ESPN DeportesNFL: Ravens no extenderán a Lamar antes de S1The Jerusalem PostUS Rep. Tom Tiffany says he sustained minor injuries after plane makes emergency landingESPNNFL Week 1's fashionable arrivals, featuring Joe Burrow and Lamar JacksonRTP DesportoFC Barcelona continua imparável e soma quinta vitória na Liga espanholaDaily MaverickANALYSIS: Where is Paul Mashatile, and does the vanishing deputy act threaten his presidential ambitions?וואלהבמהלך מתואם: מנהיגי סקוטלנד, ויילס וצפון אירלנד ידרשו להתפרק מבריטניהХабрМир — пугающе странныйInquirer EntertainmentLove Knots, September 14, 2026Premium TimesNigeria’s fastest man Kanyinsola Ajayi reflects on breakthrough 2026 seasonSportstarMan United vs Man City LIVE — Premier League updates: Haaland scores to put 10-man City aheadColliderNearly 60 Years Later, One ‘Peanuts’ Character Feels More Relevant Than EverGMA NewsRussia hits passenger train on Ukraine's border with Poland, just misses 'diplomatic train'
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, September 13, 2026

Rosyjskie drony eksplodują przy polskiej granicy. "To część większej operacji"

Translate

Ostatnia fala rosyjskich ataków w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy postawiła w stan gotowości polskie służby i wojsko. Choć przedstawiciele rządu uspokajają, że Polska pozostaje bezpieczna i nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej, to sam fakt eksplozji zaledwie kilkaset metrów od granicy wywołuje pytania o cele Kremla.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ppłk Maciej Korowaj nie ma wątpliwości, że zdarzenia te należy interpretować w szerszym kontekście strategicznym. Uważa, że działania Rosjan należy rozpatrywać jako "część większej operacji", którą kilka dni temu opisał na platformie X w tekście "Mgła wojny", jeszcze zanim wszystko się zaczęło.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

— Zakładałem na parędziesiąt godzin przed zdarzeniem, że drony spadną blisko naszej granicy i tak się stało. Rosyjski sztab stosuje tu zasadę, którą Wiktor Suworow nazywał "glazomierem", czyli oceną odporności przeciwnika przed wyprowadzeniem uderzenia. Niestety uważam, że to nie koniec. W najbliższych tygodniach uderzenia przygraniczne mogą stać się stałym elementem, co oczywiście będzie wiązało się ze skutkami ubocznymi dla nas. Nie wszystko może być tak precyzyjnie zaplanowane przez Rosjan. Mogą też celowo próbować zbadać naszą odporność, relacje sojusznicze i naszą reakcję w ramach artykułu 5. — mówi nam ekspert.

Celem izolacja Ukrainy

Główny ciężar rosyjskich operacji ma na celu systemowe sparaliżowanie szlaków, którymi na Ukrainę dociera pomoc gospodarcza i wojskowa. Wcześniejsze ataki na infrastrukturę nad Dunajem oraz wzdłuż granicy z Mołdawią i Rumunią były jedynie wstępem.

— Celem rosyjskim jest izolacja Ukrainy i zaburzenie dostaw, a przejścia graniczne w Polsce są w tej chwili najbardziej obciążone. Rosja od kilku miesięcy bardzo mocno pracowała na kierunku południowym — mołdawskim i rumuńskim. Przetestowali tam całą sekwencję przy minimalnym ryzyku politycznym — uważa ppłk Maciej Korowaj.

I dodaje: — Natomiast z naszych przejść granicznych korzystają też nawet przywódcy jadący na Ukrainę. Izolacja polityczna, gospodarcza i społeczna Ukrainy od Zachodu biegnie przez polską granicę i to ona stanie się teraz celem — podkreśla analityk.

Dron uderzył w pociąg jadący do Warszawy

Bezprecedensowym wydarzeniem jest uderzenie drona w lokomotywę pociągu relacji Kijów — Warszawa. To kluczowy szlak komunikacyjny, z którego regularnie korzystają m.in. zagraniczne delegacje państwowe i polscy oficjele.

— Środek ciężkości rosyjskich uderzeń zostanie przerzucony na tego typu cele. Od wiosny ta kampania przeciwko kolei przesłoniła całe terytorium Ukrainy. Tylko między grudniem a majem jawne źródła odnotowały ponad 120 uderzeń w obiekty kolejowe, także w obwodach wołyńskim, lwowskim i rówieńskim. Skoro Rosjanie atakują cywilne osiedla i stacje benzynowe, to cywilny ruch kolejowy również jest zagrożony. Przypomnę, że testowali już takie oddziaływania na pociągi poruszające się przy linii frontu w obszarach teoretycznie niezagrożonych. Ukraińska kolej radzi sobie w takich sytuacjach nieźle, ale taki atak uniemożliwia prowadzenie operacji kolejowych przez co najmniej 48 godzin, w zależności od skali zniszczeń — tłumaczy ekspert.

