Wysłannik USA rozmawia z Łukaszenką. Ujawniono cel wizyty w Mińsku
- Specjalny wysłannik amerykańskiego przywódcy rozpoczął we wtorek rano bezpośrednie spotkanie z przywódcą Białorusi.
- Rozmowy mają doprowadzić do uwolnienia kolejnej grupy więźniów politycznych.
- Wcześniejsze negocjacje Johna Coale'a przyniosły wolność około 500 osobom, w tym Andrzejowi Poczobutowi.
We wtorek 15 września do Mińska przybył specjalny wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak poinformowała Agencja Reutera, głównym tematem wizyty Johna Coale'a są negocjacje mające na celu uwolnienie kolejnych więźniów politycznych przetrzymywanych na terytorium Białorusi.
Informację o przyjeździe amerykańskiego dyplomaty potwierdził powiązany z obsługą medialną białoruskiego przywódcy kanał Puł Pierwogo na platformie Telegram. Z samego rana to samo źródło przekazało doniesienia o oficjalnym rozpoczęciu spotkania Coale'a z Alaksandrem Łukaszenką.
Przed przyjazdem na Białoruś wysłannik amerykańskiego przywódcy prowadził rozmowy dyplomatyczne na Litwie. Według informacji przekazanych przez białoruski opozycyjny portal Zierkało, John Coale przyleciał w poniedziałek do Wilna. Spotkał się tam z ministrem spraw zagranicznych Litwy Kestutisem Budrysem, z którym omówił sytuację bezpieczeństwa w regionie oraz właśnie kwestię uwolnienia więźniów politycznych.
Deklaracje USA i statystyki obrońców praw człowieka
Amerykański negocjator od dłuższego czasu angażuje się w proces uwalniania obywateli uwięzionych przez reżim w Mińsku. - Mamy około 800 kolejnych i zrobimy to - zapowiedział w marcu bieżącego roku wysłannik Donalda Trumpa, tuż po swojej poprzedniej wizycie na Białorusi.
Skala problemu na Białorusi wciąż pozostaje jednak ogromna. Portal Zierkało powołał się na dokładne dane zgromadzone przez centrum obrony praw człowieka Wiasna. Wynika z nich, że obecnie na terytorium tego państwa za kratami przebywa co najmniej 912 więźniów sumienia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.