Kompromitacja Putina pod Łymanem. Ukraińcy prą naprzód
Ukraińskie siły zbrojne odbiły we wrześniu ponad 200 km kw. terytorium wokół Łymanu w Donbasie, obalając rosyjską narrację o sukcesach na froncie wschodnim. Emerytowany brytyjski pułkownik Hamish de Bretton-Gordon ocenił w "Daily Telegraph", że operacja wzmacnia pozycję Kijowa przed ewentualnymi rozmowami pokojowymi.
Zełenski / Putin
Źródło zdjęć: © PAP
Emerytowany pułkownik de Bretton-Gordon opublikował w czwartek analizę na łamach "Daily Telegraph". Jego zdaniem przez kilka miesięcy ukraińskie wojska prawdopodobnie ukrywały rzeczywiste zamiary, jednocześnie w ścisłej tajemnicy przygotowując kompleksową ofensywę. Połączenie wojsk pancernych, dronów, walki elektronicznej i precyzyjnego ognia artyleryjskiego pozwoliło wyprzeć Rosjan z zajmowanych pozycji.
– Gdy Władimir Putin żądał oddania całego Donbasu w zamian za wstrzymanie ataków, jego własne wojska były odpychane pod Łymanem w stronę granicy. Świadczy to o wyraźnym oderwaniu rosyjskiego przywódcy od realiów pola bitwy – zaznaczył de Bretton-Gordon.
Doktryna broni połączonych jako klucz do sukcesu
Według brytyjskiego eksperta sukces pod Łymanem dowodzi, że klasyczne operacje manewrowe połączonych rodzajów wojsk wcale nie są przeżytkiem, jak twierdzili niektórzy analitycy. Szczególnie ważny okazał się nie tylko rozmiar wyzwolonego terytorium, lecz także sposób przeprowadzenia całej operacji.
De Bretton-Gordon podkreślił, że drony – mimo ogromnej roli rozpoznawczej i uderzeniowej – nie są w stanie samodzielnie zajmować i utrzymywać terenu bez piechoty oraz broni pancernej. Ukraiński sukces stanowi w jego ocenie wyraz wyższości taktyki opartej na wzajemnym uzupełnianiu się wszystkich rodzajów wojsk. Pułkownik wskazał, że płynące z tej operacji wnioski mają wartość strategiczną również dla armii NATO i Sił Zbrojnych Wielkiej Brytanii.
Według komentatora ukraińskie dowództwo zastosowało klasyczną zasadę prowadzenia działań zbrojnych: "Uderzać wroga mocno, szybko, zaskoczyć go i uderzać tam, gdzie to dla niego najbardziej bolesne" – napisał de Bretton-Gordon.
Konsekwencje strategiczne i ostrzeżenia dla Zachodu
Ekspert zwrócił uwagę, że operacja podważa dążenia Rosji do wymuszenia jednostronnych ustępstw terytorialnych na prezydencie Zełenskim. Trudności Rosjan z utrzymaniem wcześniej zajętych obszarów pokazują słabość rosyjskiego potencjału obronnego w tym sektorze frontu.
De Bretton-Gordon ostrzegł przy tym przed narzucaniem Ukrainie niekorzystnego porozumienia pokojowego przez Stany Zjednoczone. Zaznaczył, że niedobory sił na froncie mogą ostatecznie zmusić Kreml do powszechnej mobilizacji – ryzykownej politycznie dla Władimira Putina.
Rejon Łymanu w obwodzie donieckim to kluczowy węzeł kolejowy i drogowy na wschodzie Ukrainy. Ukraińskie przełamanie w tym sektorze ogranicza bezpośrednie zagrożenie dla pasa ufortyfikowanych miast Słowiańsk i Kramatorsk, a dowództwo rosyjskie jest zmuszone do pilnego przerzucania rezerw w celu ustabilizowania linii frontu.
Według informacji Kyiv Post, od 6 września ukraińską ofensywę potwierdzają zachodnie ośrodki i platformy analityczne. Wśród nich znajdują się:
- amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW),
- polskie Centrum Studiów Wschodnich (OSW),
- francuski analityk OSINT Clément Molin,
- Fin Emil Kastehelmi z Black Bird Group.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.