Zmiany w Polsce po tragedii na przejeździe. "Będziemy mieć kilka pakietów"
W poniedziałkowym "Gościu Wydarzeń" Dariusz Klimczak opisywał, co w przepisach zamierza zmienić rząd po wypadku, do jakiego doszło w środę na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych w Mazowieckiem. W efekcie zderzenia się pociągu i betoniarki zginęła pasażerka składu PKP Intercity, około 20 osób zostało rannych, poważnie uszkodzone zostały również tabor i infrastruktura kolejowa.
- Będziemy mieć kilka pakietów zmian. Pierwsze wejdą na Radę Ministrów już teraz. Pracujemy nad wsparciem Straży Ochrony Kolei, aby ona miała także dodatkowe uprawnienia. Pracujemy także nad współpracą między Polskimi Liniami Kolejowymi, SOK-iem i nad współgraniem systemu kamer z systemem Canard - mówił minister infrastruktury.
Zmiany w prawie po katastrofie na przejeździe. Minister wylicza
Marek Tejchman zapytał ministra infrastruktury, w jaki sposób miałby działać taki system oraz jaki jest jego docelowy stan. - Są takie urządzenia red light, które w automatyczny sposób na przejeździe drogowo-kolejowym odnotowują tych kierowców, którzy wjechali na czerwonym świetle - wyjaśniał polityk PSL-u.
ZOBACZ: "Wszystko jak krew w piach". Minister po wypadku na kolei
- Oni na pewno dostaną w dzisiejszych warunkach prawa mandat, natomiast po zmianie przepisów takiemu kierowcy zostanie zatrzymane prawo jazdy. Chcemy, żeby tych systemów red lights, czyli automatycznego karania jazdy kierowców, którzy złamali przepisy i mogli doprowadzić do katastrofy w ruchu lądowym, było więcej - przekazał minister infrastruktury.
Prowadzący dociekał, ile obecnie jest w Polsce systemów tego rodzaju. Dariusz Klimczak odpowiedział, że dziesięć, przyznając, że jest to mało. - Jest mało, biorąc pod uwagę, że mamy 2,5 tysiąca kamer w ogóle na przejazdach drogowo-kolejowych. Natomiast nie wszystkie są tak technicznie zdolne, żebyśmy mogli automatycznie współpracować z systemem - powiedział.
Wjeżdżają na przejazd mimo czerwonego światła. "Ludzie po prostu wariują"
Klimczak przyznał także, że na drogach istnieje spory problem z kierowcami, którzy wjeżdżają na przejazdy kolejowe mimo czerwonego światła. - PLK prowadzą analizę, które z tych przejazdów mają największe problemy z tego typu kierowcami. Jest jedna z ulic w Warszawie, gdzie od stycznia do końca sierpnia mieliśmy 1300 przypadków kierowców, którzy przyjechali na czerwonym świetle - wskazał.
ZOBACZ: Ministerstwo reaguje po wykolejeniu pociągu. Zapowiedziano nowe kary
Prowadzący program "Gość Wydarzeń" zauważył, że ta liczba jest duża. Stwierdził jednocześnie, że policja powinna kontrolować ten konkretny przejazd. - Nad tym też pracuje już policja - wskazał minister infrastruktury.
- To też nie jest tak, że jeżeli nie ma systemu red light, czyli automatycznego nadzoru nad tego typu przejazdami, to nie znaczy, że tam policja nie może kontrolować tego typu przejazdów. Więc tu też nie chodzi tylko o zaostrzenie prawa, tylko kamery i różne systemy, które będą nas kontrolować, ale chodzi o naszą świadomość.
- W ubiegły piątek, kiedy była akcja protestacyjna maszynistów, cała Polska żyła informacjami o tym, że jest niebezpiecznie na przejazdach drogowo-kolejowych, że kierowcy tam naprawdę nieodpowiedzialnie się zachowują (...). Chodzi o świadomość, że muszę odpowiedzialnie zachować się na przejeździe drogowo-kolejowym. Nie mogę tracić rozumu. Na przejeździe drogowo-kolejowym nie można wyprawiać cudów. Jeżeli już się zdarzy tak, że opuszczają się rogatki, ludzie po prostu wariują - wskazał Klimczak.
Dariusz Klimczak o bezpieczeństwie obywateli
W rozmowie pojawił się również wątek bezpieczeństwa Polaków. Wczoraj Michał Dworczyk mówił w "Gościu Wydarzeń", że powinno przywrócić się powszechne szkolenia wojskowe. Do jego słów odniósł się Dariusz Klimczak. - Nie ma takiej konieczności na dzisiaj. Natomiast myślę, że pan minister Dworczyk doskonale wie, że skok, jeżeli chodzi o przygotowanie ochrony cywilnej i obrony ludności, w porównaniu z rządami, w których on uczestniczył, jest ogromny - stwierdził.
Minister infrastruktury wypowiedział się także na temat budowy schronów na terenie kraju. Marek Tejchman zauważył, że Polska ma sporo do nadrobienia w tej kwestii. - Nie da się wybudować schronu z dnia na dzień. Natomiast ważne jest przygotowanie przepisów i zabezpieczenie środków finansowych tak, abyśmy projektując i przygotowując się do budowania określonego rodzaju infrastruktury, stała ona się podwójnego zastosowania, uwzględniając ochronę ludności i obronę cywilną - wyjaśnił Dariusz Klimczak.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.