ESPN DeportesNFL: Ravens no extenderán a Lamar antes de S1The Jerusalem PostUS Rep. Tom Tiffany says he sustained minor injuries after plane makes emergency landingESPNNFL Week 1's fashionable arrivals, featuring Joe Burrow and Lamar JacksonRTP DesportoFC Barcelona continua imparável e soma quinta vitória na Liga espanholaDaily MaverickANALYSIS: Where is Paul Mashatile, and does the vanishing deputy act threaten his presidential ambitions?וואלהבמהלך מתואם: מנהיגי סקוטלנד, ויילס וצפון אירלנד ידרשו להתפרק מבריטניהХабрМир — пугающе странныйInquirer EntertainmentLove Knots, September 14, 2026Premium TimesNigeria’s fastest man Kanyinsola Ajayi reflects on breakthrough 2026 seasonSportstarMan United vs Man City LIVE — Premier League updates: Haaland scores to put 10-man City aheadColliderNearly 60 Years Later, One ‘Peanuts’ Character Feels More Relevant Than EverGMA NewsRussia hits passenger train on Ukraine's border with Poland, just misses 'diplomatic train'
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, September 13, 2026

Polska ekspertka jechała pociągiem z Kijowa. "Mieliśmy ogromne szczęście"

Translate

Prof. Katarzyna Pisarska opisała pierwsze szczegóły dramatycznych wydarzeń we wpisie na platformie X. "To wydarzyło się dzisiaj rano, zaledwie chwilę po tym, jak z dużą delegacją europejską wysiedliśmy w Dorohusku z innego pociągu z Kijowa. Nasz pociąg już koło 5 rano czasu polskiego został zatrzymany w Kowel na czasową ewakuację w obawie przed atakami" — pisze.

"Zatrzymano pociąg i polecono nam wysiąść"

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

W rozmowie z Onetem ekspertka zdradziła kulisy podróży i opowiedziała, jak wyglądała akcja ewakuacyjna.

— Jechałam pociągiem, który wjechał na stację w Dorohusku kilkanaście minut przed tamtym pociągiem. Nasz skład kończył bieg w tym miejscu, ponieważ jako delegacja mieliśmy zapewniony transport naziemny i kontynuowaliśmy podróż autobusem do Warszawy — relacjonuje prof. Pisarska.

Niepokojące wydarzenia zaczęły się jeszcze przed przekroczeniem granicy. — Staliśmy się częścią dzisiejszych nocnych wydarzeń, ponieważ nasz pociąg również ewakuowano około godz. 4. Ewakuacja nastąpiła w momencie, gdy drony uderzyły w stację benzynową. Zatrzymano pociąg i polecono nam wysiąść. Po bardzo krótkiej chwili wróciliśmy do środka i ruszyliśmy w stronę Dorohuska — opowiada.

— Mieliśmy ogromne szczęście, że dotarliśmy na stację tuż przed atakiem, dzięki czemu zdążyliśmy wysiąść, przejść przez przeprawę i odjechać. Gdy pociąg relacji Kijów — Warszawa był już za nami, nastąpiło uderzenie, ale ten skład również ewakuowano — dodaje ekspertka.

Byli premierzy i doradcy w jednym pociągu

Jak zaznacza, procedury bezpieczeństwa zadziałały bez zarzutu. — Byliśmy bardzo dobrze przygotowani. Każdy z nas otrzymał instrukcję na piśmie w drodze do Kijowa i z powrotem. Ewakuacje w pociągach są dziś niestety normą. W ten sposób Rosjanie próbują zastraszyć ludność regularnie podróżującą po Ukrainie — ocenia ekspertka od spraw międzynarodowych.

Profesor Pisarska jechała pociągiem specjalnym, w którym znajdowało się wielu oficjeli.

— W wagonach tego pociągu podróżowali doradcy do spraw bezpieczeństwa premiera Wielkiej Brytanii, kanclerza Niemiec, premier Włoch i prezydenta Francji, liczni parlamentarzyści, eksperci oraz przedstawiciele ministerstw spraw zagranicznych i obrony kilku państw europejskich. Byli tam również byli prezydenci i premierzy. Obok Carla Bildta jechała z nami na przykład była premier Finlandii Sanna Marin — wymienia profesor.

Sytuacja w Ukrainie drastycznie się pogorszyła

Ekspertka po trzech dniach spędzonych w Ukrainie ocenia, jak dramatycznie zmieniła się tam codzienność w ciągu kilku ostatnich miesięcy.

— Zobaczyliśmy, jak bardzo sytuacja się pogorszyła. Mam na myśli wykorzystywanie przez Rosjan nowej technologii dronowej z silnikami odrzutowymi. Są one znacznie szybsze i trudniejsze do wykrycia. Obecnie Ukraina nie jest w stanie ich zestrzeliwać w takich ilościach jak jeszcze kilka miesięcy temu. Drony te — nawet w niewielkich grupach — nadlatują nad Kijów regularnie co dwie, trzy godziny i de facto terroryzują miasto. Krążą w powietrzu i nikt nie wie, jaki mają cel. To przerażające uczucie — opisuje nasza rozmówczyni.

Ciągłe naloty destabilizują codzienne życie mieszkańców stolicy Ukrainy. Zmianie uległo także podejście mieszkańców Kijowa do sygnałów alarmowych.

— Dawniej ataki odbywały się głównie w nocy. Można było przeczekać je w schronie lub przespać na materacu w łazience, co praktykowało wielu Ukraińców. Teraz, gdy dochodzi do nich w ciągu dnia, staje metro, zatrzymują się banki, a nawet recepcja w hotelu musi przerwać pracę i udać się do schronu. Miasto nieustannie musi przerywać funkcjonowanie — podkreśla prof. Pisarska.

View the original on Onet

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.