Prezydent USA chwali Karola Nawrockiego. Marszałek Sejmu reaguje. "Chwała każdemu z nich"
W czwartek Donald Trump przekazał za pośrednictwem platformy społecznościowej Truth Social, że w sprawie utworzenia amerykańskiej bazy w Polsce "poczyniono znaczne postępy". Prezydent USA w swoim wpisie wspomniał również o Karolu Nawrockim, chwaląc go i nazywając "jego przyjacielem".
Dzięki odważnemu przywództwu mojego przyjaciela, Karola Nawrockiego, prezydenta Polski, poczyniono znaczne postępy w kierunku utworzenia bazy armii amerykańskiej w Polsce. [...] Będzie to historyczny krok dla naszego Wielkiego Sojuszu amerykańsko-polskiego
— napisał Donald Trump na platformie Truth Social, dodając, że lokalizacja bazy "zostanie wkrótce ogłoszona".
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Prezydent USA chwali Karola Nawrockiego. Marszałek Sejmu odpowiada
Do informacji podanych przez Donalda Trumpa odniósł się w programie "Kropka nad i" stacji TVN24 Włodzimierz Czarzasty.
Jesteśmy w takiej sytuacji, że bez względu na to, kto dokłada cegłę do tego, że Polska będzie bezpieczniejsza i ludzie będą się czuli bezpieczniej, to jest to dobry kierunek. W związku z tym nic złego w tej sprawie nie powiem
— skomentował marszałek Sejmu.
Nie będę krytykował prezydenta. Jeśli rękę do tego dołożyli prezydent Nawrocki, pan Kosiniak, pan premier Tusk czy minister Sikorski, chwała każdemu z nich
— dodał.
Jednocześnie Włodzimierz Czarzasty przypomniał, że w przeszłości dochodziło już do sytuacji, kiedy USA obiecywały coś Polsce i do tej pory nie spełniły tych zapowiedzi.
Karol Nawrocki odpowiedział Donaldowi Trumpowi. "Jesteśmy gotowi"
Na wpis Donalda Trumpa z informacją o znacznych postępach w sprawie utworzenia amerykańskiej bazy w Polsce zareagował Karol Nawrocki. Podziękował prezydentowi USA "za miłe słowa, przyjaźń oraz silne zaangażowanie w partnerstwo polsko-amerykańskie".
Jesteśmy gotowi kontynuować działania na rzecz wzmocnienia współpracy w dziedzinie obronności: poważnie, odpowiedzialnie i zawsze wspólnie
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.