Kamil Grabara po operacji kolana. Bramkarza czeka długa przerwa

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Wczoraj, 23 września (17:04)
Złe wieści dla kibiców Juventusu i reprezentacji Polski. Kamil Grabara, podstawowy bramkarz Bianconerich i kadry narodowej, przeszedł operację zerwanego więzadła w prawym kolanie. Przed nim nawet siedem miesięcy przerwy od gry.
Kamil Grabara, fot. MARCO BERTORELLO/AFP/East News /AFP/East News
Kamil Grabara, 27-letni golkiper Juventusu Turyn i reprezentacji Polski, doznał poważnej kontuzji podczas sobotniego treningu w Turynie. Diagnoza była jednoznaczna – zerwane więzadło w prawym kolanie. Piłkarz przeszedł już operację, o czym poinformował fanów na swoim profilu na Instagramie.
„Nie będę ukrywać – to nie jest coś, co kiedykolwiek chciałem publikować, ale życie czasem zaskakuje. Wielkie dzięki za wszystkie wiadomości, wsparcie i miłe słowa” – napisał, dołączając zdjęcie ze szpitalnego łóżka.
Według mediów Grabara może pauzować nawet przez siedem miesięcy. To oznacza, że nie zobaczymy go na boisku ani w barwach Juventusu, ani w reprezentacji Polski co najmniej do wiosny przyszłego roku.
Kadrowe roszady po kontuzji Grabary
Kontuzja Grabary to poważny problem nie tylko dla Juventusu, ale także dla selekcjonera reprezentacji Polski, Jana Urbana. Bramkarz został powołany na najbliższe mecze Ligi Narodów. Po kontuzji jego miejsce miał zająć Bartłomiej Drągowski z Widzewa Łódź. Niestety, Drągowski również doznał urazu, co wymusiło kolejne zmiany w kadrze.
Ostatecznie powołanie otrzymał Sławomir Abramowicz z Jagiellonii Białystok, który pierwotnie miał wystąpić w młodzieżowej reprezentacji.
Juventus szuka zastępstwa – powrót starego znajomego?
W obliczu absencji Grabary, Juventus już rozpoczął poszukiwania nowego bramkarza. Włoskie media donoszą, że klub prowadzi negocjacje z 37-letnim Neto. Brazylijczyk zna już realia Turynu – w latach 2015–2017 był zawodnikiem Starej Damy i zdobył z nią dwa tytuły.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.