Gen. Błazeusz o przesmyku suwalskim. "Zagrożenie jest w zasadzie stałe"
Gen. Błazeusz rozmawiał z dziennikarzami w Brukseli. Został zapytany, czy w ostatnim czasie wzrosło zagrożenie dla przesmyku suwalskiego. — Trzeba pamiętać, że to Rosja ciągle eskaluje. Wspina się powoli po drabinie eskalacyjnej i prowadzi coś, co określamy mianem działań hybrydowych. De facto powinniśmy mówić o takiej wojnie w cieniu — mówił.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Zagrożenie jest w zasadzie stałe i rozpoznawalne zarówno w NATO, jak i UE. My oczywiście mamy swoje plany obronne i jesteśmy w stanie bardzo szybko zaadaptować się w przypadku zwiększenia zagrożenia lub sięgnięcia po narzędzie kinetyczne przez Rosję. Naczelny Dowódca Sił NATO w Europie otrzymał niedawno dodatkowe uprawnienia, które umożliwiają mu reakcję wyprzedzającą, kiedy jeszcze będą wątpliwości co do ostatecznej decyzji o obronie kolektywnej — wskazał gen. Błazeusz.
Czytaj nas częściej w Google
— Są inne takie strategiczne punkty jak tzw. brama brzeska [pas terenu szeroki na ok. 80 km na obszarze Polski i Białorusi, między Narwią a Bugiem]. My też przyglądamy się temu, co dzieje się w pobliżu bramy brzeskiej — dodał Polski Przedstawiciel Wojskowy przy Komitetach Wojskowych NATO i UE.
— NATO ma charakter polityczno-obronny. Ma bardzo dobre narzędzia, jeżeli chodzi o wykorzystanie militarnego instrumentu siły. W tej chwili pracujemy w NATO po stronie politycznej nad różnego rodzaju narzędziami, żeby odpowiedź na prowokacje rosyjskie była jeszcze lepsza i wykorzystywała inne instrumenty siły. W tej chwili po stronie unijnej coraz częściej mówi się o tym, że NATO odpowiada za prowadzenie walki, natomiast rolą Unii jest maksymalne wsparcie i zapewnienie dostaw i przygotowania do ewentualnej walki. To jest właściwy kierunek. (...) To jest najlepsza wiadomość o odstraszaniu Rosji. Unia zbliża się jeszcze bardziej do NATO — podkreślił generał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.