Niemowlę osierocone po tragicznym wypadku. Zarzuty i areszt dla 26-latka

Opracowanie: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 24 sierpnia (12:33) Aktualizacja: Dzisiaj, 24 sierpnia (14:59)
Trzy miesiące spędzi w areszcie 26-letni Hubert B., który wcześniej usłyszał zarzuty w związku z tragicznym sobotnim wypadkiem w Krakowie. To on wjechał Volkswagenem Golfem w młode małżeństwo, które spacerowało z dzieckiem w wózku. Niemowlę jest w szpitalu, a jego rodzice nie żyją.
Hubert B. doprowadzany do prokuratury (fot. Art Service) /PAP
Hubert B. odpowie za umyślne naruszenie zasad ruchu drogowego i nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi do 8 lat więzienia.
Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa. 26-latek tłumaczył, że chciał wyprowadzić auto z poślizgu, ale mu się to nie udało. Wskazywał też na nierówność w jezdni, przez którą miał rzekomo utracić panowanie nad autem.
W poniedziałek po południu Sąd Okręgowy w Krakowie zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Huberta B. Jako uzasadnienie sąd podał obawę matactwa ze strony podejrzanego, a także możliwość wymierzenia mu surowej kary w rozumieniu Kodeksu postępowania karnego, co jest związane z okolicznościami czynu, które zostały mu zarzucone - mówił Maciej Czajka, rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie.
Prędkość ponad 2 razy wyższa od dozwolonej
Wstępna opinia biegłego wskazuje na to, że auto, które prowadził 26-latek, poruszało się z prędkością ok. 70 km/h. W miejscu wypadku jest ograniczenie prędkości do 30 km/h.
Z informacji prokuratury wynika, że mężczyzna nie był do tej pory karany za przestępstwa.
26-latek stracił panowanie nad autem i wjechał na chodnik
Tragiczny wypadek miał miejsce w sobotę przed godz. 18, w rejonie zakrętu ulic Solnej i Nadwiślańskiej na krakowskim Podgórzu.
Kierujący samochodem marki Volkswagen stracił panowanie nad pojazdem prawdopodobnie z uwagi na nadmierną prędkość. Zjechał z jezdni i wjechał na chodnik, gdzie uderzył w dwie dorosłe osoby prowadzące wózek z 8-miesięcznym dzieckiem – relacjonował Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Rodzice dziecka, oboje w wieku 32 lat, zmarli w szpitalu. Niemowlę jest nadal hospitalizowane - według najnowszych informacji jego stan jest stabilny.
Oprócz Huberta B. w aucie w momencie wypadku było troje pasażerów. To mieszkańcy województw mazowieckiego i małopolskiego. Mają od 27 do 28 lat.
Badanie alkomatem wykazało, że 26-latek był trzeźwy. Pobrano od niego krew do badań na obecność substancji psychoaktywnych.
Do sprawy wypadku odniósł się w Porannej rozmowie w RMF FM Łukasz Gibała - jeden z kandydatów na prezydenta Krakowa. Zapowiedział zwrócenie się do Stanisława Kracika (komisarza Krakowa, pełniącego obowiązki prezydenta - przyp. red.) o zamontowanie progów zwalniających w pobliżu miejsca tragedii.
Dziwi mnie bierność służb mundurowych. Często piszą do mnie mieszkańcy, że kiedy proszą o interwencje, bo za oknem są organizowane wyścigi. Policja przyjeżdża na tyle późno, że ci młodzi ludzie zdążą się już ewakuować – stwierdził Gibała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.