Artyści rezygnują z koncertowania z Edem Sheeranem. Muzyk wydał oświadczenie
Macklemore na nagraniach archiwalnych
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: A. Perez Meca/Europa Press/Abaca/PAP
Raper Macklemore został wycofany z trasy koncertowej Eda Sheerana w USA "Loop Tour", gdzie miał zagrać support na łącznie dziesięciu koncertach. Oświadczenie w tej sprawie opublikował w poniedziałek na Instagramie. Napisał, że powodem, dla którego podjęto taką decyzję, było jego otwarte wsparcie Palestyny podczas jednego z koncertów. Według jego relacji Sheeran dostał ultimatum od właścicieli stadionów: "jeśli Macklemore zostanie na trasie, ty nie będziesz mógł grać na naszych obiektach".
We wtorek do sprawy odniósł się Ed Sheeran. Wyjaśnił, że w zeszłym roku Macklemore wyraził chęć dołączenia do jego trasy i on zgodził się na to, ponieważ "szanuje go jako artystę". Podkreślił, że każdy artysta grający jako jego support sam wybiera swój repertuar.
Sheeran: decyzja właściela obiektu i organizatora była ostateczna
"Po występach Macklemore'a na moich koncertach w New Jersey właściciele obiektów, na których odbędą się kolejne koncerty, zakomunikowali, że odwołają je, jeśli on nadal będzie supportem. Poinformowano mnie, że takie stanowisko wynika z tego, w jaki sposób Macklemore przedstawił część swojego przekazu podczas występu, a nie z tego, co zostało powiedziane" - opisał Sheeran. "Przez cały dzień rozmawiałem z właścicielami obiektów, próbując zbudować most, jedną z tych osób był Robert Kraft. Rozmawiałem też bezpośrednio z organizatorami i aktywistami po obu stronach, próbując znaleźć rozwiązanie dla wszystkich, ale decyzja właściciela obiektu i organizatora była ostateczna" - dodał.
Sheeran podkreślił, że "odejście Macklemore z trasy było decyzją organizatora, nie moją. Macklemore miał kontrakt z organizatorem, nie ze mną". Brytyjczyk zaznaczył, że nigdy nie zawiódłby swoich fanów, którzy zaplanowali udział w koncercie, ani nie porzuciłby ekipy i muzyków, którzy utrzymują się dzięki pracy na jego trasie.
Sheeran o Palestynie i swoich poglądach
Jednocześnie Sheeran podkreślił, że jest "zbulwersowany konfliktem pomiędzy Izraelem i Palestyną". "Cierpienie i ból powodowane po obu stronach są ludzką tragedią. Na świecie jest zbyt dużo wojen, które powodują niezmierzony ból, i żadna z nich nie powinna być akceptowana" - napisał.
Piosenkarz zaznaczył, że ma swoje osobiste poglądy na konflikt Palestyny z Izraelem. "Tylko dlatego, że zdecydowałem się nie zabierać głosu publicznie, nie znaczy, że nie mam poglądów i nie znaczy, że mnie to nie obchodzi" - napisał.
Dodał, że wśród jego fanów są młodzi ludzie, w tym dzieci oraz ludzie różnego pochodzenia. "Ci, którzy przychodzą na moje koncerty, nie oczekują debaty politycznej. Szanuję siłę Macklemore, by głośno mówić o tym, w co wierzy (...). Ja wybieram wykorzystywanie mojej sławy i pozycji do stwarzania miejsc bezpieczeństwa i schronienia, dbania o dyplomację i utrzymywania otwartego dialogu, a nie zamykania go. Jeśli będziemy skupiać się wyłącznie na tym, by krzyczeć jak najgłośniej, nic się nigdy nie zmieni. Istnieją różne sposoby, by być orędownikiem zmian".
"Przez ostatni tydzień próbowałem budować mosty, by znaleźć rozwiązanie, ale niestety nie byłem w stanie (...) ci, którzy znają moje serce, znają też moje wartości" - podsumował.
Macklemore i Ed Sheeran
Źródło zdjęcia: Justin Ng/Avalon/PAP, CYRIL ZINGARO/EPA/PAP
Wszyscy artyści rezygnują z trasy Sheerana
Kilka godzin po publikacji tego oświadczenia wszyscy artyści, którzy także mieli być supportem Sheerana na koncertach w USA, poinformowali, że rezygnują z występów.
Muzyk Finneas (prywatnie brat Billie Eilish) napisał na Instagramie: "Nie wolno uciszać artystów, kiedy występują w obronie uciśnionych. Podjąłem decyzję o wycofaniu się z nadchodzących koncertów na trasie z Edem Sheeranem. Wspieram Palestynę i jej mieszkańców".
Lukas Graham podkreślił, że "powinniśmy potrafić mówić o wojnie, zabijaniu cywilów, dzieciach, które zasługują na to, by dorosnąć, bez względu na to, gdzie żyją i jaka flaga nad nimi powiewa". Dodał, że "pieniądze nie dają ci prawa do zawłaszczenia dyskusji. Niczyj stan konta nie powinien decydować o tym, kto może mówić ani czyje cierpienie mamy uznawać". "Kocham Eda, jestem wdzięczny za wszystko, co dzieliliśmy, i to się nie zmieniło. Ale nie mogę przekazać światu takich słów, a potem pozostać na tej trasie. Wycofujemy się z pozostałych koncertów" - napisał.
Także Aaron Rowe poinformował, że zdecydował o wycofaniu się z trasy. "Ed jest moim przyjacielem i zmienił moje życie (...) ale jako Irlandczycy wiemy zbyt dużo o ludobójstwie, głodzie i brutalnej okupacji. Nie mogę stać z boku i pozwalać, by miliarderzy wykorzystywali swoją pozycję władzy do uciszaania słusznych głosów tych, którzy wypowiadają się przeciwko izraelskiemu ludobójstwu i którzy zwracają uwagę na brutalne mordowanie dzieci. Straciłbym do siebie szacunek, działając dalej jak gdyby nigdy nic" - napisał.
O rezygnacji z koncertów poinformował także irlandzki zespół Beoga, który występował razem z Sheeranem na scenie każdego wieczoru. "Przyjaźnimy się z Edem od dziesięciu lat i nadal będziemy (...) Ważne jest, by każdy wiedział, że prawdziwym wrogiem jest syjonistyczne lobby. Ciężko pracują, by uciszać artystów, którzy chcą swobodnie mówić o ludobójstwie dziejącym się na naszych oczach" - napisano.
Podczas koncertu 4 września Macklemore wykrzyczał "Wolna Palestyna" oraz pokazywał palestyńską flagę, zaśpiewał także utwór wspierający Palestyńczyków. Messina Touring Group zajmująca się organizacją i promocją trasy Sheerana w USA potwierdziła w oświadczeniu dla "Rolling Stone", że przedstawiciele obiektów, w których koncerty Sheerana są zaplanowane, powiadomili ich, że "nie pozwolą na organizację koncertu, w którego line-upie jest Macklemore".
Kolejny koncert Sheerana na trasie w USA odbędzie się w sobotę. Artysta wystąpi na Lincoln Financial Field w Filadelfii.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.