Wraca sprawa ojca Meghan Markle. Media o liście sprzed lat
Książę Harry i jego żona Meghan w Nottingham, 15 października 2026 roku
Źródło zdj. gł.: Jonathan Brady/PA/PAP
Relacje między księżną Meghan Markle a jej ojcem, Thomasem Markle, od lat pozostają napięte. Księżna przez wiele lat nie ujawniała szczegółów, ale w ubiegłym tygodniu odniosła się do doniesień medialnych dotyczących mężczyzny.
Brytyjski tabloid "The Sun" podał w czwartek, że przyrodni brat księżnej znalazł w domu ojca na Filipinach zdjęcia przedstawiające wykorzystywanie seksualne dzieci. Fotografie rzekomo należały do 82-latka, a Thomas Markle junior miał zgłosić sprawę policji oraz FBI. Teraz do sprawy wraca stacja BBC. Według jej ustaleń brytyjska policja w 2019 roku otrzymała korespondencję zawierającą szereg zarzutów wobec Thomasa Makle'a. Jego autorką była nieżyjąca już była żona mężczyzny, Roslyn Loveless.
Co zawierał list
Roslyn Loveless to matka przyrodniego rodzeństwa księżnej - Thomasa Jr. oraz Samanthy Markle. Loveless i Markle pobrali się w 1964 roku, a rozwiedli dziewięć lat później. Następnie Thomas Markle ożenił się z inną kobietą, Dorią Ragland, matką księżnej Meghan.
Jak podaje BBC, to właśnie była żona mężczyzny stała za listem wysłanym brytyjskim służbom kilka lat temu. Co się w nim znalazło? Według dziennika "The Sun" list zawierał bezpośrednie oskarżenia wobec Markle'a dotyczące seksualnego wykorzystywania dzieci - relacjonuje BBC. Scotland Yard potwierdził informację o otrzymaniu tej korespondencji. W 2019 roku o jej treści została poinformowana też księżna Meghan, lecz nie przekazano listu żadnym innym organom ścigania - podaje stacja.
Do medialnych doniesień odniosła się księżna w piątkowym oświadczeniu. Wyjaśniła, że ma nadzieję, iż teraz zrozumiałe będzie, dlaczego w dużej mierze zerwała kontakt z ojcem i "nie pozwala mu na kontakt ze swoimi dziećmi". "Jestem głęboko poruszona wiadomościami, które wyszły na jaw w ciągu ostatnich 24 godzin, a moje myśli są z dziećmi, które mogły zostać skrzywdzone" - stwierdziła. "Mam nadzieję, że teraz wszyscy zrozumieją, iż wbrew przekłamaniom w niektórych mediach moje zdystansowanie się od ojca oraz decyzja o uniemożliwieniu mu kontaktu z naszymi dziećmi [Archiem i Lilibet - red.] wynikały z jednego powodu: aby je chronić" - wynika z oświadczenia przekazanego magazynowi "People".
BBC, powołując się na źródła bliskie księżnej podaje, że w ubiegłym roku jej ojciec, przebywający wówczas w szpitalu na Filipinach, otrzymał od niej list z zapewnieniem, że "nigdy nie pozna swoich wnuków". Przyrodni brat księżnej przyznał w najnowszym wywiadzie z "The Sun", że przez lata konfliktu między nią a ojcem stał po stronie ojca i "chronił niewłaściwą osobę". Teraz przeprosił za to Meghan.
Thomas Markle o zarzutach: to chore
Mieszkający w USA Thomas Markle zaprzecza ostatnim doniesieniom. W oświadczeniu dla brytyjskiego tabloidu "Daily Mail" nazwał je "chorymi kłamstwami". Dodał, że są to "najgorsze zarzuty", jakie ktokolwiek mógłby mu postawić. "To chore. Nie mam pojęcia, dlaczego Tom próbuje mnie zniszczyć tymi kłamstwami" - przekazał dziennikowi. Innej gazecie, "Mail on Sunday" powiedział w wywiadzie, że zdarzyło mu się płacić za seks podczas wizyt na Filipinach, ale zaprzeczył, by w jego posiadaniu znalazły się materiały ukazujące wykorzystywanie nieletnich lub by kiedykolwiek sam to robił. Dodał, że zrobi "wszystko, co konieczne", aby oczyścić swoje imię.
Relacja Meghan z ojcem
Relacja Meghan z ojcem rozpadła się w okresie poprzedzającym jej ślub z księciem Harrym w 2018 roku. W czasie zaręczyn zainteresowanie mediów Thomasem Markle i jego rodziną było ogromne. Z udziału w uroczystości zrezygnował kilka dni wcześniej powołując się na problemy zdrowotne.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.