Mąż Danuty Holeckiej zakuty w kajdanki. Prezes PiS grzmi. "Państwo Donalda Tuska"
"Nie znają żadnej świętości! Zglebowany i zakuty w kajdanki podczas legitymowania przy okazji wizyty na cmentarzu na grobie syna. Normalne? Absurdalne, ale tak właśnie wygląda państwo Donalda Tuska" — napisał w niedzielę Jarosław Kaczyński w mediach społecznościowych, komentując interwencję policji wobec męża prezenterki Telewizji Republika Danuty Holeckiej.
Prezes PiS ocenił także, że obecna władza stosuje agresję, przemoc i szczucie, zwłaszcza wobec tych, którzy "swoją pracą na co dzień udowadniają, jak bardzo potrzebne są prawda i obiektywizm w polskich mediach".
"Zapewne takich sytuacji będzie więcej. Wydaje im się, że skoro nielegalnie przejęli Trybunał Konstytucyjny, to mogą wszystko. Posuwają się coraz dalej. I będą się posuwali, jeżeli wspólnie nie postawimy im tamy" — podkreślił Jarosław Kaczyński.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Policja zakuła w kajdanki męża Danuty Holeckiej. MSWiA tłumaczy
Policja podjęła w uroczystość Wszystkich Świętych interwencję wobec męża prezenterki Telewizji Republika Danuty Holeckiej koło cmentarza na warszawskim Służewcu. Na nagraniu opublikowanym przez Telewizję Republika widać, że mężczyzna został skuty w kajdanki za plecami i odprowadzony do policyjnego radiowozu.
Szef wydawców TV Republika Jarosław Olechowski napisał, że mężczyzna został zatrzymany za "rzekomo za złe parkowanie przed cmentarzem". "Cała redakcja stoi murem za naszą koleżanką. Traktujemy to jako kolejną represję wobec ludzi tworzących Telewizję Republika, jedyną dużą telewizję w Polsce niezależną od władzy" — podkreślił.
Policja poinformowała natomiast, że kierujący samochodem wjechał na teren objęty zakazem ruchu. "Podczas interwencji nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy i odmówił podania swoich danych osobowych. W związku z jego zachowaniem policjanci zastosowali kajdanki, aby zapobiec samowolnemu oddaleniu się" — przekazali mundurowi.
Funkcjonariusze przekazali, że zatrzymany zgłosił złe samopoczucie, a na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. "Interwencja nie miała żadnego związku z tożsamością pasażerów samochodu ani wykonywaną przez nich działalnością zawodową. Informacje przedstawiające interwencję jako podjętą bez uzasadnionej przyczyny są niezgodne z ustalonym przebiegiem zdarzenia" — czytamy w komunikacie.
Głos zabrała także rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. "Mężczyzna zaparkował w miejscu niedozwolonym, a gdy funkcjonariusze próbowali go pouczyć, nie reagował na ich polecenia. Został więc zabrany do radiowozu w celu ustalenia tożsamości. Przedstawianie tej interwencji jako ataku na rodzinę, pomija jej istotne okoliczności i jest manipulacją. Prawo obowiązuje każdego, również rodzinę pracownika Republiki" — napisała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.