Dożywocie dla Błażeja K., który wysłał wybuchową paczkę byłej partnerce. Sąd zaostrzył wyrok

Sąd apelacyjny w Poznaniu zaostrzył karę w głośnej sprawie Błażeja K., oskarżonego o usiłowanie zabójstwa byłej partnerki i dwojga jej dzieci. Mężczyzna 4 lata temu w Siecieborzycach podłożył paczkę z bombą własnej konstrukcji, która okaleczyła kobietę i dzieci. Dziś został skazany na dożywocie.
Zdjęcie poglądowe /Shutterstock
Błażej K. może złożyć wniosek o warunkowe zwolnienie z odbywanej kary po co najmniej 35 latach odsiadki.
31-latka jest poważnie okaleczona. Dwoje dzieci doznało obrażeń
Mężczyzna cztery lata temu, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, zostawił przed domem 31-letniej wówczas Urszuli paczkę wyglądającą jak przesyłka kurierska. Kobieta zabrała ją do domu, gdzie próbowała otworzyć pakunek. Wtedy doszło do silnej eksplozji.
W wybuchu ciężko ranna, a ostatecznie poważnie okaleczona, została 31-latka. Dwoje jej dzieci doznało poważnych obrażeń.
Sprawca to były partner, a także ojciec jednego dziecka.
Utożsamiał z byłą partnerką „wszystkie klęski, które go spotkały”
Mężczyzna został skazany w marcu na 25 lat więzienia za usiłowanie zabójstwa z użyciem materiałów wybuchowych oraz spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu byłej partnerki i jej dwojga dzieci, w tym swojego syna. Teraz sąd podwyższył wymiar kary.
Uzasadniając wyrok, sędzia podkreślił, że sąd I instancji „prawidłowo ocenił wyjaśnienia oskarżonego, nie dając im wiary w tym głównym punkcie związanym z tym, że zaprzeczał on konsekwentnie popełnieniu zarzuconego mu i przypisanego ostatecznie przestępstwa”. Dodał, że oskarżony „jako jedyny miał motyw”.
Od dłuższego czasu wyrażał swoje głębokie niezadowolenie z działań pokrzywdzonej, a także jej rodziny. Tłem oczywiście było ich rozstanie, ale w szczególności walka o sprawowanie opieki nad małoletnim synem. Oskarżony w efekcie został pozbawiony tej władzy. Ustalono też zasady jego widzeń z małoletnim dzieckiem w obecności kuratora. Te rozstrzygnięcia absolutnie oskarżonego nie zadowalały. Wyrażał on swoje niezadowolenie, ale w szczególności nienawiść; tak do samej pokrzywdzonej, jak i do wszystkich tych, którzy jego zdaniem przyczynili się do takiego właśnie rozstrzygnięcia – podkreślił sędzia.
Sąd przywołał w tym miejscu m.in. treść SMS-ów, a także pism procesowych, które – jak wskazał – „jednoznacznie wskazują na to, że był on wręcz wściekły na pokrzywdzoną i to z nią utożsamiał, przede wszystkim z nią, wszystkie klęski, które go spotkały”.
Sędzia podkreślił, że wymierzona przez sąd I instancji kara 25 lat więzienia jest w realiach tej sprawy karą zbyt łagodną. Wskazał, że opinie biegłych psychiatrów i psychologów wskazują jednoznacznie, że – mówił sędzia – „jest on osobą, która jest bardzo zapatrzona w siebie, która dominuje, która nie znosi sprzeciwu i która jest osobą bardzo agresywną, skorą do używania przemocy”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.