Magyar miał wyrzucić telefon mężczyzny do Dunaju. Został przesłuchany
Węgierska Centralna Prokuratura Śledcza przesłuchała w środę premiera Węgier Petera Magyara w sprawie incydentu z czerwca 2024 r. Polityk podejrzany o kradzież telefonu złożył krótkie oświadczenie i nie przyznał się do zarzutu.
Peter Magyar
Źródło zdjęć: © PAP | TAMAS PURGER
Najważniejsze informacje:
- Przesłuchanie odbyło się w wcześniej ustalonym terminie.
- Peter Magyar zapowiedział, że będzie informował opinię publiczną o dalszym przebiegu sprawy.
- Węgierski parlament uchylił immunitet premiera 28 września.
Centralna Prokuratura Śledcza przesłuchała Petera Magyara w związku ze zdarzeniem z 21 czerwca 2024 r. Premier Węgier przekazał, że podczas czynności złożył krótkie oświadczenie. Nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Zapowiedział także przekazywanie opinii publicznej informacji o kolejnych wydarzeniach.
DLA CIEBIE
Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto
DLA CIEBIE
Incydent w budapeszteńskim klubie nocnym
Do zdarzenia doszło we wczesnych godzinach porannych, dwa tygodnie po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 r. Magyar miał wtedy wejść w konflikt z mężczyzną, który nagrywał go w klubie nocnym w Budapeszcie. Polityk zabrał mu telefon, a następnie wrzucił urządzenie do Dunaju. Później telefon wydobyli z rzeki nurkowie.
Według prokuratury działanie Magyara spełniało znamiona kradzieży. Wcześniej zastępca prokuratora generalnego zwrócił się o uchylenie immunitetu premiera, a węgierski parlament przyjął ten wniosek 28 września.
Wcześniej sprawą zajmował się Parlament Europejski, którego Magyar był posłem. Węgierska prokuratura wystąpiła do PE o zniesienie jego immunitetu, jednak w październiku 2025 r. europosłowie odrzucili ten wniosek. Postępowanie wznowiono po tym, jak Magyar opuścił Parlament Europejski i objął stanowisko premiera Węgier.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.