Kaczyński krytykuje UE. "Jest tak źle, że warto zastosować i taką metodę"
Kaczyński o wyjściu z Unii Europejskiej. "Jest tak źle, że warto zastosować i taką metodę"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Grzegorz Momot/PAP/EPA
Jarosław Kaczyński podczas wystąpienia na Forum w Krynicy wskazał, że "trzeba coś zrobić z tym wszystkim, co rozwój hamuje". - A nie trzeba być jakimś szczególnym badaczem spraw europejskich. Wystarczy być zwykłym obserwatorem, człowiekiem zainteresowanym, żeby dostrzec, że bardzo znaczna część przyczyn tego, co się dzieje, to przyczyny, które tkwią w obecnym politycznym kształcie Europy - mówił.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości ocenił, że "fundamentem tego politycznego kształtu jest oczywiście Unia Europejska". - Właśnie Unię Europejską trzeba zmienić. To jest moje głębokie przekonanie. Przekonanie mojej formacji politycznej, ale sądzę także, że przekonanie bardzo wielu Polaków - wskazał.
Kaczyński: Unię Europejską trzeba zmienić
Źródło: TVN24
Kaczyński: źródłem zła jest Komisja Europejska
Prezes PiS w różnych momentach wystąpienia krytykował instytucje Unii Europejskiej. Przedstawiał różne sposoby na to, aby "zmienić sytuację"
- Źródłem zła jest Komisja Europejska. Nie będę rozwijał tematów międzypaństwowych, ale wszyscy wiecie, komu najbardziej służy. Komisja Europejska jest organem, z punktu widzenia przyszłości Unii i obecnego kształtu i działania Unii, bardzo szkodliwym. Nie powinno go być - stwierdził.
- Chodzi o to, żeby zastąpiła ją Rada Europejska, czyli organizacja międzyrządowa, a dokładnie formacja wewnątrz Unii o charakterze międzyrządowym - dodał.
Prezes PiS o "oknie możliwości"
Podkreślił, że to przekonanie przez długi czas było odosobnione, ale "dziś powstała szansa, okno możliwości, że to się zmieni". - To się jeszcze w tej chwili nie zmieniło, ale to się może zmienić, bo mogą powstać zupełnie inne niż dotychczas władze Francji, Hiszpanii, zostać uwolnione z pewnego rodzaju ograniczeń władze Włoch i jednocześnie utrzymać się przy władzy, mogą zmienić się także władze Polski - powiedział.
- I wreszcie, choć ta sprawa jest z naszego punktu widzenia dużo bardziej niejednoznaczna, to mogą się też zmienić władze Niemiec - dodał.
- Mówiłem o "oknie możliwości", bo gdybym patrzył na to z punktu widzenia tego, co dziś mamy w Unii Europejskiej, w Parlamencie Europejskim, w Komisji Europejskiej, gdzie szczególnie silna jest pozycja przewodniczącego to można powiedzieć, że nie da się zrobić nic. Ale po tej ewentualnej zmianie można sądzić, że taka możliwość jest - wskazał.
Zwrócił uwagę, że obecnie "nawet przy wykorzystaniu tych wszystkich możliwości, które można w przepisach znaleźć to byłoby niemożliwe". - Ale można wykorzystać, czy nawet trzeba wykorzystać inne metody - dodał.
Kaczyński: jest tak źle, że warto zastosować i taką metodę
Wśród metod wymienionych przez Kaczyńskiego pojawiły się między innymi akcje "oddziaływania na opinię publiczną" i zgodne z traktatami kontrole. Padło także odniesienie do "uruchomienia parlamentów".
- To już jest silne oddziaływanie, jeżeli by parlamenty się za to poważnie wzięły, gdyby stworzyć taki międzynarodowo zaakceptowany, czyli też pewnie międzynarodowo tworzony zespół, który by potrafił wyliczyć wszystkie fakty, a jest ich mnóstwo, gdzie złamano przepisy Unii Europejskiej. To na pewno miałoby to bardzo duże znaczenie - ocenił.
Prezes PiS zastrzegł, że ewentualna zmiana w Unii Europejskiej jest "dość odległa", ale "to trzeba naprawdę robić". - Jest także i jeszcze jedna możliwość, ta podstawowa większość najczęściej stosowana, chociaż nazwana podwójną większością kwalifikowaną. To jest te 55 procent państw i 65 procent ludności, ale żeby się temu sprzeciwić, czyli mieć mniejszość blokującą, to wystarczy mieć więcej niż 35 procent ludności - wyjaśniał.
- Jest też w moim przekonaniu możliwa do zastosowania jeszcze jedna metoda, chociaż wiem, że to może być kontrowersyjne. To znaczy, jeżeli te inne nie dadzą rezultatu to zawarcia przez te państwa, które chcą zmiany, nowego traktatu o takich wymiarach, o które nam chodzi, tylko z opóźnionym okresem wejścia w życie - powiedział Kaczyński.
- I jednocześnie podjęcie... Są w końcowych przepisach Traktatu o Unii Europejskiej i o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, przepisy mówiące o tym na jakich zasadach państwo może wyjść z Unii Europejskiej. To wszystko zaczyna się od rokowań i po prostu zacząć te rokowania. Twarda metoda, ryzykowna, ale jest naprawdę tak bardzo źle, że warto zastosować i taką metodę, jeśli by te inne nie dały rezultatu - dodał prezes PiS.
Jarosław Kaczyński na Forum w Krynicy
Źródło zdjęcia: Grzegorz Momot/PAP/EPA
Jarosław Kaczyński mówi o "nowej Unii"
- Ja to słyszałem, kiedy byłem premierem 20 lat temu od wysokich przedstawicieli Unii Europejskiej, że traktaty europejskie nie są prawem międzynarodowym - powiedział Kaczyński.
- Sarkastycznie przyjmowano moje twierdzenia, że to jest prawo międzynarodowe i zresztą, jeśli spojrzeć na przepisy traktatów, na przykład na przyznanie sobie osobowości prawnej w ramach prawa międzynarodowego, a w prawie jest oczywiste, że osobowość prawną mogą mieć państwa i niektóre organizacje międzynarodowe - wskazał.
- Otóż ten przepis już sam przyznaje, że to jest umowa międzynarodowa, ale inni chcą to traktować jako kartę konstytucyjną, stąd ten atak na konstytucje poszczególnych państw i twierdzenie o wyższości przepisów Unii Europejskiej, także nad konstytucjami, czyli po prostu likwidacja suwerenności - przekonywał.
Kaczyński następnie powiedział: - Stąd ta nowa Unia (...) musi mieć w preambule stwierdzenie, że to jest organizacja zawarta między państwami, jako organizacja międzyrządowa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.