Wielki cyberatak na sieć sklepów. Trop prowadzi do Polski
Jak zabezpieczyć się przed hakerami?
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/RAMON VAN FLYMEN
Przestępcy wykorzystali serwery znajdujące się w czterech państwach: USA, Mołdawii, Turcji i Polsce - ustalił NOS, powołując się na anonimowe źródła z branży cyberbezpieczeństwa.
Podejrzany ruch sieciowy został wykryty przez specjalistów Albert Heijn, którzy zdecydowali o prewencyjnym wyłączeniu części systemów informatycznych.
Nie wiadomo, do kogo należą serwery zlokalizowane w Polsce, gdzie dokładnie się znajdują ani jaką rolę odegrały w ataku. Nie ujawniono również ich adresów IP. NOS podkreśla, że wykorzystanie infrastruktury na terytorium danego państwa nie oznacza, że właśnie stamtąd działali cyberprzestępcy. Ruch internetowy można bowiem przekierowywać przez serwery w innych krajach.
Ekspert ds. cyberbezpieczeństwa Pim Takkenberg ocenił w rozmowie z NOS, że holenderska sieć najwyraźniej zidentyfikowała infrastrukturę wykorzystywaną przez hakerów do penetracji systemów przedsiębiorstwa lub przygotowania kradzieży danych.
Albert Heijn przekazał informacje o wykrytych serwerach innym firmom, aby umożliwić im zabezpieczenie własnych systemów.
Według NOS śledztwo wskazuje również na możliwe wykorzystanie infrastruktury amerykańskiego oddziału koncernu Ahold Delhaize. Nie potwierdzono jednak, czy została ona wcześniej przejęta przez napastników.
>>> Lodówki podgrzano do 50 stopni. Straty liczone w dziesiątkach milionów
Puste półki po ataku hakerów
Incydent, trwający od niedzieli, doprowadził do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu sieci. Niedostępne stały się strony internetowe i aplikacje, wstrzymano dostawy zakupów internetowych, a część centrów dystrybucyjnych przerwała pracę. W sklepach pojawiły się puste półki.
We wtorek koncern Ahold Delhaize poinformował o rozpoczęciu stopniowego przywracania systemów. Według przedsiębiorstwa dotychczas nie stwierdzono oznak kradzieży danych klientów ani pracowników. Śledztwo trwa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.