The Jerusalem PostFormer hostage Romi Gonen reveals footage from moments she was taken to GazaPunchArmy confirms killing of ISWAP leader in OndoESPN'If we bunt, we win': How the Rays developed a secret weaponBollywood HungamaSanjay Leela Bhansali and Alia Bhatt planning to revive Inshallah after Love And War: REPORTUN NewsOne day behind bars: Students and incarcerated women break prison stigma in ThailandInquirerEl Niño to bring drought to all provinces by March 2027 – DOSTSky TG24Baby Gang resta in carcere, gip respinge domiciliari: "È in rete criminale internazionale"Observador DesportoMoedas: "As lutas ideológicas nunca deram casa a ninguém"Il Fatto Quotidiano“Dal ‘ti amo’ all’addio in una settimana, questo è lui”: Elon Musk lascia Shivon Zilis all’improvviso e lei pubblica le loro chat privateRTL BoulevardKeizer Naruhito woont openingsceremonie Japans parlement bijOnetDonald Tusk zapytany o list żelazny dla posła PiS. Premier wskazał, co było błędem7sur7“Malgré la maladie, il a continué à créer”: le rappeur français Prince Waly est mort à 34 ans
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 5, 2026

Estonia przerzuca wojska bliżej granicy z Rosją. „Musimy wygrywać już od pierwszych bitew”

Translate

Według urzędników Rosja mogłaby przeprowadzić ograniczony atak na Narwę - estońskie miasto położone przy granicy z Rosją, w którym mieszka wielu rosyjskojęzycznych mieszkańców. Mógłby to być test wiarygodności klauzuli wzajemnej obrony NATO. 

„Musimy zacząć od granicy”

Zmiana estońskiej strategii oznacza m.in. przesunięcie wojsk bliżej granicy. Musimy zacząć od granicy i wygrywać już od pierwszych bitew - powiedział pułkownik Tarmo Kundla, dowódca Pierwszej Brygady Estońskiej, głównej siły bojowej kraju.

W ramach nowej strategii jego jednostka zostanie na stałe przeniesiona z Tapa do Johvi, około 50 kilometrów od granicy z Rosją. W Johvi powstają nowe, rozległe obiekty przeznaczone do zakwaterowania żołnierzy.

Odstraszanie nie działa - powiedział wysoki rangą funkcjonariusz estońskiego wywiadu wojskowego. Krytyczny okres, w którym musimy zająć się tą kwestią, dla nas wszystkich w krajach bałtyckich przypada na najbliższe od jednego do czterech lat.

Estońskie Ministerstwo Obrony stwierdziło: Wiarygodne odstraszanie wymaga od nas, aby agresja przeciwko nam stała się nie do pomyślenia. Nasz cel jest jasny: utrzymać wroga i zniszczenia wojenne z dala od terytorium Estonii.

Nowe bazy i „aktywna obrona”. Czym jest?

W maju rząd Estonii wprowadził do swojej Koncepcji Bezpieczeństwa Narodowego termin „aktywna obrona”. Od tego czasu niewielkie, ale wysoko wyszkolone siły zbrojne kraju rozpoczęły reorganizację.

Elitarne jednostki są przenoszone z Tapa na pozycje położone dalej na wschód. Oprócz bazy w Johvi budowana jest również baza w Narwie. Ma ona pomieścić do 1000 żołnierzy - 200 na stałe oraz kolejnych 800 w przypadku kryzysu. Estonia zwiększa również wydatki na obronę. Według oficjalnych danych wzrosły one w tym roku o 42 proc., do 2,4 mld euro, co odpowiada 5,4 proc. PKB.

Wraz ze wzrostem nakładów zmienia się również struktura zakupów uzbrojenia. W ciągu ostatniego roku Estonia podpisała umowy na zakup dziewięciu amerykańskich systemów rakietowych HIMARS, w tym pocisków balistycznych M57 o zasięgu do 300 kilometrów. Zamówiła także dziewięć południowokoreańskich systemów Chunmoo MRLS o podobnym zasięgu.

Jeden z wyższych rangą oficerów stacjonujących w Tapa zwrócił uwagę, że odległość do Sankt Petersburga wynosi 260 kilometrów.

Jesteśmy w trakcie wprowadzania zmian we wszystkich obszarach - powiedział urzędnik ds. polityki wojskowej w estońskim Ministerstwie Obrony. Faktem jest, że (estońskie plany obronne) pozostawały niezmienne przez ostatnie 10 lat. Tymczasem Rosja już planuje podwoić liczbę swoich sił zbrojnych wzdłuż naszej granicy.

Estonia rezygnuje z wcześniejszej doktryny

Po rosyjskiej inwazji na Krym w 2014 roku estońscy planiści wojskowi przez dekadę rozwijali doktrynę obronną uwzględniającą historię i geografię kraju.

W przypadku rosyjskiej inwazji siły poborowe miały szybko się zmobilizować i prowadzić wysoce taktyczną, niemal partyzancką obronę. Wykorzystywałyby znajomość bagnistego i zalesionego terenu, aby nękać rosyjskie oddziały i zadawać im straty do czasu przybycia posiłków NATO.

