Ma zachwycać architekturą i dźwiękiem. Po latach planowania rusza budowa
180 milionów złotych na salę dla Sinfonii Varsovii
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Atelier Thomas Pucher / SV
Umowę podpisali w poniedziałek dyrektor Sinfonii Varsovii Janusz Marynowski i prezes Warbudu Nicolas Dépret. Uroczystość odbyła się w pawilonie muzycznym przy Grochowskiej 272, jednym z trzech zabytkowych budynków, które zostały wyremontowane w ramach pierwszego etapu inwestycji. To obiekty z przełomu XIX i XX wieku, w których przez lata mieścił się Wydział Weterynarii Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Warszawa kupiła je od uczelni z myślą o bezdomnej orkiestrze jeszcze w 2009 roku.
Rok później rozstrzygnięto międzynarodowy konkurs architektoniczny. Jednogłośnie wygrała koncepcja austriackiej pracowni Atelier Thomas Pucher, ale realizacja była wciąż przesuwana z powodu ogromnych kosztów. Raz znalazła się nawet w centrum sejmowej awantury.
"Lewitująca" rama i ogród-foyer
Dyrektor Marynowski zapewniał, że projekt "nic nie stracił na swojej aktualności". A jednak się zmienił. Sześć lat temu zrezygnowano z budzącego kontrowersje wiszącego muru wokół głównych budynków. Zastąpi go częściowo przeźroczysta, stalowo-aluminiowa siatka.
- Chciałem uspokoić mieszkańców - nie będzie żadnego muru. Na pierwszym etapie projektu był wiszący mur z betonu, to była ciężka konstrukcja, która mogła niektórych przerazić. My się nie chcemy odgradzać. Ostatecznie będzie wisząca ażurowa rama, zrobiona z aluminium, ma dawać wrażenie lekkości - opisywał dyrektor Sinfonii Varsovii.
Konstrukcja będzie zawieszona trzy i pół metra na ziemią, na całej długości zostanie zachowane pod nią swobodne przejście. Między największym z zabytkowych gmachów a salą koncertową powstanie ogród. Jak zauważył Janusz Marynowski, przestrzeń ta będzie czymś w rodzaju ogromnego foyer. - Teren będzie już zawsze otwarty, nie mamy zamiaru robić ogrodzenia czy bramy - doprecyzował.
Tak ma wyglądać siedziba orkiestry Sinfonia Varsovia
Widok od ul. Grochowskiej
Źródło zdjęcia: Atelier Thomas Pucher
Widok na narożnik Grochowska/Terespolska
Źródło zdjęcia: Atelier Thomas Pucher
Wnętrze sali koncertowej
Źródło zdjęcia: Atelier Thomas Pucher
Hall sali koncertowej
Źródło zdjęcia: Atelier Thomas Pucher
Sala koncertowa na 1877 miejsc
Zanim jednak zabrzmią skrzypce, wiolonczele i fortepiany, "zagrają" młoty pneumatyczne, koparki i spychacze. - W ciągu 30 dni mamy przekazać plac budowy generalnemu wykonawcy, a wykonawca ma 42 miesiące, by oddać klucze do nowej sali koncertowej - zapowiedział dyrektor Marynowski.
Główną salę obliczono na 1877 foteli. W poniedziałek wielokrotnie podkreślano, że będzie to "największa sala koncertowa w Polsce". Ale Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach i Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu mieszczą niewiele mniej, bo około 1800 osób. Podobnie jak nieco starsze odpowiedniczki będzie wyrafinowana architektonicznie i dopracowana dźwiękowo (za akustykę odpowiadały firmy Müller-BBM i Eckhard Kahle Acoustics).
- Architekt w swojej fantazji posunął się daleko. Dwa z balkonów będą de facto zawieszone w powietrzu na takich strunach przymocowanych do sufitu – opowiadał Janusz Marynowski. Bardzo cieszył się, że Sinfonia Varsovia będzie miała własne garderoby, nawet, gdy koncertować będą tu inne zespoły. - Orkiestry gościnne będą miały swoje garderoby, więc codzienne życie naszej orkiestry nie będzie zakłócone - wyjaśnił.
Gmach zmieści także mniejszą salę koncertową na około 400 miejsc oraz pomieszczenia do prób i przestrzeń na działania edukacyjne - to bardzo istotny aspekt działalność SV. Będą tam także magazyny, biblioteka muzyczna i studia nagraniowe.
Doświadczony wykonawca
- Podchodzimy do tego projektu z pokorą, bo jest bardzo trudny - przyznał Karol Puszerkiewicz, członek zarządu Warbudu. Jednocześnie zauważył, że jego firma ma ogromne doświadczenie w realizacji najbardziej spektakularnych inwestycji kulturalnych w Polsce. W ostatnich latach Warbud wybudował m.in. Operę i Filharmonię Podlaską w Białymstoku, Filharmonię im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie, wspomniany już katowicki NOSPR, a w Warszawie Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Według Puszerkiewicza, wielopoziomowy gmach na Kamionku będzie trudniejszym zadaniem nawet niż MSN posadowiony nad tunelami pierwszej linii metra.
Nie jest tajemnicą, że dziś filharmonie i sale koncertowe to najbardziej wymagające konstrukcyjnie i technologicznie obiekty. Czarną legendą w środowisku muzyki poważnej jest budynek Filharmonii nad Łabą w Hamburgu, którego budowa trwała prawie 10 lat (miały być trzy) i kosztowała 866 milionów euro (pierwotnie zakładano maksimum 77 milionów). Jak mówił przedstawiciel wykonawcy, poza samą salą, wyzwaniem będzie także "lewitująca" rama (w języku budowlańców to "trzy mosty 90-metrowe dookoła działki ze ścieżką spacerową") oraz fakt, że nowy obiekt będzie trzeba wbudować między dwiema zabytkowymi oficynami.
Harmonogram przewiduje zakończenie robót za trzy i pół roku. Pierwsze koncerty mają odbyć w 2030 roku. Kompleks jest pomyślany jako dom dla Sinfonii Varsovii, ale jego rola ma być znacznie większa. Będzie gościć koncerty gościnne i festiwale.
Namiot trzeba złożyć
Początek budowy to jednocześnie koniec dużego namiotu koncertowego, który kilka lat temu rozstawiono na tyłach działki, również po latach planowania.
- Zgłosiliśmy do miasta, które jest właścicielem namiotu, że niedługo będzie trzeba go zabrać. Były różne pomysły co z nim zrobić. Myślę, że nadal trzeba go wykorzystywać do celów kultury, ma świetną akustykę - zachwalał Janusz Marynowski. Ostateczne decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. - Jeszcze nie mamy nowej lokalizacji, ale szukamy. Pewnie na razie trafi do magazynu - przyznał Artur Jóźwik, dyrektor Biura Kultury w ratuszu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.