Awantura o serialową "Lalkę". Premier zabrał głos
"Błagam: nie pozabijajmy się przy tej okazji" - zaapelował Donald Tusk. Premier odniósł się do dyskusji o serialowej "Lalce" Netfiksa. Produkcja Pawła Maślony z odważnymi zmianami względem oryginału podzieliła widzów.
Premier Donald Tusk dołączył do szerokiej dyskusji na temat adaptacji powieści "Lalka" zrealizowanej przez serwis Netflix. Reinterpretacja wielkiej powieści Bolesława Prus miała swoją premierę w zeszłym tygodniu.
"Kocham 'Lalkę' Prusa, podoba mi się serial, a najbardziej cieszę się, że cały niemal naród dyskutuje o książce i jej adaptacji. Każdy ma prawo do swojej oceny, tylko błagam: nie pozabijajmy się przy tej okazji" - napisał na platformie X Tusk.
Kocham “Lalkę” Prusa, podoba mi się serial, a najbardziej cieszę się, że cały niemal naród dyskutuje o książce i jej adaptacji. Każdy ma prawo do swojej oceny, tylko błagam: nie pozabijajmy się przy tej okazji.
— Donald Tusk (@donaldtusk) September 21, 2026
"Lalka" w nowej odsłonie. Polacy podzieleni
Nowa serialowa wizja "Lalki" to jedna z najbardziej oczekiwanych premier w ostatnich miesiącach. W główne role wcielili się Tomasz Schuchardt (jako Stanisław Wokulski) oraz Sandra Drzymalska (jako Izabela Łęcka).
Akcja serialu dzieje się w XIX-wiecznej Warszawie. Produkcja w reżyserii Pawła Maślony wywołała wiele emocji. Części widzów spodobały się zmiany względem oryginału i pokazanie dobrzej znanej historii w nowy sposób. Inni uważają, że odważne sceny, nowe wątki dla niektórych postaci czy wulgaryzmy to niepotrzebne zabiegi.
ZOBACZ: Stanisław Szelc nie żyje. Członek Kabaretu Elita miał 83 lata
- W pełni rozumiem ten chwyt. Traktuję go jako tarantinowski. Ten język staje się pulpowy, czyli mamy do czynienia z czymś na wzór "Pulp Fiction". To świadoma gra konwencją - powiedział w rozmowie z "Faktem" Karol Samsel, literaturoznawca z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizujący się w literaturze XIX wieku. Według niego użycie wulgaryzmów to przemyślana strategia.
Niedługo czeka nas kolejna wersja "Lalki", tym razem filmowa. 30 września na wielkich ekranach pojawi się ekranizacja w reżyserii Macieja Kawalskiego. Tym razem Stanisława Wokulskiego zagra Marcin Dorociński, zaś Izabelę Łęcką Kamila Urzędowska.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.