Amerykanie wycofują wszystkie bombowce z brytyjskiej bazy. "Nowe informacje o zagrożeniu"
Wielka Brytania. Amerykańskie bombowce B-1 w bazie RAF Fairford
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Reuters
Informację o wycofaniu amerykańskich bombowców B-1 z brytyjskiej bazy RAF Fairford przekazał przedstawiciel Pentagonu w niedzielę. "Chociaż ze względów bezpieczeństwa nie możemy informować o przemieszczaniu się naszych zasobów i sił w czasie rzeczywistym, możemy teraz potwierdzić, że wszystkie amerykańskie bombowce, które zostały rozmieszczone w bazie RAF Fairford, powróciły do swoich macierzystych baz w Stanach Zjednoczonych" - poinformował w oświadczeniu, cytowanym przez media.
"The Guardian" podaje, że w niedzielę co najmniej dziesięć spośród 12 bombowców B-1 wyleciało z Fairford, w tym te, które przyleciały do bazy zaledwie niecały tydzień temu, "co podkreśla znaczenie, jakie USA najwyraźniej przypisują zagrożeniu".
Dlaczego bombowce zostały wycofane?
CNN informuje, że decyzja o wycofaniu bombowców zapadła w związku z nowym zagrożeniem. Cytuje źródło, według którego to nietypowe, aby Amerykanie wycofywali bombowce z powrotem do kraju, zamiast rozmieścić je w innej bazie w regionie.
Również według źródeł "The New York Times" decyzję podjęto po tym, jak dowódcy otrzymali nowe informacje o zagrożeniu związanym z planowanym zamachem na bazę. "Jeden z amerykańskich urzędników stwierdził, że nowe informacje stanowiły część tych samych ostrzeżeń o zagrożeniu, które pojawiły się trzy tygodnie temu, jednak w ciągu ostatnich 24 godzin znacznie wzrosła szczegółowość informacji oraz poczucie pilności, co zaniepokoiło dowódców" - dodano.
Według nowojorskiego dziennika wycofanie bombowców jest "bardzo nietypowe" i takie decyzje rzadko są podejmowane tak szybko wobec bazy znajdującej się w kraju sojuszniczym w czasie pokoju, położonej tysiące kilometrów od strefy konfliktu.
Dochodzenie w sprawie możliwego zamachu
Położona około 160 km na zachód od Londynu baza w Fairford służyła do rozmieszczania amerykańskich bombowców B-1 biorących udział w wojnie z Iranem i jest miejscem działania amerykańskiego dowództwa US Global Strike Command, którego zadaniem jest kierowanie atakami dalekiego zasięgu.
Baza lotnicza w Fairford
Źródło zdjęcia: Reuters
27 września brytyjskie służby zatrzymały nieopodal bazy pięciu mężczyzn, obywateli brytyjskich w wieku 23-25 lat, w związku z podejrzeniem planowanego zamachu terrorystycznego. Wypuszczono ich za kaucją, kiedy w pojazdach, którymi się poruszali, nie znaleziono materiałów wybuchowych. W ostatni czwartek zatrzymano kolejną osobę - 25-letniego mężczyznę z obywatelstwem brytyjskim i irańskim.
Szef brytyjskiego rządu Andy Burnham oświadczył w środę, że "są mocne przesłanki wskazujące, że Iran odegrał rolę w tym, co wydarzyło się" w Fairford". Wcześniej sekretarz stanu USA Marco Rubio ocenił, że "w oczywisty sposób" w wydarzenie zamieszany był ktoś z zagranicy. Iran zaprzeczył, aby miał coś wspólnego z tą sprawą.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.