Brytyjczyk był świadkiem ataku w Krakowie. Turysta chwali polskie służby
Serwis BBC dotarł do obywatela Wielkiej Brytanii Darrena Younga, który postanowił wraz z rodziną odwiedzić Kraków. W czasie, gdy na Ryku Głównym rozgrywały się dramatyczne sceny, 46-latek wraz z żoną i dziećmi był w jednej z restauracji.
Atak w Krakowie. Brytyjczyk relacjonował dla BBC moment zamachu
Mężczyzna wspominał, że w pewnym momencie do lokalu wbiegła "przerażona kobieta". - Osoba, która stała obok niej na zewnątrz, została postrzelona i niestety zmarła - mówił. Brytyjczyk opowiadał, że słychać było strzały, a w środku wybuchła panika.
ZOBACZ: Bohaterska postawa policjantów. Prezydent zamierza ich odznaczyć
Z relacji Younga wynika, że personel restauracji natychmiast ewakuował klientów na zaplecze, a następnie skierował ich na wyższe piętra budynku, gdzie przebywali, aż do momentu, kiedy policja zakomunikowała, że mogą bezpiecznie wyjść.
"Szok i panika". Planowali natychmiast wrócić do ojczyzny
46-latek pochodzący z Bristolu opowiadał, że jego żona i dzieci byli "w szoku i panice". Początkowo w obliczu dramatycznych wydarzeń planowali powrót do ojczyzny, ale ostatecznie wspólnie postanowili, że pozostaną w Polsce do końca wcześniej zaplanowanego pobytu.
- Zwiększona obecność policji w całym mieście dała nam większe poczucie bezpieczeństwa, niż mogliśmy się spodziewać po tak przerażającym incydencie - wyjaśnił.
ZOBACZ: W Krakowie interweniowało ponad 1000 policjantów. "Nie kalkulowali ryzyka"
Young chwalił reakcje polskich służ, szczególnie policjantów, którzy skonfrontowali się z zamachowcem.
Obaj funkcjonariusze, którzy bohatersko powstrzymali zamachowca zostali ranni. W niedzielę poinformowano, że zostali wybudzeni ze śpiączki, stan jednego z nich pozostaje ciężki. Stan napastnika jest krytyczny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.