W jego ocenie obecne ataki dronowe mogą być jedynie wstępem do znacznie cięższych uderzeń kinetycznych.

— Na razie mamy do czynienia z dronami o stosunkowo niewielkich głowicach, które powodują jednak silne skutki kognitywne: poczucie zagrożenia, wzrost kosztów ubezpieczenia transportu towarów na Ukrainę, wyższe koszty i zaburzenie planów logistycznych. Niestety, jeśli nie spotka się to z realnym oporem Ukraińców i NATO, w najbliższych tygodniach przewiduję również uderzenia rakietowe (rakiet manewrujących, a może i balistycznych) — analizuje nasz rozmówca.

Władimir Putin

PAP/EPA / PAP

Władimir Putin

Rosja chce zostać ofiarą

W takiej sytuacji powraca pytanie o opcję zestrzeliwania rosyjskich obiektów powietrznych nad zachodnią Ukrainą przez siły NATO. Rosja zdaje sobie jednak sprawę z dylematów państw Zachodu i próbuje wykorzystać sytuację.

— Może się to wydarzyć w bliskiej przyszłości, choć trudno określić dokładny moment. Rosjanie prowadzą operację kaskadową. Składa się na nią wiele małych czynników, które układają się w całość przy odpowiedniej sekwencji. Równolegle pracują w domenie informacyjnej. Prorosyjskie źródła już budują narrację, że Polska sama ściąga na siebie ryzyko — tłumaczy rozmówca.

Jak zauważa, Moskwa dąży do postawienia państw NATO w sytuacji bez dobrego wyjścia.

— To, co widzę, wskazuje, że Rosja bardzo przyspieszyła koło eskalacyjne. Będzie się ono toczyć do momentu, w którym wyczuje próg oporu. Tym progiem jest artykuł 5. i bardzo agresywna odpowiedź na te działania. Z drugiej strony Rosja może wręcz oczekiwać naszego agresywnego działania, ponieważ chce być postrzegana jako ofiara NATO na użytek wewnętrzny — mówi ppłk Maciej Korowaj.

— Ataki mają służyć stworzeniu pretekstu i budowaniu narracji, że to nie Rosja atakuje, ale sama jest atakowana. Niezależnie od tego, co zrobimy, nasze działania zostaną przedstawione w zły sposób. Jeśli zareagujemy pasywnie, Rosja będzie dalej budować napięcie i powodować erozję odporności naszego państwa. Jeśli zareagujemy aktywniej, użyje innych środków i powie własnemu establishmentowi, że Rosja jest atakowana — dodaje.

Alerty RCB a strategia rosyjska

Eskalacja przy granicy przekłada się bezpośrednio na nastroje społeczne w Polsce. Mieszkańcy regionów przygranicznych, np. województwa lubelskiego czy podkarpackiego, regularnie otrzymują alerty RCB informujące o poderwaniu lotnictwa i słyszą syreny ostrzegające przed możliwym zagrożeniem z powietrza.

— Męczenie nas w ten sposób to jedna ze strategii rosyjskich. Rosjanie doskonale znają słabości naszego systemu obrony cywilnej oraz powiadamiania i wiedzą, że popadamy w skrajności — od braku sygnału po nadmiar komunikatów. Brak nam odpowiedniej komunikacji strategicznej, która wymaga umiejętnego przekazywania informacji we właściwym czasie i formie, tak aby nie powodować szkód ani obojętności — przestrzega ekspert.

Konsekwencją ciągłego stanu podwyższonego napięcia może być stopniowa obojętność społeczeństwa na realne zagrożenia.

— Obecny poziom oceny zagrożenia i nasze chaotyczne działania grają na korzyść Rosji. Znieczulamy się na zagrożenia i po prostu przestajemy reagować, a w logice wojny informacyjnej cel zostaje osiągnięty bez jednego wystrzału. Kiedy Rosja będzie chciała wykorzystać tę naszą nonszalancję, skutki mogą być bardzo groźne. Wpisuje się to bezpośrednio w rosyjską doktrynę budowania erozji odporności danego państwa — podsumowuje rozmówca.

View the original on Onet

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.