Brytyjczycy otworzą granice dla mieszkańców UE? Premier sygnalizuje zwrot, Farage grzmi o „zdradzie”

Przywrócenie zasad swobodnego przepływu osób w ramach przyszłych relacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską nie jest niemożliwe. Brytyjski premier Andy Burnham na łamach „The Sunday Times” zasygnalizował gotowość do rozważenia powrotu do funkcjonujących niegdyś zasad.
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Stephen Chung/LNP/Shutterstock) /East News
Lider Partii Pracy zapowiedział, że przedstawi różne warianty zacieśnienia współpracy z Europą przed mającym odbyć się w przyszłym miesiącu w Brukseli kluczowym szczytem z udziałem przedstawicieli Wielkiej Brytanii i UE.
Burnham – który wspomniał nawet, że Wielka Brytania mogłaby w przyszłości ubiegać się o ponowne członkostwo w UE – stwierdził, że kraj potrzebuje „uczciwej dyskusji” na temat tego, jak po brexicie zmieniła się imigracja do Wielkiej Brytanii.
Kwestia nadmiernej imigracji była jednym z głównych powodów, dla których brytyjskie społeczeństwo – niewielką większością głosów – opowiedziało się w 2016 r. w referendum zainicjowanym przez Partię Konserwatywną za wystąpieniem z UE.
Burham chce „uczciwej dyskusji”
Zdaniem Burnhama charakter imigracji do Wielkiej Brytanii uległ zmianie od momentu opuszczenia przez kraj struktur unijnych na początku 2020 roku.
Był to rodzaj imigracji, który być może nie stanowił tak dużego wyzwania (jak obecnie) – powiedział dziennikarzowi „Sunday Times”. Migracja typu „obrotowe drzwi” – w której ludzie przyjeżdżali, a następnie wyjeżdżali – to zupełnie co innego. Bilans migracji od tamtego czasu uległ zmianie. Uważam, że po prostu musimy przeprowadzić na ten temat uczciwą dyskusję – zaznaczył.
Burnham zobowiązał się do realizacji założeń programu wyborczego swojego poprzednika, Keira Starmera. Program ów wykluczał powrót do swobodnego przepływu osób, członkostwo w jednolitym rynku czy unię celną z UE. Oznacza to, że ewentualne dążenie do istotnych zmian w relacjach z Unią Europejską mogłoby wymagać uzyskania nowego mandatu społecznego w kolejnych wyborach powszechnych – które obecnie zaplanowano dopiero na 2029 rok.
Farage oburzony, część ministrów „za”
Nigel Farage, lider antyimigracyjnej partii Reform UK, określił wypowiedź Andy’ego Burnhama mianem „całkowitej zdrady brytyjskiego brexitu”, jednak, jak zauważył dziennik „The Guardian”, propozycja premiera spotkała się z poparciem części ministrów. Ich zdaniem powrót do bliskich relacji z UE mógłby pobudzić wzrost gospodarczy i wiązać się z ewentualnym powrotem do jednolitego rynku i akceptacją swobodnego przepływu osób. Wśród osób opowiadających się za wznowieniem dyskusji jest Ed Miliband, minister spraw zagranicznych - podkreślił dziennik.
Andy Burnham oraz przywódcy unijni mają nadzieję na osiągnięcie porozumień dotyczących żywności i napojów, mobilności młodzieży oraz wymiany limitów emisji podczas spotkania, które odbędzie się 20 listopada.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.