Ludzie prezydenta o zatrzymaniu Anny P. Pałac potępia
"Zatrzymanie o 6 rano dyrektor z Kancelarii Prezydenta, która nie utrudniała śledztwa ani nie uchylała się od składania zeznań czy udziału w innych czynnościach w postępowaniu trwającym od 9 lat, jest próbą demonstracji siły rządzących. Każda próba wykorzystania organów państwa do politycznej demonstracji spotka się ze stanowczą reakcją" - oświadczył szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker.
Anna P. – wraz ze swoim byłym partnerem biznesowym Piotrem M., z którym pracowała w kancelarii premiera i współtworzyła zwycięskie dla PiS kampanie – została zatrzymana przez agentów CBA w swoim miejscu zamieszkania w Warszawie. Nie stawiała oporu. Jej mieszkanie przeszukano już w lipcu. – Była gotowa na wejście służb – twierdzi jej znajomy z PiS.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Chodzi o sprawę rzekomych nieprawidłowości w Polskiej Fundacji Narodowej. Prokuratura przekazała, że zatrzymani odpowiadali za realizację kontrowersyjnej kampanii "Sprawiedliwe sądy", która uderzała w sędziów. Kampania została zrealizowana niemal dekadę temu, a P. i M. działali wówczas w ramach spółki Solvere. Ta za kampanię zainkasowała ponad milion złotych.
Pracowali również dla kancelarii premiera – za czasów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego – a także dla PiS. Byli twórcami kampanii wyborczych. Najczęściej zwycięskich. I najbardziej głośnych.
Do dziś duet cieszy się uznaniem w partii. Tym bardziej że zarówno Anna P., jak i Piotr M. są zwolennikami "twardej linii" w PiS, a nie – jak mawiał M. – "pipi-prawicy", za którą uchodziło środowisko Mateusza Morawieckiego (z którym P. i M. byli skonfliktowani).
Rzecznik PiS Rafał Bochenek napisał: "To, co robi Żurek ze swoimi przybocznymi wywrotowcami, to kolejna próba zaszczuwania osób uczciwych i niezwykle pracowitych".
Jak stwierdził, "nielegalna prokuratura prowadzi to postępowanie od wielu miesięcy i ZAWSZE zarówno Anna (...), jak i Piotr (...) stawiali się na każde wezwanie, składali zeznania (mieli status świadķów, a nie podejrzanych), a dzisiaj o świcie urządzana jest na oczach rodziny pokazówka" (pisownia oryginalna).
- W tej całej sprawie chodzi o to,aby zastraszyć najpierw Anię i Piotra oraz ich rodziny, a potem każdego z nas z osobna - uważa rzecznik PiS. I dodaje: "Ta sytuacja to zapowiedź schyłku szkodnika Tuska i jego szajki".
Inni politycy PiS także stają w obronie zatrzymanych.
– Ania P. (tu pada nazwisko) to najlepsza w Polsce ekspertka od komunikacji politycznej i kampanii wyborczych. Jest autorką zwycięskich kampanii parlamentarnych PiS i prezydenckich – podkreśla poseł PiS Andrzej Śliwka. Przyznaje, że "najlepsze spoty, wydarzenia i pomysły zawsze wychodziły od Ani".
– Znakomita konwencja prezydenta Karola Nawrockiego w Łodzi i rocznica zaprzysiężenia na dziedzińcu KPRP – to jej dzieła. Jest też autorką najważniejszych wystąpień czołowych osób w państwie – wylicza Śliwka.
A na portalu X pisze: "Dzisiaj polityczna prokuratura Żurka atakuje kobietę, która ponad dekadę temu LEGALNIE I ZGODNIE Z PRAWEM zrealizowała kampanię informacyjną pokazującą patologie w wymiarze sprawiedliwości. Patrząc na zachowanie Żurka, trudno o lepsze potwierdzenie, jak bardzo ta kampania była potrzebna".
Taki też jest przekaz PiS: to zatrzymanie na zamówienie polityczne. Bezzasadne. Tak uważa Nowogrodzka. A także sam Jarosław Kaczyński, który P. i M. bardzo ceni. Ostatnio M. – od wielu miesięcy współpracownik telewizji Republika – był panelistą na kongresie młodych, organizowanym przez PiS w Augustowie.
