Wybory w Serbii. Sikorski o "smuteczku na patoprawicy". Przydacz reaguje
Republikańska Komisja Wyborcza (RIK) Serbii ogłosiła w poniedziałek, po przeliczeniu głosów z 96 proc. lokali, że wspierana przez studentów "Lista Studencka" uzyskała 52,54 proc. głosów w przedterminowych wyborach parlamentarnych w niedzielę.
Według danych RIK lista "Zjednoczona Serbia", skupiona wokół Serbskiej Partii Postępowej (SNS) i byłego prezydenta Aleksandara Vuczicia, zdobyła 39,29 proc. głosów.
Były prezydent i kandydat na premiera Aleksandar Vuczić —premier w latach 2014–2017 i prezydent od 2017 r. do złożenia rezygnacji 27 września 2026 r. — już w niedzielę wieczorem uznał swoją porażkę w wyborach.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Z kolei w niedzielnych wyborach prezydenckich w Brazylii Lula da Silva uzyskał reelekcję, pokonując wspieranego przez Trumpa Flavia Bolsonaro.
Co napisał Radosław Sikorski?
Do wyników serbskich wyborów odniósł się wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. "Wenezuela, Brazylia, Serbia. Chyba dziś smuteczek na patoprawicy" — napisał na platformie X.
Jak zareagował prezydencki minister?
Do wpisu Sikorskiego odniósł się Marcin Przydacz. "Manipulatorom politycznym i zwykłym oszustom przypominam, że odnotowująca porażkę we wczorajszych wyborach Serbska Partia Postępowa jest członkiem Europejskiej Partii Ludowej (EPP) wspólnie z Koalicja Obywatelską i PSL. Słowem, przegrali sojusznicy polityczni D. Tuska i W. Kosiniaka-Kamysza. Dziękuję za uwagę" — napisał.
Jak wygląda sytuacja polityczna w Brazylii i Wenezueli?
Urzędujący prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva wygrał drugą turę wyborów prezydenckich w swoim kraju. Jego rywal, protrumpowski, prawicowy senator Flavio Bolsonaro, nie uznał swojej porażki i zapowiedział złożenie wniosku o unieważnienie wyniku wyborów.
W styczniu br. amerykańskie siły specjalne obaliły wieloletniego autorytarnego przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro. Większość przedstawicieli jego reżimu pozostała jednak na stanowiskach, a władzę przejęła jego zastępczyni Delcy Rodriguez.
Pod naciskiem USA rząd Rodriguez prowadzi negocjacje na temat przemian politycznych w Wenezueli z jedną z frakcji opozycyjnych, kierowaną przez byłą parlamentarzystkę Dinorę Figuerę. Nie bierze w nich udziału liderka wenezuelskiej opozycji i ubiegłoroczna kandydatka Pokojowej Nagrody Nobla Maria Corina Machado, która w nocy z niedzieli na poniedziałek niespodziewanie powróciła do Caracas.
Czytaj więcej:
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.