"Kobiety do dronów"? Tak nie wygląda mobilizacja do ukraińskiego wojska
Atak na Ukrainę. Polskie lotnictwo poderwane (21 września 2026 roku)
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: x.com
"Na ulicach Ukrainy, pojawiły się plakaty reklamowe, które zachęcają kobiety, do służby w Siłach Zbrojnych Ukrainy" - 15 września przekonuje użytkownik Facebooka. Cytuje nawet hasło przewodnie rzekomej kampanii: "Jeśli poradziłaś sobie z pralką/odkurzaczem/żelazkiem, to poradzisz sobie i z dronem FPV". Według internauty równolegle w kraju pojawiają się billboardy z hasłem "Obrona Ukrainy, to kobieca sprawa".
Dowodem na te słowa mają być trzy zdjęcia plakatów rozwieszonych na przystankach autobusowych i w centrum handlowym. Każdy z nich przedstawia uśmiechniętą kobietę w mundurze moro, której towarzyszy pralka, odkurzacz lub żelazko. Hasło z plakatów sugeruje, że skoro kobieta radzi sobie z takim sprzętem domowym, to poradzi sobie także z obsługą drona FPV. Na plakatach umieszczono także adres strony: zsu.team. Autor wpisu nie podał, w jakim ukraińskim mieście je wykonano.
FAŁSZ
Polskojęzyczne posty z fałszywym przekazem o rekrutacji kobiet do ukraińskiej armii
Źródło zdjęcia: facebook.com, pl.topwar.ru
Niemal w tym samym czasie przekaz o rzekomej kampanii pojawił się po polsku na stronie Topwar.ru, znanej z siania rosyjskiej propagandy. Autor tekstu przekonywał, że "temat obowiązkowego poboru kobiet" do ukraińskiego wojska jest "wspierany pewnymi działaniami". Jako przykład wskazał plakaty rzekomo rozwieszone "w całej zachodniej Ukrainie", które miały otwarcie sugerować zbliżającą się mobilizację kobiet.
"Już były kiedyś Kobiety na traktory, teraz będzie: Kobiety do dronów" - stwierdziła użytkowniczka Facebooka w reakcji na przekaz. Pojawił się też komentarz, sugerujący, że ludzie powinni uciekać przed mobilizacją, by nie stać się "mięsem armatnim".
Okazuje się, że zdjęcia rzekomej kampanii mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.
Rosyjska propaganda: "mieszkańcy oburzeni seksizmem", "lawina krytyki"
Ten sam zestaw zdjęć w połowie września publikowały rosyjskojęzyczne portale i kanały powiązane z rosyjską propagandą. Materiały zamieściły m.in. portal propagandowego kanału Tsargrad.tv oraz portale Volyn-news.ru i Podolyaka.ru. Tsargrad.tv twierdził, że plakaty ze zdjęć pojawiły się w Łucku, na zachodzie Ukrainy. Przekonywał, że rzekoma kampania Sił Zbrojnych Ukrainy skierowana do kobiet wywołała w sieci "lawinę krytyki", a mieszkańcy Łucka mieli być "oburzeni jawnym seksizmem".
FAŁSZ
Przekaz nagłaśniają rosyjskie portale propagandowe i rosyjskojęzyczne konta na portalach społecznościowych
Źródło zdjęcia: tsargrad.tv, volyn-news.ru, x.com
W tym samym czasie zdjęcia pojawiły się w rosyjskojęzycznych postach na Facebooku, serwisie X, VK (dawniej VKontakte) i w komunikatorze Telegram. W tym ostatnim opublikowano je m.in. na koncie należącym do rosyjskiego blogera, Siergieja Kołasnikowa, który publicznie popiera politykę Kremla i rosyjską inwazję na Ukrainę. "Pobór kobiet trwa pełną parą" - napisał w poście bloger.
Kobiety na front? Kampanii nie było
Wątpliwości budzą jednak także inne szczegóły dotyczące samych zdjęć i przedstawionej na nich kampanii. Jak dotąd ani Siły Zbrojne Ukrainy, ani Ministerstwo Obrony nie informowały o takiej kampanii zachęcającej kobiety do służby wojskowej. Nie była ona też promowana na oficjalnych kontach tych instytucji w portalach społecznościowych. Co więcej, o plakatach rzekomo rozwieszonych w Łucku nie informowały również lokalne ani krajowe media.
W sieci znaleźliśmy tylko trzy zdjęcia, które mają przedstawiać plakaty w Łucku. Brak innych fotografii czy nagrań zwraca uwagę. Gdyby taka kampania rzeczywiście pojawiła się w mieście, prawdopodobnie zainteresowałaby mieszkańców i lokalne media.
Uwagę zwraca też adres zsu.team umieszczony na plakatach. Nie jest to oficjalna strona ukraińskiej armii ani serwis rekrutacyjny. Obecnie domena przekierowuje do internetowego kasyna. Odradzamy jej odwiedzanie. Ten sam adres pojawił się wcześniej na fałszywym plakacie dotyczącym rekrutacji do ukraińskiego wojska - ten fejk w lutym 2026 roku opisała redakcja fact-checkingowa Myth Detector.
Grafiki z przekazu nie są prawdziwymi fotografiami. Analiza narzędziem Sightengine wskazuje na 95-procentowe prawdopodobieństwo wygenerowania przez AI dla każdej z trzech grafik.
Wyniki narzędzia Sightengine potwierdzają, że grafiki powstały przy użyciu AI
Źródło zdjęcia: sightengine.com
Ten sam wniosek przedstawiło 15 września ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji. Poinformowało, że fotografie są wygenerowanymi przez AI fałszywkami, a "podobnych plakatów nie umieszczono na ulicach Łucka ani innych ukraińskich miast".
Obecnie kobiety w Ukrainie nie podlegają obowiązkowej mobilizacji, a wstąpienie do wojska jest dobrowolne i odbywa się na zasadzie kontraktu.
Centrum zauważa, to nie pierwszy taki przekaz rosyjskiej propagandy. Pod koniec sierpnia rozpowszechniano wygenerowane przez AI zdjęcie rzekomego plakatu z poradni dla kobiet w Ukrainie, który miał przedstawiać służbę wojskową jako alternatywę dla macierzyństwa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.