Duet PR-owców PiS działał ostatnio na różnych frontach, Piotr M. na medialnym (choć miał kontakt z politykami PiS), a Anna P. – prezydenckim. Pełni w Pałacu ważną funkcję – dyrektora Biura Wydarzeń Prezydenta. – Odpowiada za najważniejsze eventy, wystąpienia, za wszystko, co związane z wydarzeniami kluczowymi dla prezydenta – słyszymy.
Pałac jednak nie zabiera na razie głosu w sprawie zatrzymania Anny P.. Zadaliśmy w tej sprawie pytania zarówno szefowi gabinetu Karola Nawrockiego Pawłowi Szefernakerowi, który z P. współpracuje od kilkunastu lat, jak i rzecznikowi Rafałowi Leśkiewiczowi. Obaj nie odpowiadają. Nie zamieścili też żadnego stanowiska w mediach społecznościowych.
Nieoficjalnie w Pałacu słyszymy zaś, że akcja służb "jest polityczna". A Anna P. – gdy zostanie wypuszczona – "wróci do pracy w kancelarii".
Od lat działała w cieniu, nie zabiera głosu w mediach. W sieci nie ma jej aktualnych zdjęć. Nie widać jej także podczas wydarzeń organizowanych przez kancelarię. Pracuje na zapleczu, w kuluarach. Nie afiszuje się ze swoją pracą, choć wszyscy zainteresowani wiedzą, za co odpowiada. – Ma swój styl i czuć jej rękę podczas konkretnych eventów. Było to widać w kampaniach – prezydenckich, parlamentarnych – mówi znajomy P. z PiS.
W CV P. miała wpisane: "Od blisko 15 lat współtworzę największe kampanie społeczne i wyborcze. Współtworzyłam duże wydarzenia o charakterze promocyjnym i marketingowym – konwencje wyborcze, kongresy, konferencje i eventy tematyczne. Planowałam i przeprowadziłam wiele kampanii społecznych, odpowiadałam za promocję programu Rodzina 500 Plus czy Dobry Start."
To ona wymyśliła hasło "500+".
P. pracowała i w kampanii Dudy, i Karola Nawrockiego. Wcześniej – dla PiS. Z rekomendacji partii zarabiała m.in. w NBP, PKO Banku Polskim czy PZU. Anna P. i Piotr M. w czasie rządów PiS założyli spółkę Solvere, która za realizację kampanii "Sprawiedliwe sądy" otrzymała 1,2 mln złotych. M. i P. założyli działalność gospodarczą jeszcze wtedy, gdy pracowali w KPRM, co miało być złamaniem ustawy antykorupcyjnej.
Głos w sprawie zabrał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. "Zatrzymanie kolejnych osób w śledztwie dotyczącym opłacanej ze środków Polskiej Fundacji Narodowej kampanii ‘Sprawiedliwe Sądy’ to jasny sygnał: mechanizmy wyprowadzania publicznych pieniędzy na partyjną propagandę są skrupulatnie rozliczane" – napisał minister.
Działania prokuratury
Zatrzymani zostali przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, która prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości w Polskiej Fundacji Narodowej. "Na tym etapie są to jedyne informacje, które mogę przekazać" – powiedział dziennikarzom rzecznik służb Jacek Dobrzyński.
Polska Fundacja Narodowa (PFN) założona została w 2016 r. przez 17 spółek Skarbu Państwa. Zadaniem Fundacji miało być promowanie wizerunku Polski za granicą, budowanie marki i promowanie polskiej gospodarki.
W lipcu agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dwóch byłych członków Polskiej Fundacji Narodowej: 64-letniego Macieja Ś. oraz 63-letniego Cezarego J.
Usłyszeli oni zarzuty sfinansowania kampanii "Sprawiedliwe Sądy", a także nielegalnego finansowania partii politycznych: PiS i Solidarnej Polski. Nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Prokuratura Regionalna w Rzeszowie dokonała zabezpieczeń majątkowych na mieniu Macieja Ś. i Cezarego J.
W drugiej połowie czerwca 2024 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej.
Chodziło o nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków w okresie od 1 stycznia 2017 r. do 31 grudnia 2017 r. w Warszawie przez członków Zarządu Polskiej Fundacji Narodowej, obowiązanych na podstawie przepisu ustawy oraz decyzji Rady Fundacji do zajmowania się jej sprawami majątkowymi, w związku ze sfinansowaniem kampanii medialnej "Sprawiedliwe Sądy", czym wyrządzono fundacji szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, w kwocie nie mniejszej niż 8 mln 428 tys. zł – wyjaśniał wtedy rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.