Centrum serwisowe Patriotów w Polsce. Wiceminister obrony: to przybliża nas do decyzji o bazie
Sobkowiak-Czarnecka: to jasny sygnał całego NATO i Amerykanów w stronę Moskwy
Źródło wideo: TVN24
W Polsce powstanie centrum serwisowania amerykańskich pocisków Patriot. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, wiceministra obrony narodowej była pytana w "Faktach po Faktach" w TVN24, dlaczego nasza oferta okazała się najlepsza. O centrum starała się również Holandia, Szwecja i Niemcy.
Jak mówiła, "decyzja zapadała w Stanach Zjednoczonych na kilku poziomach". Pierwszym miał być szczyt NATO w Ankarze, gdzie przedstawiciele wspomnianych państw oraz Polska wystąpiły do Stanów Zjednoczonych w sprawie powstania centrum w Europie.
- Najpierw zgłaszaliśmy swoje oferty do firmy Lockheed Martin, która dysponuje tą technologią - wskazała. Wyjaśniła, że oferta zawierała informacje o tym, jak chcemy zbudować centrum, a także jak wygląda polski przemysł zbrojeniowy. - Tu nie bez znaczenia był mechanizm SAFE, bo Amerykanie doceniają nasze wysokie inwestycje w przemysł zbrojeniowy i to, że technologicznie jesteśmy na takie przedsięwzięcie gotowi - zauważyła.
Sobkowiak-Czarnecka: dowód dobrej współpracy rządu z kancelarią prezydenta
Sobkowiak-Czarnecka powiedziała, że choć firma Lockheed Martin "najwyżej oceniła ofertę z Polski", to "na tym historia się nie skończyła". - W Stanach Zjednoczonych przy takich technologiach zawsze potrzebna jest zgoda administracji amerykańskiej. Cała historia rozpoczęła się, kiedy decyzja przeszła na poziom rządowy - zaznaczyła wiceministra obrony.
- Z naszej strony muszę przyznać, że był to dowód dobrej współpracy pomiędzy rządem i kancelarią prezydenta - dodała.
Politycy PiS i otoczenie prezydenta przekonują, że za tą decyzją stoi polityka prowadzona przez Karola Nawrockiego.
- Gdybym miała się tu ścigać, to pewnie przyniosłabym kopię wniosku, który składaliśmy do Stanów Zjednoczonych. Ile to było stron, że jest na tym wniosku mój podpis. Wymieniłabym pewnie wszystkie spotkania ze stroną amerykańską i budowanie poparcia szerszego i w Europie, i na świecie dla naszej inicjatywy - komentowała Sobkowiak-Czarnecka.
- Nie mam problemu z tym, żeby powiedzieć: poprosiliśmy kancelarię prezydenta o wsparcie - dodała. - Dużo ważniejsze dla mnie, niż kto wypnie pierś do orderu, jest to, że ta inwestycja będzie w Polsce, że będziemy dzięki niej bezpieczniejsi. Pokazaliśmy, że to nie jest tak, że jesteśmy w jakimkolwiek tyle w Europie, tylko jesteśmy liderem, a nasze relacje transatlantyckie są bardzo dobre - mówiła.
Sobkowiak-Czarnecka: to sygnał dla Moskwy
Wiceszefowa MON była też pytana, czy decyzja o budowie w Polsce centrum przybliża nas do ewentualnej produkcji pocisków na terenie naszego kraju oraz stałej obecności wojsk amerykańskich. - Na pewno jest to krok w stronę koprodukcji. Już wczoraj, podczas spotkania w Brukseli z zastępcą Pete'a Hegsetha, z sekretarzem generalnym NATO, mówiłam o tym, że Polska będzie chciała dalej iść tą drogą i wystąpić o koprodukcję - odparła.
Zdaniem wiceszefowej MON decyzja amerykańskiej administracji "przybliża nas do decyzji o bazie". - Bo to jasny sygnał całego NATO i Amerykanów w stronę Moskwy: jesteśmy w Polsce obecni. Tutaj (w Polsce) stawiamy centrum serwisowe, gdzie kładziemy naszą najcenniejszą technologię - mówiła. Zastrzegła, że "ostateczna decyzja" w sprawie stałej obecności Amerykanów należy do Donalda Trumpa.
Sobkowiak-Czarnecka: mamy kilka gotowych scenariuszy
Prowadząca Diana Rudnik pytała o szczegóły: gdzie, za ile, kto i na jakich zasadach zbuduje centrum oraz na ile jest tu miejsce na polską inicjatywę. - Kluczowa jest technologia. W związku z tym to oczywiście Amerykanie dają te parametry, jak to miejsce ma wyglądać, tak żebyśmy wypełnili wszystkie potrzebne kryteria - odpowiedziała wiceminister.
Jak dodała, podstawowym punktem jest zgoda amerykańskiej administracji. - Teraz kilka tygodni na to, żeby ustalić szczegóły umowy z firmą Lockheed Martin, bo to będzie umowa pomiędzy polskim rządem a firmą Lockheed Martin - wyjaśniła.
Rudnik dopytywała dalej o wymogi dotyczące infrastruktury i odpowiednie miejsce na mapie Polski, które mogłoby je spełnić. - Zanim będziemy informowali o szczegółach, bo teraz właśnie siadamy do negocjacji z Lockheedem Martinem, wypada jednak negocjować za zamkniętymi drzwiami - odparła Sobkowiak-Czarnecka.
- Mamy kilka gotowych scenariuszy. To nie jest tak, że my dzisiaj dopiero mówimy: wygraliśmy i co teraz? Musieliśmy też w tym procesie przedstawić, jak widzimy to miejsce, gdzie ono może być zlokalizowane i tak dalej. Ta wizja się spodobała, ale dzisiaj trzeba ustalać szczegóły - zastrzegła.
Czy Polska może zarobić na centrum? Sobkowiak-Czarnecka oprócz zysku w postaci bezpieczeństwa wspomniała, że "będziemy serwisować nie tylko te rakiety, które są na wyposażeniu polskim, ale także te, które są na wyposażeniu wszystkich krajów z regionu, a być może część i tego sprzętu, który dzisiaj jest w posiadaniu Amerykanów". - Tak że pracy nie zabraknie - podsumowała.
Sobkowiak-Czarnecka: procedura serwisowania rakiet skróci się
Wiceministra obrony mówiła też o znaczeniu decyzji o budowie centrum w Polsce. - Po pierwsze to zwiększenie obecności amerykańskiej na polskiej ziemi (…) to, że Amerykanie będą tutaj obecni ze swoją najbardziej nowoczesną technologią i najbardziej skuteczną technologią, jeżeli chodzi o produkty zbrojeniowe, to wzmacnia nasze bezpieczeństwo - wskazała.
PAC-3 MSE to najbardziej zaawansowana wersja amunicji do systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego Patriot. - W Europie kilka krajów z tego korzysta. To nie tylko Polska, to też Rumunia, te pociski są używane na Ukrainie (…) korzystają z nich Niemcy, Szwedzi, Holendrzy - wymieniała Sobkowiak-Czarnecka i podkreśliła, że to dokładnie ten pocisk, o który często apeluje Kijów do sojuszników.
Zwróciła uwagę, że obecnie procedura serwisowania pocisków w Stanach Zjednoczonych trwa kilkanaście miesięcy. - Kiedy to centrum powstanie w Polsce, ta procedura skróci się do kilkunastu, ale tygodni. To będzie kwestia dwóch, trzech miesięcy, kiedy ten pocisk znów będzie gotowy do tego, żeby służyć i bronić naszego nieba - przekonywała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.