PunchTCN refutes Kaduna Electric’s claim on Jos power supplyוואלהרוסיה: מתקנים לוגיסטיים הותקפו ע"י רחפנים באורנבורג ואופהRTP DesportoTaranto2026. Após o gelo, Jéssica Rodrigues quer deixar marca na patinagem de maratonaThe Jerusalem PostUS Army to build nuclear microreactors on military bases, $2.2 billion awarded to five companiesESPNWhen is the Champions League league phase draw? Date, how it works, moreInquirerDSWD rolls out millions in Pamana funds for Mindanao provincesInquirer EntertainmentPost Malone’s Asia tour, including PH concert, postponedCNN TürkGaleride çıkan yangında araçlar bu hale geldiWirtualna PolskaTotalne załamanie pogody. Ściana deszczu przejdzie przez PolskęThe Sydney Morning HeraldSydney families fear for loved ones after fatal flash floods in Nepaln-tvTHW Kiel unter Druck: Geballte Starpower stemmt sich gegen nächste KatastropheVanguardPolice challenge VDM to provide evidence of officers aiding kidnappers
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, August 27, 2026

Fotografka zabrała głos po aferze ze zdjęciem Litewki. "Moją intencją nie było zarabianie na śmierci Łukasza"

Translate

Kilka miesięcy po tragicznej śmierci Łukasza Litewki organizacje pozarządowe i osoby prywatne otrzymały wezwania do zapłaty za wykorzystanie jego zdjęcia w mediach społecznościowych. Fotografka, autorka zdjęcia, domaga się 2 tys. zł, co obejmuje odszkodowanie za naruszenie praw autorskich oraz zadośćuczynienie za brak oznaczenia autora.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Fotografka zabrała głos. "Chciałam zwrócić uwagę na problem"

W środę wieczorem fotografka Jagoda Owczarek, która jest autorką zdjęcia, zamieściła oświadczenie. "Moją intencją było wyłącznie zwrócenie uwagi na problem, z którym fotografowie i inni twórcy mierzą się na co dzień — wykorzystywanie ich pracy bez pytania o zgodę, bez informacji o autorze i bez poszanowania praw do stworzonego przez nich materiału" — czytamy na facebookowej stronie Jagoda Owczarek Fotografia.

"Zdjęcie, nawet jeżeli jest szeroko dostępne w internecie, nadal jest efektem czyjejś pracy, czasu i twórczości. Uważam, że warto o tym mówić i budować większą świadomość poszanowania praw twórców" — dodała fotografka.

Twórczyni podkreśliła, że "nie chciała osiągnąć takiego efektu". "Nigdy nie było moją intencją zarabianie na śmierci Łukasza ani na żałobie osób, które go znały i ceniły" — zaznaczyła.

Jagoda Owczarek zaznaczyła, że otrzymuje groźby, życzenia śmierci, ciężkiej choroby czy kalectwa, a także obraźliwe i poniżające komentarze. "Rozumiem krytykę moich działań i przyjmuję ją. Każdy ma prawo oceniać moje decyzje, również bardzo surowo. Nie ma jednak żadnego usprawiedliwienia dla gróźb, życzenia drugiemu człowiekowi śmierci, choroby czy przemocy słownej. Dlatego proszę, aby emocje związane z tą sprawą nie przeradzały się w dalszy hejt ani ataki personalne" — podkreśliła.

Wykorzystanie zdjęcia na Facebooku. Co mówi na ten temat prawo?

Fakt, że zdjęcie było wrzucane przez inne profile, nie oznacza, że można je opublikować. Potrzebna jest do tego zgoda autora, ewentualnie prawo do przedruku prasowego, które i tak wymaga podpisania autora. Wyjątkiem może być zamieszczenie zdjęcia w ramach prawa cytatu, ale musi ono wówczas być przedmiotem analizy czy krytyki w tekście.

Wykorzystanie zdjęcia bez zgody i oznaczenia autora narusza majątkowe i osobiste prawa autora (art. 16 i art. 17 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Uprawnia to twórcę do żądania zaniechania działań, zadośćuczynienia lub odszkodowania, w tym dwukrotności wynagrodzenia (art. 78 i art. 79 ustawy).

Za naruszenia w publikacjach prasowych solidarną odpowiedzialność cywilną ponoszą autor posta bądź wpisu i redakcja (art. 38 prawa prasowego). Warto podkreślić, że — zgodnie z orzecznictwem polskich sądów — każdy publiczny profil na Facebooku może być uznany za prasę, jeśli publikuje informacje regularnie, ma na celu informowanie opinii publicznej o sprawach społecznych, politycznych czy lokalnych i ma stałą nazwę.

View the original on Onet

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.