Obserwacja działań rosyjskiej armii w Ukrainie doprowadziła jednak estońskich dowódców do wniosku, że taki plan może nie zadziałać. Ich zdaniem Kreml nie przejmuje się liczbą ofiar.

Estonia zauważyła również, że po zdobyciu terytorium rosyjskie siły nie rezygnują z niego, lecz walczą o jego utrzymanie nawet wtedy, gdy obszar zostaje całkowicie zniszczony.

Dla Estonii, kraju liczącego około 1,3 mln mieszkańców i zajmującego około 45 tys. kilometrów kwadratowych, jest to szczególnie niepokojący wniosek. Stałe siły zbrojne Estonii liczą około 4200 żołnierzy. Kraj ma jednak wyszkolone rezerwowe siły bojowe liczące nawet 230 tys. osób.

W sytuacji wojennej lub przedwojennej plany obronne przewidują wzmocnienie regularnych sił o 39 500 rezerwistów o wysokim stopniu gotowości. Każdy z nich może w ciągu kilku godzin zostać przydzielony do konkretnej jednostki, z którą wcześniej odbywał szkolenie bojowe. Kolejnych 40 tys. wyszkolonych rezerwistów pozostaje w gotowości do nieprzydzielonego rozmieszczenia.

„To obrona wysunięta”

Zmiana doktryny ma zapobiec utracie jakiegokolwiek fragmentu estońskiego terytorium. Problemem pozostaje jednak możliwość rosyjskiego ataku z zaskoczenia. Estonia planuje obecnie walczyć o każdy cal swojego terytorium od granicy w głąb kraju, a jednocześnie zadawać Rosji silne uderzenia setki kilometrów za linią frontu już od pierwszego dnia ewentualnej inwazji.

Z militarnego punktu widzenia jest to bardzo wymagające - powiedział Kundla. Nie możemy kształtować działań wroga (poprzez wycofywanie się lub taktyczne wabienie go w pewne sytuacje). Musimy już dziś zbudować nasze linie obronne. To obrona wysunięta.

Estoński wywiad wojskowy obawia się przede wszystkim ograniczonej operacji przeciwko celowi przygranicznemu, szczególnie Narwie.

Zdaniem urzędników zajęcie Narwy nie miałoby większego sensu, gdyby Rosja planowała pełnoskalową inwazję na Estonię. Mogłoby jednak służyć jako prowokacyjny test determinacji NATO i próbę rozbicia jedności Sojuszu.

My i nasi sojusznicy będziemy w pewnym sensie zaskoczeni - powiedział Kundla. W takim scenariuszu Rosja mogłaby próbować podważyć gotowość państw NATO do udzielenia Estonii pomocy, przedstawiając atak jako dokonany fakt.

Wielka Brytania zwiększy kontyngent

Estonia liczy na aktywną rolę sojuszników NATO w nowej strategii obronnej. Wielka Brytania zobowiązała się już do zwiększenia liczebności swoich sił w Estonii z 800 do 1200 żołnierzy do kwietnia przyszłego roku.

Podczas tegorocznych ćwiczeń „Spring Storm” brytyjskie siły wprowadziły do wspólnych manewrów z Estończykami nowy rodzaj uzbrojenia - drony typu Nyan, przeznaczone do ataków jednokierunkowych. Jak poinformowali przedstawiciele brytyjskich sił zbrojnych w rozmowie z „Financial Times”, maszyny zostały zaprojektowane z myślą o możliwości przeprowadzania uderzeń w głąb terytorium przeciwnika oraz wystrzeliwania ich z obszarów walk.

Drony Nyan, podobnie jak systemy MRLS, mają zasięg 300 kilometrów. Oznacza to, że w ich zasięgu znajduje się większość największych regionalnych baz wojskowych Rosji, a także Sankt Petersburg.

„Boimy się końca wojny na Ukrainie”

Mimo rosnących obaw związanych z rosyjską agresją w Europie, w tym z „hybrydową” kampanią sabotażową Kremla, estońskie służby bezpieczeństwa nadal uważają, że mają czas na dostosowanie swoich sił i zwiększenie zdolności odstraszania Rosji. Największą niewiadomą pozostaje jednak wojna w Ukrainie.

Dopóki trwa konflikt, rosyjskie siły zbrojne są zaangażowane na froncie. Jeżeli jednak dojdzie do zawieszenia broni albo powstanie plan pokojowy, przedstawiciele NATO obawiają się, że zagrożenie dla państw bałtyckich może stać się znacznie poważniejsze.

Na granicy mogłyby wówczas zostać rozmieszczone dziesiątki tysięcy rosyjskich żołnierzy z doświadczeniem bojowym. Rosja dysponowałaby także potężnym kompleksem zbrojeniowym pracującym na pełnych obrotach.

Baliśmy się wojny (na Ukrainie). Teraz boimy się końca wojny - powiedział jeden z wysokich rangą estońskich urzędników wywiadu.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.