Minister obrony o dronie wyłowionym z Bałtyku. Przekazał nowe informacje
— Najprawdopodobniej ten dron został utracony przez Rosję podczas prób manewrów na Morzu Bałtyckim. Nie był najpewniej wymierzony w Polskę — powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz w "Faktach po Faktach" w TVN24, odnosząc się do sprawy rosyjskiego drona wyłowionego z Bałtyku.
Minister stwierdził, że "wszystko wskazuje na to, że nie były to działania związane z jakimś celem". — Na ten moment wiemy, że ten dron nie miał raczej uzbrojenia, miał bardziej cechy zwiadowcze niż bojowe — podkreślił.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Rosyjski dron wyłowiony z Bałtyku. Jest komunikat MON
Dron wyłowiony z Morza Bałtyckiego. To prawdopodobnie rosyjska maszyna
W poniedziałek w rejonie plaży we wsi Rusinowo (woj. zachodniopomorskie) wojsko zlokalizowało i wyłowiło z Morza Bałtyckiego drona — poinformował wcześniej minister obrony. Maszyna to prawdopodobnie rosyjska Gerbera. Wojskowe źródła Onetu przekazały, że sprzęt namierzyła Wojskowa Służba Hydrograficzna.
Rosyjskie ataki przy granicy. "Potrzeba dużej odporności w społeczeństwie"
Minister obrony mówił też o niedzielnych atakach tuż przy granicy z Polską. — Przejścia graniczne są atakowane, żeby zniechęcać państwa do udzielania pomocy Ukrainie — powiedział.
— Powielacze rosyjskiej propagandy niestety odnoszą częściowo skutek. [...] Dużej odporności potrzeba w społeczeństwie, żeby wytrwać tę wojnę hybrydową, której nam Rosja nie wypowiedziała, ale ją realizuje — ocenił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.