Dzielnicowy okradał mieszkańców. Sąd zadecydował ws. policjanta
- Podejrzany policjant miał wykorzystywać wiedzę zdobytą podczas służby do rozpoznawania sytuacji na posesjach.
- Podczas przeszukania zabezpieczono m.in. 65,3 tys. zł, biżuterię, zegarki, laptopy, tablety i skradzioną konsolę.
- Damian M. nie przyznał się do zarzutów i odmówił składania wyjaśnień.
- Policjant został zawieszony, a po otrzymaniu dokumentów prokuratury mają ruszyć postępowania dyscyplinarne i administracyjne.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów. Jak podał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prok. Krzysztof Ciechanowski, 43-letni funkcjonariusz z 13-letnim stażem usłyszał zarzuty dokonania i usiłowania kradzieży z włamaniem do domów jednorodzinnych. Sąd Rejonowy w Rzeszowie zdecydował o jego trzymiesięcznym areszcie.
Zarzuty dotyczą włamań w gminach Lubenia i Boguchwała
Według ustaleń śledczych 14 sierpnia 2026 r. mężczyzna miał próbować dostać się do domu w gminie Lubenia. Właściciele przebywali wtedy na weselu, jednak podejrzany nie sforsował zamkniętych drzwi. Prokuratura twierdzi, że został później rozpoznany na nagraniu monitoringu z tego zdarzenia.
Miesiąc później Damian M. miał pojawić się na innej posesji w tej samej gminie. Jako dzielnicowy pytał mieszkańca o kamery, liczbę domowników oraz ich plany. Ustalił, że rodzina będzie na weselu w nocy z 10 na 11 października. Tego wieczoru sprawca miał wejść do domu przez okno prowadzące do kotłowni.
Z tego domu miały zniknąć co najmniej 62,7 tys. zł, ponad 1 tys. euro i 40 dolarów amerykańskich. Prokuratura wymienia także konsolę do gier oraz złotą i srebrną biżuterię. Wcześniej, między 26 września a 3 października, w gminie Boguchwała podejrzany miał wybić szybę w drzwiach balkonowych innego domu.
Z tamtej posesji zabrano aparat Nikon Coolpix B700, wkrętarki Black&Decker oraz kolekcję monet okolicznościowych o wartości nominalnej 4 tys. zł.
Co znaleziono podczas przeszukania mieszkania policjanta?
Damian M. został zatrzymany w sobotę. Jego mieszkanie przeszukali funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji z wydziału w Rzeszowie. Zabezpieczyli 65,3 tys. zł w gotówce, wyroby jubilerskie, zegarki, laptopy, tablety i konsolę.
- Zabezpieczono 65,3 tys. zł w gotówce, liczne wyroby jubilerskie oraz zegarki, urządzenia elektroniczne, w tym laptopy i tablety, konsolę, którą zidentyfikowano jako skradzioną podczas włamania z 10 na 11 października, aparat Nikon Coolpix B700 oraz kolekcję monet, które pokrzywdzona rozpoznała i potwierdziła numerem seryjnym fabrycznego opakowania - wymienił prok. Krzysztof Ciechanowski.
Śledczy znaleźli również laptop z odręcznie zapisanymi danymi osobowymi jednego z pokrzywdzonych. Prokurator przekazał, że podejrzanego rozpoznano także na nagraniu z monitoringu dotyczącym próby włamania w sierpniu.
Areszt i konsekwencje służbowe
Podczas przesłuchania Damian M. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Odmówił również składania wyjaśnień. Prokuratura uzasadniała wniosek o areszt obawą matactwa procesowego oraz surową karą, która może grozić podejrzanemu. Za kradzież z włamaniem przepisy przewidują do 10 lat więzienia. Śledczy zaznaczają, że postępowanie nadal się rozwija.
Policja zawiesiła funkcjonariusza w czynnościach służbowych. Kom. Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, podkreśliła w odpowiedzi przekazanej e-mailem, że funkcjonariusze muszą przestrzegać prawa.
"Każdy funkcjonariusz, niezależnie od zajmowanego stanowiska, jest zobowiązany do przestrzegania przepisów prawa, dlatego Komendant Miejski Policji w Rzeszowie bezzwłocznie wydał rozkaz o zawieszeniu policjanta w czynnościach służbowych na okres 3 miesięcy" - przekazała kom. Magdalena Żuk.
Policja czeka na dokumenty z Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. "Po ich uzyskaniu zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne oraz postępowanie administracyjne w przedmiocie zwolnienia funkcjonariusza ze służby w Policji" - zapewniła oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.