Zderzenie pociągów w Hiszpanii. Ekspert wskazuje możliwą przyczynę
- Do zderzenia dwóch pociągów doszło w pobliżu stacji Urda na trasie z Madrytu do Andaluzji.
- Jeden ze składów miał zatrzymać się lub znacząco zwolnić przed wypadkiem.
- Hiszpańskie służby analizują awarię systemu sygnalizacji i możliwy błąd pracownika Adif.
- W katastrofie, jak poinformował premier Pedro Sanchez, zginęło co najmniej 68 osób.
Agencja EFE przekazała w środę, że dwa pociągi pasażerskie, w tym jeden wysokich prędkości, zderzyły się w środę rano w pobliżu stacji Urda w prowincji Toledo w środkowej części Hiszpanii.
WIDEO
Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Są nagrania z miejsca wypadku
WIDEO
Ministerstwo transportu i spółka Adif, odpowiedzialna za infrastrukturę kolejową, analizują hipotezę, zgodnie z którą przyczyną katastrofy mógł być "błąd ludzki pracownika Adif" podczas usuwania awarii głównego systemu sygnalizacji. Według wstępnych ustaleń jeden z pociągów zatrzymał się lub znacząco zwolnił na kilka minut przed wypadkiem z powodu problemów z ruchem na linii - podał portal 20minutos. Wtedy najechał na niego od tyłu pociąg jadący z Madrytu do Sewilli. Pasażerowie, którzy zadzwonili do publicznego radia Cadena SER, mówili o "potężnym uderzeniu".
Awaria sygnalizacji i możliwy błąd człowieka
Adrian Furgalski na antenie Polsat News zwrócił uwagę, że zdecydowana większość katastrof kolejowych, drogowych, lotniczych, to jest zazwyczaj splot wielu czynników, "ale gdzieś tam góruje nad tym człowiek".
- Tutaj na tym odcinku, bo ja sobie przejrzałem prasę hiszpańską, powinny być już zakończone prace nad nowym systemem sterowania ruchem i wysiadł chyba system, który pokazuje, jaka jest odległość między pociągami na jednym torze - przekazał Furgalski.
Jak działa system bezpieczeństwa pociągów?
Podkreślił, że system działa tak, że w przypadku niebezpieczeństwa, gdyby maszynista przyspieszał, to system uniemożliwi rozpędzenie pojazdu. - Jeżeli jest jakaś przeszkoda na torach, pociąg sam wyhamowuje, a więc (system - przyp. red.) kontroluje dużo więcej czynników przy takiej prędkości, bo tam można jechać nawet 300 na godzinę, niż człowiek - dodał ekspert.
- W takim trybie awaryjnym pociągi jadą w Polsce 20 - 40 km/h, bo przy takiej prędkości łatwo jest wyhamować. Pociąg, który jedzie 300-350 km/h, to jest 7 kilometrów hamowania, więc to właściwie nie ma szans, żeby uniknąć tego typu katastrofy - wyjaśnił.
Rola dyżurnego ruchu i doniesienia o ofiarach
Powołując się na doniesienia medialne, Furgalski wskazał, że dyżurnym ruchu na linii kolejowej, na której doszło do wypadku, miała być osoba, która dopiero uczy się tego zawodu.
- Wiadomo, że jak się uczymy, czy do zawodu maszynisty, czy do dyżurnego ruchu, to najpierw są gdzieś przepisy, potem symulatory, a potem musimy wejść do takiego żywego centrum i już z prawdziwym ruchem mieć styczność. Tylko nikt nikogo nie puszcza tak od razu na głęboką wodę samego. Tam musi być ktoś, kto się na tym zna, kto zęby zjadł i ma wieloletnie doświadczenie i pilnuje tej osoby. Nie wiem, może odszedł na chwilę i ten ktoś sam, taki może nieautoryzowany wydał decyzję, może razem się zagapili - dodał Furgalski.
Przypomniał, że w styczniu w Hiszpanii również doszło do wypadku kolejowego. - To jest katastrofa na sieci kolei dużych prędkości w bardzo bliskiej odległości od katastrofy w styczniowej, gdzie zginęło, jeżeli dobrze pamiętam, 40 osób. Tam też były błędy ludzkie, bo nie dopilnowano stanu infrastruktury kolejowej - dodał.
Nie żyje co najmniej 68 osób, 53 są ranne
Co najmniej 68 osób zginęło w środę katastrofie kolejowej w pobliżu miejscowości Urda w środkowej Hiszpanii - poinformowali premier Pedro Sanchez oraz szef władz wspólnoty autonomicznej Kastylia-La Mancha Emiliano Garcia-Page, cytowani przez agencję EFE. Jak przekazał Garcia-Page, powołując się na służby ratunkowe, wśród ofiar śmiertelnych są 24 osoby podróżujące pociągiem AVE przewoźnika Renfe i 44 pasażerów pociągu przewoźnika Iryo. Do szpitali trafiło 53 rannych, w tym 15 w poważnymi obrażeniami.
Według informacji przekazanych przez służby ratunkowe dwa wagony spadły ze skarpy. Na miejsce skierowano liczne karetki i helikoptery.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.