PunchSouth Korea plans criminal charges for smart-glasses exam cheatsCNN TürkFon yatırımcısına ara ödeme başlıyor: Öncelik hangi fonların, üst sınır ne?The Jerusalem PostFrance reimposes restrictions on Israeli defense firms at Euronaval 2026ESPNTransfer rumors, news: Man United eye move for Leeds' Calvert-Lewin in JanuaryInquirerBatac inaugurates first automated weather station in Ilocos NorteDaily MaverickLOCAL ELECTIONS 2026: MK support down as Zuma disappears from stump — new big poll20 MinutenEinbruch in Garage: Zwei 16-Jährige nach wilder Flucht verhaftetZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioVanguardObi’s 2027 economic plan targets N500/$1, says UtomiEuronewsUS: Trump hands out sweets as Air Force One soars overheadESPN CricinfoSehwag, Dravid in India squad for Under-19 Asia Cup; Raichandani to leadSoompiKwak Sun Young Gets Back Behind The Wheel To Hunt Down Ruthless Criminals In “Crash 2”
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 30, 2026

"The Washington Post": Polityka zagraniczna może zatopić republikanów

Translate

Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. Co piątek w ramach cyklu "Interia bliżej świata" publikujemy najciekawsze teksty opiniotwórczych zagranicznych gazet. Założony w 1877 r. dziennik "The Washington Post", z którego pochodzi poniższy artykuł, to najstarsza gazeta w USA. Jej dziennikarze 73-krotnie zdobywali nagrodę Pulitzera.

Polityka zagraniczna rzadko wywiera istotny wpływ na sytuację w kraju. W 1992 roku prezydent George H.W. Bush przegrał walkę o reelekcję, choć to za jego kadencji skończyła się zimna wojna, a Stany Zjednoczone zwyciężyły w wojnie w Zatoce Perskiej w 1991 roku. W 2004 roku jego syn, George W. Bush, wygrał walkę o reelekcję, mimo że pogrążył kraj w dwóch beznadziejnych wojnach - w Iraku i Afganistanie.

Nadchodzące wybory do Kongresu mogą być jednak przełomem. Jeśli ziści się scenariusz "niebieskiej fali", republikanie będą mogli zrzucić winę na politykę zagraniczną i plan handlowy prezydenta Donalda Trumpa; w szczególności na jego lekkomyślne decyzje o rozpoczęciu wojen handlowych z wieloma krajami oraz "wiecznej wojny" z Iranem.

Wybory połówkowe w USA. Republikanie płacą rachunek za cła

Te działania na własną szkodę w dużej mierze wyjaśniają, dlaczego Trump przystępuje do tych wyborów z najniższym wskaźnikiem poparcia społecznego (34 proc.) od czasów wyborów połówkowych Harry'ego S. Trumana w 1946 roku. Co ciekawe, republikanie zdobyli wtedy dodatkowe 55 mandatów w Izbie Reprezentantów i 13 w Senacie, przejmując kontrolę nad obiema izbami Kongresu.

Ówczesny sekretarz stanu James A. Baker III zasłynął ze stwierdzenia, że w wojnie chodzi o "miejsca pracy, miejsca pracy, miejsca pracy". Skutki ceł nałożonych przez Trumpa i jego wojny z Iranem można podsumować następująco: inflacja, inflacja, inflacja. We wrześniu stopa inflacji wzrosła do 3,7 procent w ujęciu rocznym. Dla porównania w 2024 roku było to 2,9 procent. Choć Trump z chęcią obarczyłby odpowiedzialnością za drożyznę prezydenta Joe Bidena, wyłączną winę ponosi on sam.

Mężczyzna w garniturze rzuca czerwone czapki w stronę tłumów zgromadzonych na hali, otoczony wyraźnie entuzjastycznymi ludźmi z transparentami i amerykańskimi flagami.

Donald Trump na wiecu wyborczym w Lubbock, w Teksasie (28 października 2026 r.)KENT NISHIMURAAFP


Model budżetowy Penn Wharton wskazuje, że nielogiczne i nacechowane emocjonalnie przywiązanie Trumpa do ceł doprowadziło do podniesienia efektywnej stawki celnej z 2,3 proc. w styczniu 2025 roku do 7,1 proc. w sierpniu - w następstwie wyroku Sądu Najwyższego, który unieważnił część jego taryf. Yale Budget Lab szacuje, że obecna efektywna stawka celna jest jeszcze wyższa (11 proc.) i ostrzega, że do końca roku wzrośnie ona jeszcze bardziej, do 11,8 proc.

Trump utrzymuje, że koszty ceł ponoszą podmioty zagraniczne, jednak z nowego badania opublikowanego przez Bank Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku wynika, że niemal 90 proc. tych obciążeń jest przerzucanych na konsumentów w postaci wyższych cen. Autorzy opracowania doszli do wniosku, że "każdy wzrost średniej stawki celnej o jeden punkt procentowy przekłada się po roku na wzrost cen dóbr konsumpcyjnych o około jedną czwartą procenta".

