Bolsonaro potraktowany "bardzo niesprawiedliwie" Trump o "dziwnych wyborach" w Brazylii
Trump o Bolsonaro: daliśmy mu przepustkę na wjazd do kraju, więc zobaczymy, co z tego wyniknie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/YURI GRIPAS / POOL
Donald Trump potwierdził w środę, że Stany Zjednoczone pozwoliły wjechać brazylijskiemu senatorowi Flaviowi Bolsonaro do kraju. - Zobaczymy, co z tego wyniknie, ale nie będę się w to angażował. To były bardzo dziwne wybory - powiedział dziennikarzom przed wylotem do Ohio.
Prezydent USA ocenił, że Bolsonaro i jego rodzina zostali potraktowani w Brazylii "bardzo niesprawiedliwie". - Nie opowiedziałem się po żadnej ze stron w tych wyborach, ale kiedy widzę coś niewłaściwego, zwracam na to uwagę - dodał.
Bolsonaro, który odmówił uznania swej porażki w niedzielnych wyborach prezydenckich, oznajmił w środę po przybyciu wraz z rodziną do Miami, że jest przywódcą Brazylii. Trump, pytany przez media o tę deklarację, odpowiedział, że nie będzie tego komentować.
Bolsonaro nie uznał wyniku wyborów. Opublikował oświadczenie
Bolsonaro - w dokumencie opublikowanym na platformach społecznościowych - stwierdził, że "przestępcy, którzy skradli wybory, są częścią organizacji przestępczej, jaka ustanowiła tyranię". Zapowiedział też, że będzie kierować brazylijską opozycją ze Stanów Zjednoczonych.
Początkowo w liście otwartym udostępnionym dziennikarzom po przylocie Bolsonaro oznajmił, że jest "prawowitym prezydentem-elektem", ale później w tekście na platformach społecznościowych zmienił to sformułowanie - podał Reuters.
Nie przedstawił dowodów oszustw wyborczych. Według międzynarodowych obserwatorów głosowanie było uczciwe.
Bolsonaro podziękował też Trumpowi i prezydentowi Argentyny Javierowi Mileiowi, że pomogli mu opuścić Brazylię. W Miami on i jego rodzina otrzymali amerykańskie wizy. Zdecydowanie zaprzeczył jednak, by zbiegł z kraju. Według niego wyjechał, by chronić siebie i swoją rodzinę. "Chcę jasno powiedzieć, że nie uciekłem z Brazylii. Opuściłem ją, ale nie porzuciłem brazylijskiego narodu" - zapewnił.
Bolsonaro przybywa na lotnisko Miami-Opa Locka Executive Airport na Florydzie
Źródło zdjęcia: Reuters
Senator jest w Brazylii objęty kilkoma postępowaniami, dotyczącymi między innymi domniemanego zagranicznego finansowania jego kampanii wyborczej, a także prania pieniędzy i unikania podatków. Nie został o nic oskarżony, ale sąd zakazał mu wyjazdu z kraju, a władze unieważniły jego brazylijski paszport.
Polityk uzasadnił odrzucenie wyników wyborów tym, że kontrolowany - jak zaznaczył - przez ustępującego szefa państwa Luiza Inacio Lulę da Silvę Najwyższy Trybunał Wyborczy (TSE) przedłużył głosowanie o dwie godziny. Według danych TSE Lula zdobył niecałe 51,8 procent ważnych głosów, a Bolsonaro nieco ponad 48,2 procent. W liczbach bezwzględnych Lula zwyciężył przewagą około 4,5 miliona głosów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.