Deszczowy front okryje Polskę. Później nagła zmiana

Synoptycy zapowiadają spektakularny zwrot aury na przełomie miesięcy. Wyliczenia modeli wskazują, że po mokrym czwartku i piątku, gdy opady deszczu na Kujawach, Mazowszu i Suwalszczyźnie sięgną od 6 do niemal 10 mm, nastąpi całkowita zmiana. Od 27 września w niemal całej Polsce opady ustaną, a do Zielonej Góry, Poznania i Wrocławia powróci wyjątkowe ciepło z temperaturami dochodzącymi do 25 st. C.
Sprawdź prognozę pogody dla swojego regionu na POGODA.WP.PL
Zanim nastąpi zapowiadana stabilizacja, w środę strefa opadów uaktywni się głównie na południowo-wschodnich krańcach Polski. Dane opublikowane przez IMGW-PIB wskazują, że w Zakopanem i na całym Podhalu poziom opadów sięgnie 7,7 mm. Mokro będzie również w Krakowie, Katowicach oraz Rzeszowie, podczas gdy w Poznaniu, Łodzi czy Gdańsku deszcz pojawi się tylko symbolicznie.
Prawdziwe natarcie wilgotnego frontu nastąpi w czwartek. Strefa deszczu wkroczy od zachodu, przynosząc najsilniejsze opady wzdłuż pasa nadmorskiego i na zachodniej granicy. Doświadczy tego przede wszystkim Świnoujście, gdzie prognoza pogody zapowiada opad na poziomie 10 mm.
Ulewy pojawią się także w Szczecinie, Koszalinie, Gorzowie Wielkopolskim, Zielonej Górze oraz we Wrocławiu i Legnicy. Tymczasem mieszkańcy Białegostoku, Warszawy czy Lublina odnotują zaledwie 0,1 mm wody na metr kwadratowy.
W piątek front opadowy przesunie się w głąb kraju, uderzając w pas centralny, północny i wschodni. Wtedy mocno popada w Bydgoszczy i na Kujawach, w Warszawie oraz na całym Mazowszu, a także w Suwałkach i Łodzi. Deszcz dotrze również do Olsztyna, Kielc, Lublina oraz Krakowa. Na zachodzie – we Wrocławiu i Poznaniu – opady zaczną już powoli zanikać.
Sobota pod znakiem deszczu na wschodzie, po czym nastąpi gwałtowny zwrot
W sobotę opady deszczu skupią się już niemal wyłącznie w dzielnicach wschodnich i północno-wschodnich. Ostrzeżenia IMGW przed mokrymi drogami będą aktualne dla województw podlaskiego, warmińsko-mazurskiego i lubelskiego. Najwyższe wartości opadowe prognozuje się dla Białegostoku, Olsztyna, Lublina oraz Warszawy. Na zachodzie kraju – w Szczecinie, Zielonej Górze czy Katowicach – spadnie zaledwie 0,1 mm deszczu lub nie spadnie nic.
Niedziela przyniesie wyczekiwany przez wielu przełom. Nad Polską rozbuduje się stabilny układ wysokiego ciśnienia, który doprowadzi do całkowitego zaniku stref opadowych. W niemal całym kraju – od Gdańska, przez Poznań, Łódź, Wrocław, po Katowice i Rzeszów – suma opadów wyniesie absolutne 0 mm. Jedynie w okolicach Białegostoku, Suwałk oraz w Zakopanem pojawią się jeszcze śladowe ilości deszczu.
Pustka opadowa na przełomie września i października. Pogoda zachwyci słoneczną aurą
Przełom września i października upłynie pod znakiem suszy atmosferycznej. W poniedziałek 28 września jedynym miejscem w Polsce z jakimkolwiek deszczem pozostanie rejon Świnoujścia. Cały pozostały obszar kraju – w tym Warszawa, Kraków, Poznań, Bydgoszcz czy Kielce – znajdzie się w zasięgu bezopadowej, wyżowej aury.
We wtorek 29 września pojawi się jedynie lokalny, niegroźny epizod opadowy w pasie od centrum po południe, gdzie Łódź odnotuje 4,2 mm, Kielce 3,6 mm, Zakopane 2,1 mm, a Kraków 0,8 mm. Z kolei w Szczecinie, Gdańsku, Olsztynie oraz Wrocławiu nie spadnie ani jedna kropla deszczu.
W środę 30 września symboliczny opad prognozowany jest wyłącznie dla Podhala i Tatr, natomiast od czwartku 1 października do piątku 2 października w całej Polsce – od Świnoujścia po Rzeszów i od Gdańska po Częstochowę – modele nie przewidują opadów. Taka pogoda na tydzień z pewnością ucieszy kierowców oraz miłośników spacerów.
Powrót wysokich temperatur i wyjątkowo łagodne noce
Analityczne spojrzenie na pełne dane IMGW-PIB ujawnia drugie, niezwykle interesujące oblicze nadchodzącej aury – napływ ciepłych mas powietrza. Podczas gdy w pierwszej połowie omawianego okresu (23–26 września) temperatury maksymalne w ciągu dnia będą oscylować w granicach od 13 st. C do 18 st. C w miastach takich jak Poznań, Gdańsk, Warszawa czy Kraków (z najchłodniejszym Zakopanem na poziomie 8–11 st. C), to od niedzieli 27 września czeka nas prawdziwa eksplozja ciepła.
W niedzielę na Ziemi Lubuskiej, w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku (Gorzów Wielkopolski, Poznań, Wrocław) termometry wskażą 21 st. C. W poniedziałek 28 września w Zielonej Górze i Wrocławiu będzie aż 24 st. C, a we wtorek 29 września w Legnicy, Zielonej Górze i Poznaniu słupki rtęci podskoczą do 23–25 st. C. Przełom września i października w Warszawie, Krakowie i Łodzi przyniesie w ciągu dnia bardzo przyjemne 19–21 st. C.
Co równie istotne, wartości temperatur minimalnych wskazują na brak jakichkolwiek zagrożeń przymrozkami w nocy. Nocne spadki temperatur na przełomie miesięcy na zachodzie i w centrum (m.in. w Szczecinie, Poznaniu, Wrocławiu czy Gdańsku) wyniosą zaledwie 12–14 st. C, co jak na tę porę roku jest wartością wyjątkowo wysoką. Najchłodniejsze noce wystąpią tradycyjnie w obszarach górskich i podgórskich, gdzie w Zakopanem oraz w rejonie Bieszczad minimalna temperatura w nocy spadnie do 2–6 st. C.
Przed nami zatem dynamiczne przejście od umiarkowanie deszczowej i chłodniejszej aury w czwartek i piątek do słonecznej, wyjątkowo ciepłej i bezopadowej jesieni na przełomie miesięcy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.