Dwóch Polaków w stanie "zagrażającym życiu". Nowe doniesienia z Węgier

W szpitalu w Egerze leczonych jest 10 osób poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, w tym cztery w stanie ciężkim.
W Szpitalu Centralnym w Miszkolcu przebywa dziewięć osób, z czego dwie są w stanie zagrażającym życiu i wymagają operacji.
Ministerstwo Zdrowia wysłało zespół medyków do oceny możliwości transportu rannych Polaków do kraju.
W wyniku wypadku autokaru 12 osób zginęło, 10 trafiło do szpitali w bardzo ciężkim stanie, a pozostałych 37 pasażerów doznało lżejszych obrażeń.
Rzeczniczka szpitala im. Ferenca Markhota w Egerze Erzsebet Szegedi przekazała węgierskiej agencji MTI, że w szpitalu przebywa 10 osób rannych w wypadku. Siedem z nich leczonych jest na oddziale urazowym, dwie na oddziale ortopedii, a jedna na oddziale intensywnej terapii. Placówka rozpoczęła organizację transportu powrotnego dla pielgrzymów.
Stan wszystkich pacjentów jest stabilny, choć niektórzy czekają na kolejne badania - powiedziała Szegedi. Dodała, że cztery osoby są w stanie ciężkim. Stwierdzono u nich złamania w obrębie kręgosłupa szyjnego lub piersiowego oraz złamania kości czaszki.
Do szpitala przybyli przedstawiciele polskiej ambasady i konsulatu, aby koordynować i zorganizować transport poszkodowanych do Polski - przekazała rzeczniczka placówki.
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. "Stan zagrażający życiu"
Dziewięć osób rannych w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech trafiło do Szpitala Centralnego Komitatu Borsod-Abauj-Zemplen w Miszkolcu. Dwie z nich przebywają na oddziale intensywnej terapii, ich stan jest ciężki i zagrażający życiu - przekazał w poniedziałek rzecznik placówki Csaba Nemeth.
- Stan obu tych osób jest określany jako stabilny, wymagają one operacji - poinformował Nemeth, cytowany przez węgierską agencję prasową MTI.
Pięcioro pacjentów jest leczonych na oddziale chirurgii urazowej, a jedna osoba z urazem kręgosłupa przebywa pod obserwacją na oddziale neurochirurgii. Inna osoba została wypisana do domu po udzieleniu pomocy ambulatoryjnej w niedzielę.
Nemeth oświadczył, że szpital zapewnił wszelkie niezbędne warunki do leczenia poszkodowanych. Dla ich bliskich, którzy przybyli na miejsce, zapewniono tłumacza języka polskiego - dodał.
Rodziny utrzymują stały kontakt z hospitalizowanymi, otrzymały od lekarzy informacje o ich stanie zdrowia, zapewniono im też zakwaterowanie w Miszkolcu - poinformowała MTI.
Wypadek autokaru na Węgrzech. Nowe informacje ws. poszkodowanych
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała wcześniej w poniedziałek, że zespół medyczny resortu od rana odwiedza cztery węgierskie szpitale, w których przebywają ranni Polacy.
W skład zespołu wchodzi trzech ratowników oraz trzech lekarzy: neurolog, ortopeda i anestezjolog. Ich zadaniem jest przeprowadzenie, we współpracy z węgierskimi lekarzami, oceny stanu medycznego pacjentów pod kątem możliwości ich bezpiecznego transportu do kraju.
W gotowości do transportu są dwa samoloty Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz polskie szpitale - dodała Sobierańska-Grenda.
Wypadek autokaru z pielgrzymami wracającymi z Medziugorie. Poszkodowani wrócą do Polski
Ranni w pierwszej kolejności trafią do szpitali w województwie podkarpackim, aby znajdować się jak najbliżej swoich domów i rodzin. Gotowość do przyjęcia poszkodowanych zgłosiły liczne polskie placówki medyczne, w tym szpitale kliniczne oraz jednostki różnych stopni referencyjności.
Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1 na autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezoekeresztes na północnym wschodzie Węgier kraju. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski, wracających z pielgrzymki w Medziugorje w Bośni i Hercegowinie.
Wskutek zdarzenia 12 osób zginęło, a 10 trafiło w bardzo ciężkim stanie do szpitali na Węgrzech. Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego. Pozostałych 37 pasażerów odniosło lekkie obrażenia. Większość podróżnych pochodziła z Podkarpacia.
"Polityczny WF": Dyrektor szkoły rozstrzygnie, czy TK jest legalny? INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.