Chcieli oddać Ukrainie bojowe śmigłowce. Kijów powiedział "nie"
Wygląda na to, że to koniec czasów, gdy ukraińskie wojsko brało z Zachodu każdy możliwy sprzęt. Po zamieszaniu w sprawie polskich myśliwców MiG-29 Ukraina nie jest też zainteresowana pomocą w postaci australijskich śmigłowców bojowych Tiger — informuje ukraińska ambasada w Australii.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Według źródeł serwisu Defence Express Kijów powiedział "nie" z kilku względów. Śmigłowce są rzekomo zbyt drogie w utrzymaniu, dostęp do ich części zamiennych jest problematyczny, a i same maszyny nie są podobno w zbyt dobrej kondycji technicznej. Dodatkowo Ukraina wciąż musiałaby przeszkolić pilotów i naziemny personel do obsługi "Tygrysów".
Czytaj nas częściej w Google
Ukraina chce postawić na "Żmije" i "Czarne Jastrzębie"
Mike Mareen / Shutterstock
Bell AH-1Z Viper
Defence Express dodaje, że Ukraina już kilka miesięcy temu ujawniła, że chce oprzeć swoje wojsko na innych maszynach. Faworytem mają tu być amerykańskie wielozadaniowe śmigłowce UH-60 Black Hawk. Pamiętajmy też, że Kijów zacieśnił współpracę z firmą Bell, producentem nowoczesnych śmigłowców bojowych AH-1Z Viper. Może to sugerować, że to właśnie "Żmije" staną się w przyszłości kręgosłupem ukraińskiej floty śmigłowców atakujących.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.