Renata Kuryłowicz: szukamy zawsze jakiegoś wampira, diabła, a często to są zwykli ludzie [WYWIAD]
[Autopromocja] Renata Kuryłowicz będzie jednym z gości "BlastCast!", największego festiwalu podcastów w Polsce, który odbędzie się 9 i 10 października w fabryce Norblina w Warszawie. Onet jest oficjalnym partnerem medialnym wydarzenia
Czytaj nas częściej w Google
Piotr Halicki/Onet: "Zakochani mordercy, nekrofile i kanibale: zabić i zjeść z miłości", "Zbrodnie w świecie sztuki", "Sadyści, kanibale, psychopaci. Zaburzenia morderców i zabójcze parafilie", "Najdziwniejsze sposoby pozbywania się zwłok" — to tylko jedne z ostatnich twoich wykładów, które prowadzisz w twoim lokalu Worek Kości w Warszawie. Tematyka twojego podcastu "Zbrodnie bez cenzury" jest zresztą bardzo podobna. Dla wielu osób to co najmniej niezdrowa fascynacja…
Renata Kuryłowicz: Dla mnie niezdrową fascynacją będzie śledzenie influencerów. To jest dopiero dziwne. Stalkowanie ich życia każdego dnia, zaglądanie na ich profile, sprawdzanie, co tam u państwa Majdanów itd. Kwestia tego, co jest niezdrowe w dzisiejszym świecie, w którym pojęcie normy zostało mocno rozciągnięte, jest dość dyskusyjna. Uważam, że w stosunku do tego, czym się zajmuję, czym dzielę się z ludźmi i jak to jest postrzegane, określenie "niezdrowa fascynacja" nie jest właściwe.
Na co dzień poszukuję odpowiedzi na bardzo poważne pytania. Mówiąc w skrócie, szukam ostatecznego, psychologicznego dna, na które może najgłębiej zejść człowiek. A może zejść szalenie głęboko. I to jest dla mnie pociągające, intrygujące, ponieważ dotyczy nas wszystkich, nie tylko przestępców. Przekraczanie granic nie dotyczy tylko tego, że ktoś zaczyna zabijać. Zresztą nie zaczyna zabijać po prostu, z dnia na dzień. Ten proces zaczął się już prawdopodobnie, kiedy miał kilka lat i narastał przez różne zachowania, przez budowanie schematów psychicznych w jego głowie i wpływ otoczenia.
"Zło przychodzi z łatwością i często bezrefleksyjnie"
Czyli bardziej cię interesuje nie tyle samo zło w człowieku, ile to, skąd się wzięło?
Ja uważam, że rodzimy się źli.
To również dość niepopularny pogląd, bo w społeczeństwie raczej istnieje przeświadczenie, że dziecko rodzi się z natury dobre, tylko potem może zejść na złą drogę, czyż nie?
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.