KE o koniach z Morskiego Oka: UE nie reguluje pracy zwierząt, ale mają być chronione przed cierpieniem

Komisja Europejska nie może decydować, czy konie powinny wozić turystów do Morskiego Oka, bo ta kwestia nie jest regulowana unijnym prawem. Bruksela przypomina jednak, że pracujące konie powinny być odpowiednio chronione i że nie wolno ich zmuszać do pracy w warunkach, które powodują niepotrzebne cierpienie albo zagrażają ich zdrowiu. To odpowiedź Komisji Europejskiej dla RMF FM po ostatnich głośnych protestach obrońców zwierząt na drodze do Morskiego Oka.
Zdj. poglądowe, fot. Pawel Murzyn /East News
W zeszłym miesiącu doszło do eskalacji konfliktu dotyczącego koni wożących turystów pod górę do Morskiego Oka. Protestujący skupieni wokół DIOZ, Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, domagają się całkowitego odejścia od transportu konnego. Doszło do blokady drogi i interwencji policji. Rzeczniczka KE Eva Hrnčířová podkreśla, że „nie ma obecnie unijnych przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt, które miałyby zastosowanie do wykorzystywania koni jako zwierząt pracujących, w tym koni używanych do ciągnięcia powozów turystycznych”.
To oznacza, że o warunkach pracy koni i o tym, czy są one właściwie traktowane, decydują polskie władze, a KE nie może w tej sprawie interweniować. „Warunki, na jakich taka działalność może być prowadzona, a także ich kontrola i egzekwowanie przepisów, należą do kompetencji właściwych organów państw członkowskich” - komentuje rzeczniczka KE i dodaje, że „właściwe polskie organy powinny ocenić konkretny przypadek na podstawie polskich przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt” - odpowiada Komisja Europejska.
Rzeczniczka mówi również, że „nie poruszała tego konkretnego problemu z polskimi władzami”.
Co z Traktatami Unii Europejskiej, które uznają zwierzęta za istoty zdolne do odczuwania?
Komisja przypomina, że Artykuł 13. zobowiązuje Unię i państwa członkowskie „do pełnego uwzględniania wymogów dotyczących dobrostanu zwierząt jako istot zdolnych do odczuwania przy formułowaniu i wdrażaniu określonych polityk”. Jednak „nie ustanawia wymogów dotyczących dobrostanu zwierząt, które miałyby bezpośrednie zastosowanie do działalności związanej ze zwierzętami” - podkreśla rzeczniczka.
Innymi słowy zapisy Traktatu UE nie dają KE prawa do kontrolowania każdej sytuacji, w której wykorzystywane są zwierzęta. Sam Artykuł 13. nie tworzy też konkretnych zasad dotyczących pracy koni, np. tego, ile mogą ciągnąć, jak długo pracować czy kiedy należy przerwać ich pracę. Dlatego w sprawie koni z Morskiego Oka Komisja odsyła do polskich władz i polskiego prawa.
Komisja nie rozstrzygnie więc, czy konie powinny w ogóle wozić turystów do Morskiego Oka. „Komisja nie zajmuje stanowiska w sprawie tego, czy konie powinny być wykorzystywane do przewozu turystów” - słyszymy w Brukseli. ”Jest to działalność na poziomie krajowym”.
Jednocześnie jednak pada bardzo mocne przypomnienie, jakie obowiązki ma każdy kraj UE, w tym Polska. KE „zachęca państwa członkowskie do zapewnienia wysokiego poziomu dobrostanu zwierząt oraz do podejmowania odpowiednich działań w celu ochrony zwierząt wykorzystywanych do pracy”.
Dodaje w sprawie koni z Morskiego Oka: „Ich zdrowie i dobrostan powinny być odpowiednio chronione i nie powinny być one poddawane warunkom powodującym możliwe do uniknięcia cierpienie lub zagrożenie dla ich zdrowia i dobrostanu”.
Od dzisiaj sytuacja na trasie się zmienia. Konie mają wozić turystów tylko do Wodogrzmotów Mickiewicza - ich trasa zostanie skrócona z około 6,9 do 2,9 kilometra. Dalszy odcinek mają stopniowo przejmować busy elektryczne.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.