Polska odmówiła, Chorwacja się zgodziła. Zwrot w sprawie sabotażu Nord Stream
Sąd okręgowy w chorwackim mieście Pula postanowił wydać do Niemiec Ukraińca Wołodymyra Żurawlowa, zatrzymanego w związku z wysadzeniem rosyjskich gazociągów Nord Stream. Adwokat podejrzanego, Mykoła Katerynczuk, poinformował portal Suspilne, że obrona złoży odwołanie od tej decyzji, uznając ją za "stronniczą" i "motywowaną politycznie". Dodał również, że Żurawlow zamierza ogłosić protest głodowy.
Według niemieckich władz Żurawlow należał do grupy Ukraińców, która w 2022 r. umieściła ładunki wybuchowe przy podwodnych gazociągach Nord Stream w pobliżu Bornholmu. Nakaz jego aresztowania wydano latem 2024 r., jednak wcześniej zdążył opuścić Niemcy. Później Żurawlow został zatrzymany w Polsce, jednak polski sąd odmówił ekstradycji. W uzasadnieniu sąd podkreślił, że obywatel Ukrainy nie może ponosić odpowiedzialności za zniszczenie gazociągów kraju, który prowadzi wojnę z jego ojczyzną. Sędzia uznał wysadzenie infrastruktury przeciwnika podczas działań obronnych za operację wojskową, a nie przestępstwo.
Czytaj nas częściej w Google
19 sierpnia 2026 r. Żurawlow został zatrzymany w Chorwacji. Według doniesień medialnych przyleciał tam jako konsultant, by wziąć udział w zdjęciach do filmu fabularnego "Wyspa Węży", opowiadającego o wysadzeniu gazociągów.
W Niemczech już przebywa w areszcie inny Ukrainiec podejrzany o wysadzenie Nord Stream — Serhij Kuzniecow. Został on wydany Niemcom przez Włochy w listopadzie 2025 r. Kuzniecow usłyszał zarzuty ataku na cywilną infrastrukturę energetyczną, co międzynarodowe prawo karne kwalifikuje jako zbrodnię wojenną. Oskarżono go także o sabotaż wymierzony w konstytucyjny porządek, organizację eksplozji oraz niszczenie konstrukcji inżynieryjnych.
Do wybuchów na Nord Stream 1 i 2, zbudowanych do przesyłu rosyjskiego gazu do Europy, doszło 26 września 2022 r. Uszkodzone zostały trzy z czterech nitek gazociągów. Oba rurociągi w tym czasie nie funkcjonowały. Według informacji niemieckich i amerykańskich mediów, za przygotowanie akcji odpowiadała grupa ukraińskich oficerów, a operację zatwierdził Wałerij Załużny, który wówczas był głównodowodzącym Sił Zbrojnych Ukrainy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.