"Absolutne zidiocenie". Bosak nie gryzł się w język w sprawie kolei
Polityk Konfederacji Krzysztof Bosak został zapytany w "Graffiti" o to, jaki program gospodarczy i jakie postulaty ekonomiczne będą mieli w przyszłym możliwym rządzie.
- Gospodarki należy nie tłamsić, przedsiębiorcom inwestycje ułatwiać - odpowiedział poseł. Jak wyjaśnił oznacza to m. in., skrócić czas wydawania pozwoleń na inwestycje z dwóch lat do miesiąca, maksymalnie dwóch.
- Musimy też zwrócić większą uwagę na kolej, bo w Polsce było absolutnie zidiocenie, polegające na tym, że rozebraliśmy sobie sami dużą część torów - powiedział.
ZOBACZ: "Sensacyjna informacja". Krzysztof Bosak reaguje na taśmy Pełczyńskiej-Nałęcz
- Co więcej, to zidiocenie nadal trwa w wielu miejscach kraju - dodał. Polityk wyjaśnił, że oznacza to, że w linie kolejowe albo się nie inwestuje, albo traktuje się je jako obciążenie.
Na te słowa zareagował prowadzący Marcin Fijołek, który zauważył, że z tymi słowami nie zgodziłby się minister infrastruktury Dariusz Klimczak. - On za głowę się złapie, jak mu pana zacytuję, bo powie, w ilu miejscach dzisiaj wraca kolej - dodał.
- W niewielu, a Fundusz Inwestycji Kolejowych został z wielkich zamiarów - porównywalnych do Funduszu Inwestycji Drogowych - ścięty do śmiesznej, malutkiej liczby - odparł Bosak.
Krzysztof Bosak ocenił inwestycje na kolei: Bardzo niebezpieczna tendencja
- Większość inwestycji kolejowych rząd zapowiada na rok 2028 i później, czyli jak oni już od władzy odejdą. Nie inwestują teraz - ocenił.
- Spółki kolejowe, niestety, nie czują się traktowane poważnie i dowartościowane. Co więcej, część terminali jest wyprzedawana np. kapitałowi ukraińskiemu, wpuszczane są koleje ukraińskie na nasze tory, koleje niemieckie, a PKP Cargo jest zwijane - ocenił Bosak. - Mamy tu bardzo niebezpieczną tendencję. A duża produkcja, duży przemysł potrzebuje dostępu do sieci kolejowej - dodał.
WIDEO: Bosak reaguje na słowa Pełczyńskiej-Nałęcz o Berku. "Sensacyjna informacja"

Polityk przekazał, że przez ostatnie dekady rządzący skupili się na sieci drogowej. - O sieci kolejowej przestaliśmy myśleć - zaznaczył.
Polityk Konfederacji o długu publicznym. "Obecny rząd oficjalnie łamie konstytucję"
- W sektorze publicznym musi zapanować elementarna gospodarność. Potrzebne będą trudne decyzje, polegające na tym, że albo będzie trzeba zrównoważyć finanse, albo rozpocząć dyskusję o zmianie konstytucji - zaznaczył polityk.
ZOBACZ: Polska żegluga tonie w długach? "Sytuacja jest dynamiczna"
Bosak wyjaśnił, że takie działanie będzie koniczne z powodu "hipokryzji, w której tkwiła końcówka rządu PiSu i rząd Platformy".
- Chodzi o to, że w jeden sposób liczymy zadłużenie na potrzeby krajowe, żeby udawać, że nie przekroczono progu konstytucyjnego, a w drugi sposób liczymy dla Unii Europejskiej - przekazał.
- Od lutego tego roku przekroczyliśmy, według metodyki unijnej liczenia długu, próg konstytucyjny. Więc obecny rząd, można powiedzieć, oficjalnie już łamie konstytucję, jak się policzy cały dług publiczny. I oni skandowali konstytucję, a to jest paradoks - podsumował.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.