וואלהדיווח: רוסיה ואוקראינה ביצעו חילופי שבוייםThe Jerusalem PostIsrair receives FAA operational approval, expects to start selling tickets to US 'soon'ESPNNFL training camp players returning to college football? What you need to knowBollywood HungamaGovinda warns of Rs 100 crores legal action over false marriage and divorce reports; flags deepfakes and AI contentESPN Deportes8 alternativas a Julián Álvarez para ser delantero de BarcelonaDaily MaverickTHE CONVERSATION: Small talk acts like social glue – here’s how to get better at itInquirer EntertainmentAsia Rose Simpson vouches for power of sports, dance at Miss World 2026 pageant20 MinutenBergsteiger stürzt auf 4200 Metern in den TodEvening StandardSkins star says she earns more on OnlyFans than she did on hit TV showVanguardAnother demolition looms as Lagos moves against illegal occupantsThe VergeRaspberry Pi shares its official tutorial for making a cyberdeckCBS NewsWatch Live: Lindsay Clancy trial continues with psychiatrist on stand
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, August 24, 2026

Spłonął bus aktywistów na Podhalu. Policja mówi o możliwym podpaleniu

Translate
  • W miejscowości Groń na Podhalu spłonął bus należący do Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, a policja bierze pod uwagę możliwość podpalenia pojazdu.

  • Aktywiści łączą pożar z konfliktem dotyczącym koni pracujących na trasie do Morskiego Oka i oskarżają górali o celowe działanie.

  • W dniu zdarzenia odbył się protest przeciwników transportu konnego, doszło do przepychanek z policją, a obie strony konfliktu wzajemnie się oskarżają.

W nocy z soboty na niedzielę w miejscowości Groń na Podhalu spłonął bus należący do Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ). Do zdarzenia doszło około godz. 1:50. Na miejscu pracowała straż pożarna, a następnie policjanci, którzy przeprowadzili oględziny pojazdu i zabezpieczyli materiał dowodowy. Według informacji przekazanych przez zakopiańską policję DIOZ oszacował wstępne straty na 500 tys. zł.

Aktywiści twierdzą, że pojazd został celowo podpalony i oskarżają o atak lokalną społeczność. Policja potwierdza, że podpalenie jest jedną z rozpatrywanych wersji,

Z tych naszych wstępnych czynności wynika, że mogło dojść do podpalenia tego pojazdu - powiedział Wirtualnej Polsce st. asp. Maciej Kasprzycki z Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.

DIOZ oskarża górali. "Podpalili nas"

Przedstawiciele DIOZ opublikowali w mediach społecznościowych wpis, w którym powiązali pożar z konfliktem o konie wykorzystywane do transportu turystów na trasie do Morskiego Oka.

"Górale w odwecie za walkę o konie z Morskiego Oka PODPALILI NAS! Odkąd jesteśmy w Bukowinie Tatrzańskiej, jesteśmy przez oprawców śledzeni, wygrażają nam śmiercią i grożą spaleniem ośrodków!" - napisali aktywiści.

Organizacja domagała się pilnego śledztwa i zarzuciła policji opieszałość, twierdząc, że "od prawie dwóch godzin od zdarzenia na miejsce nie dojechali jeszcze śledczy".

Policja studzi jednak emocje i podkreśla, że sprawa wymaga dokładnego zbadania. Funkcjonariusze planują przesłuchać świadków oraz zabezpieczyć nagrania monitoringu z okolicznych posesji.

- Okoliczności tu będą na pewno weryfikowane, ponieważ jest to sprawa, gdzie obie strony oskarżają się wzajemnie o dokonanie tego czynu już między innymi właśnie za pośrednictwem mediów. Nie przesądzajmy winy kogokolwiek - zaznaczył st. asp. Kasprzycki.

Konflikt o konie z Morskiego Oka. Były protesty i zatrzymanie

W sobotę na szlaku odbył się protest przeciwników wykorzystywania koni. Manifestanci domagali się zakazu transportu konnego, a na banerach pojawiało się hasło "ofiary waszych wyborów".

Koni nie pozwolimy wykorzystywać, choćbyśmy mieli przypłacić to własnym życiem - mówiła jedna z protestujących w rozmowie z Polsat News.

Wcześniej demonstranci próbowali blokować przejazd fasiągów, siadając na drodze. Policja użyła siły, by ich usunąć. Doszło do przepychanki, a jeden z mężczyzn został zatrzymany - informowała Polsat News.

Po drugiej stronie konfliktu stanęli górale, którzy zorganizowali kontrmanifestację. Przekonywali, że konie są zadbane, a przewozy mają ponad 100-letnią tradycję. Andrzej Mąka, prezes Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka, mówił o "prowokacjach" i "oszczerstwach".

DIOZ zapowiedział natomiast, że chce zastąpić transport konny własną działalnością przewozową. Organizacja postuluje też, by TPN odkupił około 300 koni pracujących na trasie. Od 1 września trasa przewozów konnych ma zostać skrócona z Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza, a dalej ma być dostępny transport elektryczny.

- Nie wykluczamy żadnej wersji zdarzeń. Zbierany jest materiał dowodowy i dopiero po wykonaniu tych wszystkich czynności będziemy mogli powiedzieć o ewentualnie jakichś takich stuprocentowych okolicznościach - podsumował policjant w rozmowie z WP.

"Polityczny WF": Dyrektor szkoły rozstrzygnie, czy TK jest legalny? INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.