Wandalowie pod Hrubieszowem. Na polu ornym leżał wojenny skarb sprzed 1800 lat
- Odkrycia dokonano na polu ornym na terenie gminy Werbkowice.
- Zestaw wskazuje na pochówek osoby należącej do elity społecznej lub wojskowej.
- Muzeum planuje latem przyszłego roku sprawdzić, czy w tym miejscu znajdują się kolejne groby.
Zabytki odkopano w niecodziennych okolicznościach. Zarówno znalazca, jak i osoba przekazująca przedmioty muzealnikom chcieli pozostać anonimowi. Jak podaje National Geographic", w przekazaniu artefaktów pośredniczył Artur Troncik" Saper", a procedurę uzgodniono z zamojską delegaturą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Archeolodzy zidentyfikowali także dwa groty, należące do włóczni i oszczepu, a także żelazne umbo z kolcem oraz imacz, które wzmacniały centralną część tarczy. Wśród przedmiotów osobistych znalazły się fragment noża, sprzączka, dwie ostrogi, części kościanego grzebienia i brązowa fibula do spinania płaszcza.
Pełne uzbrojenie, obecność miecza i dwóch ostróg wskazują, że pochowana osoba zajmowała wysoką pozycję. Naukowcy dopuszczają, że mógł to być wojownik albo wojowniczka konna.
W II wieku n.e. tereny te znajdowały się pod przemożnym wpływem kulturowym plemion Wandalów. Obrządkiem pogrzebowym, stosowanym w tej społeczności, było ciałopalenie. Osobiste wyposażenie zmarłych trafiało wraz z ciałem na stos pogrzebowy.
Elementy uzbrojenia poddawano rytualnemu niszczeniu. Broń łamano lub gięto. Tak stało się w tym przypadku – znalezione elementy wyposażenia wojownika zostały najprawdopodobniej celowo uszkodzone, choć zniszczenia mogą być dziełem przypadku.
Archeolodzy przypuszczają, że głęboka orka mogła naruszyć także inne groby na tym stanowisku. Muzeum chce przeprowadzić weryfikacyjne wykopaliska latem przyszłego roku.
Region Hrubieszowa jest znany z pozostałości osadnictwa wandalskiego, a związane z nim zabytki można oglądać między innymi w Wiosce Gotów w Masłomęczu, prowadzonej przez Centrum Dziedzictwa Kulturowego i Archeologicznego Gminy Hrubieszów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.