The Jerusalem PostZini clashes with Shin Bet officials over need to expand tools used in elections interference casePunchEx-Liverpool defender reveals secret battle with seizuresDaily MaverickWorld Cities Day — Holding the line on eviction protections for the vulnerableZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioNHK 社会滋賀 甲賀市で住宅火災 家族3人と連絡取れずRolling StoneMy Chemical Romance Tops the Billboard 200 With 20-Year-Old AlbumInteriaCmentarze rozświetlają się tysiącami świateł. Wyjątkowy dzień w PolsceE! OnlineInfluencer Liam Fitzgerald Dead at 29 After Motorcycle CrashColliderThe 10 Best Thriller Books of All Time, RankedSBS 뉴스이 대통령, 오늘 시정연설…'821조' 예산안 설명Complete SportsEuromatch NPFL: Massive Three Points –Bendel Insurance Media Officer Hails Victory Against Kwara UnitedPremium TimesDecoupling Sovereignty Index (5): How decoupling reinforces itself, By Max Amuchie
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, November 1, 2026

Hakerzy mogli zagrozić tajemnicy Kremla. Twierdzą, że mają dane dot. wojny

Translate
  • Hakerzy zaatakowali serwery rosyjskiej Federalnej Służby Statystyki, wyświetlając na stronach urzędu hasło w języku białoruskim.

  • Grupa Silent Crow twierdzi, że wykradła 23 terabajty danych, w tym poufne informacje o stratach militarnych Rosji oraz pliki z 25 tysięcy komputerów urzędników.

  • Rosstat oficjalnie zaprzeczył doniesieniom o kradzieży danych, twierdząc w komunikacie, że wyciek baz danych ani informacji prawnie chronionych nie został zarejestrowany.

Rosyjska Federalna Służba Statystyki (Rosstat) potwierdziła, że od 29 października do 1 listopada odnotowywała ataki na swoje strony internetowe, w tym na witrynę główną i portale lokalne.

Jak informuje portal Kommersant, podczas cyberataków na stronach internetowych urzędu pojawił się białoruskojęzyczny napis: "Nikt nie ucieknie przed odpowiedzialnością". Towarzyszyły mu logotypy grup Cyber Partisans BY i Silent Crow, uznawanych w Rosji za organizacje ekstremistyczne i nielegalne.

Cyberatak na rosyjski urząd statystyczny. Chodzi o poufne dane

Przedstawiciele grupy Silent Crow poinformowali w mediach społecznościowych o kradzieży 23 terabajtów danych Rosstatu. Chodzi m.in. o "informacje dotyczące strat militarnych Federacji Rosyjskiej podczas wojny z Ukrainą".

Hakerzy twierdzą, że pod ich kontrolą znalazło się 25 tysięcy komputerów i innych urządzeń połączonych z siecią Rosstatu. Deklarują również, że większość wykradzionych plików stanowią bazy danych, dokumenty wewnętrzne, informacje służbowe oraz pliki prywatne z komputerów pracowników rosyjskiego urzędu.

"Skala tego incydentu znacznie wykracza poza przejęcie pojedynczych serwerów czy kont użytkowników. Mówimy bowiem o infiltracji infrastruktury federalnego urzędu, obejmującej dostęp do systemów centralnych i regionalnych, wewnętrznych sieci oraz ogromnych zbiorów danych o znaczeniu państwowym i służbowym" - napisali hakerzy w oświadczeniu.

Rosstat zaprzeczył, by doszło do kradzieży danych. "Wyciek baz danych i prawnie chronionych informacji w wyniku ataku nie został zarejestrowany" - przekazano w komunikacie dla mediów.

Problemy Rosji z hakerami. Władze zaprzeczają stratom

To jednak nie pierwsza wspólna akcja grup Cyber Partisans i Silent Crow, po której rosyjskie spółki musiały uspokajać swoich interesariuszy.

W 2025 roku hakerzy poinformowali, że przez około rok mieli dostęp do infrastruktury Aerofłotu, a podczas cyberataków zniszczyli około siedem tysięcy serwerów fizycznych i wirtualnych. Według ich deklaracji wykradziono również łącznie 22 TB danych, w tym bazy danych, pliki oraz firmową korespondencję e-mail.

Autentyczność tych doniesień nie została jednak wówczas niezależnie potwierdzona. Skutki operacyjne ataku były natomiast znaczące - zakłócenia dotknęły około 20 tys. pasażerów, a szacowane całkowite straty finansowe mogły sięgać od 10 do 50 mln dolarów - podaje portal Meduza.

Źródła: RBC, Meduza, Kommersant

"Polityczny WF": Afera z Kołodziejczakiem. Ostrzegali przed nim TuskaINTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.