The Jerusalem PostPalestinian election candidate warns West Bank could ‘explode’ unless Israel releases tax fundsESPN Deportes¿Quién es el hacker que destapó el dopaje financiero del Man. City?InquirerUnhealthy air quality for sensitive groups in parts of Metro Manila – DENRRTP DesportoEm ambiente conturbado. Portugal defronta Dinamarca após saída de Cristiano RonaldoESPNJoey Porter Jr. traded: What move means for Cowboys, SteelersDaily MaverickLOCAL ELECTIONS 2026: Navigating ballots, candidates, and wards: Your guide to the 2026 local government electionsScreen RantFlorence Pugh's Miniseries Based On 74-Year-Old Masterpiece Is Now Streaming On NetflixNumeramaSpaceX lance Crew-13 : suivez en temps réel le voyage le plus rapide de l’histoire vers l’ISSCBS NewsSupreme Court to hear dispute over Trump's mandatory detention policyNational PostHigh-speed rail costs could reach $113 billion, 25% more than estimated, PBO warnsRFILa dette des États flambe sur fond de crise énergétique et d'inflationVilaWeb“Tot va ser ajustat al protocol”: l’inspector de la policia espanyola justifica el tret a l’ull a Roger Español
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 1, 2026

Blokady szkół i podpalenia. Sytuacja we Francji "wymyka się spod kontroli"

Translate
Protesty młodzieży we Francji

Francja. Protest młodzieży w Saint-Denis

Źródło wideo: Reuters

Źródło zdj. gł.: Tom Nicholson/Getty Images

We Francji eskalują protesty młodzieży. W czwartek doszło do pożarów co najmniej dwóch szkół, a setki uczniów zostało zatrzymanych przez policję.

Czwartek jest kolejnym dniem protestów młodzieży we Francji, a do uczniów liceów dołączyli studenci. Radio RFI podaje, że rano około 30 kampusów uniwersyteckich było blokowanych m.in. w Paryżu, Strasburgu, Marsylii czy Lyonie. Nadal trwają blokady liceów.

Pożar w liceum w Nantes

Jak relacjonują francuskie media, protesty przybierają gwałtowny i brutalny charakter. W Strasburgu blokowany był ruch samochodowy i tramwajowy, podpalano też kosze na śmieci. W Nantes w liceum im. Nelsona Mandeli wybuchł pożar po tym, jak - według relacji młodzieży - ogień z podpalonego kosza przeniósł się na budynek. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania z tego momentu. Widać na nich, że cała fasada szkoły stoi w płomieniach. Zastępca burmistrza miasta Olivier Chateau poinformował, że pożar został opanowany i nikt nie odniósł obrażeń.

Pożar wybuchł także w liceum im. Saint-Exupery'ego w Marsylii. Kiedy strażacy przyjechali, by go ugasić - kilkaset osób otoczyło strażaków, zmuszając ich do opuszczenia pojazdu, a następnie podpaliło go, poinformowała policja. W mieście z powodu manifestacji i ataków na kierowców zawieszono funkcjonowanie transportu publicznego.

Dlaczego dochodzi do protestów?

Demonstracje rozpoczęły się tydzień temu w regionie Île-de-France i do środy rozprzestrzeniły na setki szkół w całej Francji. Młodzież domaga się skrócenia planów lekcji, zmniejszenia liczebności klas i występuje przeciwko niedoborom nauczycieli. Do demonstracji wezwał związek uczniowski Union Syndicale Lycéenne.

Tylko we wtorek w trakcie starć młodzieży z policją zatrzymano ponad 400 osób, głównie nieletnich. W środę było to ponad 600 zatrzymań, a 83 policjantów zostało rannych - poinformował minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez. Dodał, że w środę protestami dotkniętych zostało ponad 300 placówek.

Od czasu rozpoczęcia manifestacji ucierpiało w nich ponad sto uczniów i nauczycieli - przekazał minister edukacji Edouard Geffray. W środę wezwał do prowadzenia zajęć zdalnie tam, gdzie warunki uniemożliwiają bezpieczny pobyt uczniów w szkole.

Reakcje polityków. "Sytuacja wymyka się spod kontroli"

Politycy potępiają agresywne działania młodzieży. Minister Nunez skrytykował "atakowanie funkcjonariuszy organów ścigania, rzucanie przedmiotami, akty przemocy, obelgi, próby podpalenia". Stwierdził, że w niektórych przypadkach sprawcy zamieszek przemieszczali się od szkoły do szkoły, podżegając do aktów przemocy. W związku z sytuacją premier Francji Sébastien Lecornu zwołał w czwartek kryzysowe posiedzenie rządu.

Protesty wywołały również wzajemne oskarżenia. Na manifestacjach pojawił się lider skrajnej lewicy Jean-Luc Mélenchon i członkowie Francji Nieujarzmionej. Twierdzili, że byli tam, aby okazać wsparcie i chronić młodzież przed starciami z policją.

Liderka skrajnej prawicy Marine Le Pen napisała na X, że "wszędzie we Francji sytuacja wymyka się spod kontroli". Oskarżyła Mélenchona o podburzanie młodych i wzywanie ich do sprzeciwu, przypisując mu odpowiedzialność "za sytuację, w jakiej znajduje się dziś nasz kraj". "Porządek musi zostać przywrócony, a dostęp do liceów zapewniony (...). Nic nie może usprawiedliwiać tych ekscesów" - podkreśliła.

W środę w rozmowie z dziennikarzami podczas wizyty w Madrycie protesty skomentował prezydent Emmanuel Macron. - Słyszę i rozumiem niepokój oraz gniew - powiedział. - Jednak żadna z tych dyskusji, żadna z tych obaw nie usprawiedliwia przemocy. I pod żadnym pozorem przywódcy polityczni nie mogą legitymizować przemocy - dodał.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.