Pożar na rynku paliw

Chociaż badanie przeprowadzone przez Fed w Nowym Jorku skupiało się na "dobrach konsumpcyjnych innych niż ropa naftowa", ceny benzyny i oleju napędowego również gwałtownie rosną - głównie z powodu wojny z Iranem, którą Trump sam wywołał.

Co prawda z Bliskiego Wschodu płynie obecnie nawet więcej ropy niż przed wybuchem konfliktu, ale koszty jej wydobycia i transportu znacząco wzrosły z powodu nieustannych ataków ze strony Iranu.

23 listopada cena referencyjna ropy Brent przekroczyła 116 dolarów za baryłkę, co oznacza wzrost o ponad 60 proc. od początku wojny. Ceny oleju napędowego w Stanach Zjednoczonych rosły jeszcze szybciej - o prawie 70 proc.

Ekonomista Mark Zandi poinformował na początku tego miesiąca, że wojna z Iranem kosztowała każde amerykańskie gospodarstwo domowe prawie 1100 dolarów, a Biuro Budżetowe Kongresu ustaliło, że wojna ta odpowiada za ponad jedną trzecią tegorocznego wzrostu inflacji.

Aby zwalczać inflację, Rezerwa Federalna - ku wielkiemu oburzeniu Trumpa - została zmuszona do dalszego podnoszenia stóp procentowych. Średnia stopa procentowa 30-letnich kredytów hipotecznych o stałym oprocentowaniu wzrosła z poziomu nieco poniżej 6 proc. przed rozpoczęciem wojny z Iranem do 7,3 proc. w zeszłym tygodniu.

Stąd drożyzna, którą Trump zbywa jako mistyfikację, ale wyborcy odczuwają ją w swoich portfelach. W najnowszym sondażu przeprowadzonym przez "Washington Post", ABC News i Ipsos 75 proc. respondentów określiło sytuację gospodarczą jako "niezbyt dobrą" lub "złą", w porównaniu z zaledwie 34 proc., które tak twierdziły w przededniu ostatnich wyborów uzupełniających w 2018 roku, kiedy to demokraci zyskali 40 mandatów więcej (niż mieli) w Izbie Reprezentantów.

Stosunkiem 40 do 33 wyborcy bardziej ufają dziś demokratom niż republikanom w kwestiach gospodarczych.

Biała kopuła neoklasycznego gmachu z kolumnadą i amerykańska flaga powiewająca na wysokim maszcie na tle błękitnego nieba.

Kapitol, siedziba Kongresu Stanów ZjednoczonychSAUL LOEBAFP


Fatalny zwrot ku Moskwie

W desperackiej próbie obniżenia cen ropy przed wyborami Trump wynegocjował umowę dotyczącą zakupu oleju napędowego z Rosji. Jest mało prawdopodobne, by miało to jakikolwiek zauważalny wpływ na ceny, a także nie poprawi to spadających wskaźników poparcia dla Trumpa.

Im bardziej Trump jest postrzegany jako stający po stronie Rosji w wojnie z Ukrainą, tym bardziej znajduje się po złej stronie amerykańskiej opinii publicznej. Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez "The Economist" we współpracy z YouGov wynika, że 66 proc. zarejestrowanych wyborców sympatyzuje z Ukrainą, podczas gdy z Rosją zaledwie 3 proc.

Sondaż YouGov wykazuje również, że Wołodymyr Zełenski jest najpopularniejszym zagranicznym przywódcą w Stanach Zjednoczonych; jego wskaźnik poparcia, wynoszący 53 proc., znacznie przewyższa wynik Trumpa. Dlatego obrażanie Zełenskiego, co Trump robi z niepokojącą regularnością, nie jest mądrą strategią mającą na celu odwrócenie spadkowej tendencji popularności prezydenta.

Trump ma rację, że wojna z Iranem nie trwa tak długo ani nie spowodowała tak wielu ofiar wśród Amerykanów, jak poprzednie konflikty, na przykład ten w Wietnamie. Jednak poprzez wstrząsy na światowych rynkach energetycznych jego spór z Teheranem przyniósł już większe straty gospodarcze niż wcześniejsze wojny w Iraku czy Afganistanie. Te zakłócenia dodatkowo potęgują jego wojny handlowe i będą się dalej nasilać, jeśli - jak sugeruje Trump - planuje on wznowić ataki na Iran po wyborach.

Trump miałby trudności z opracowaniem bardziej niepopularnej lub mniej skutecznej polityki zagranicznej, nawet gdyby celowo się o to starał. Republikanie prawdopodobnie zapłacą za to cenę w przyszłym tygodniu. Miejmy nadzieję, że - dla dobra całego świata - ci republikanie, którzy pozostaną na stanowiskach, będą bardziej skłonni do współpracy z demokratami, aby okiełznać fatalne instynkty Trumpa w obszarze polityki zagranicznej.

Tekst przetłumaczony z "The Washington Post".

Autor: Max Boot

Tłumaczenie: Monika Bortnowska

"Prezydenci i premierzy". "Trump ośmiesza się w oczach społeczeństwa"Polsat News


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.