sochańskiego, który i tak się ulotnił stamtąd wcześniej niż sam Nawrocki – zwraca uwagę rządowy rozmówca.

Dodaje, że coraz mniej ludzi rozumie istotę i źródło sporu o Trybunał Konstytucyjny, a sam jego dotychczasowy prezes nie jest postacią, za którą pójdą tłumy. – W Alei Szucha już jest prawie pusto – uważa.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.