Odwiedzają seniorów i oferują darmowe usługi. MOPS ostrzega: to kłamstwo i próba wyłudzenia
Było już na wnuczka i na policjanta. Są także oszustwa na lekarza i na księcia ze Stambułu
Źródło wideo: Dariusz Łapiński/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
W środę, 30 września, na profilu facebookowym bydgoskiego MOPS-u opublikowano oświadczenie ostrzegające przed próbami oszustw. Z relacji świadków wynika, że kobiety mówiące z obcym akcentem, odwiedzają domy starszych osób, podając się za pracownice socjalne. Miały oferować "bezpłatną pomoc usługową" w godz. 13-16, np. w formie sprzątania mieszkania.
Prawdziwi pracownicy MOPS tłumaczą, że nie wykonują tego typu usług, nie zlecają także pomocy "od ręki".
"Nasze wizyty są niemal zawsze wcześniej zapowiedziane i umówione (chyba, że sprawa ma charakter nagłej interwencji). Każdy pracownik socjalny posiada legitymację służbową ze zdjęciem. Masz pełne prawo, a nawet obowiązek, żądać jej okazania przed wpuszczeniem kogokolwiek do mieszkania" - podano w komunikacie.
Było około 10 zgłoszeń
- Otrzymaliśmy około 10 zgłoszeń odnośnie osób, które nachodzą bydgoskich seniorów. Córka jednej z nich zadzwoniła do nas z pytaniem czy aktualnie MOPS prowadzi jakąś akcję, w której pracownicy chodzą po domach i oferują bezpłatne usługi opiekuńcze. Nie, to próba wyłudzenia - ostrzega Marta Frankowska, rzeczniczka prasowa MOPS w Bydgoszczy.
Przedstawicielka bydgoskiego MOPS-u podaje, że jeszcze nie kontaktowano się z policją w tej sprawie, ponieważ nie dotarły żadne informacje o kradzieży, oszustwie czy wyłudzeniach. - Nasz apel wynika z tego, że wolimy dmuchać na zimne. Tym bardziej że dwa lata temu w Bydgoszczy miała miejsce podobna sytuacja i kilkoro seniorów padło ofiarami takich oszustw - podsumowała.
Pracownicy MOPS-u apelują o ostrożność i przypominają, że pod pretekstem bezpłatnej pomocy oszuści często próbują wyłudzić pieniądze lub dokonać kradzieży. W takich sytuacjach zachować spokój, nie przekazywać pieniędzy czy wrażliwych danych, skontaktować się bezpośrednio z bliskimi i zgłosić sprawę pod numer alarmowy 112.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.